Wolność kocham i rozumiem

Razem w tej samej sprawie / "W zespole powstałym przy Radzie Przedsiębiorców, który pracuje nad kodeksem dobrych praktyk ramię w ramię działają przedstawiciele franczyzodawców, jak również franczyzobiorców".
Wtorek
01.12.2020
– Dla biznesu najlepsze są rozwiązania wolnościowe. Ramy pozwalają na samoregulację rynku, nakazy go niszczą. Spróbuję przekonać do kodeksu franczyzy ministra Zbigniewa Ziobro – mówi Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.
 

Jak pan – jako przedsiębiorca i rzecznik przedsiębiorców – ocenia franczyzę jako sposób prowadzenia biznesu?

Franczyza jest doskonałym rozwiązaniem dla osób, które rozpoczynają swoją przygodę z przedsiębiorczością. Może minimalizować ryzyko, daje możliwość szybszego wejścia na satysfakcjonujący poziom przychodów i zysków, dużo bardziej niż samodzielne próby wspinania się na szczyty przedsiębiorczości. Oczywiście, franczyza, która jest uczciwa, z umową gwarantującą prawa jednej i drugiej strony. I o taką franczyzę w Polsce rzecznik MSP razem z przedsiębiorcami zabiega.

Czy to znaczy, że obecny rynek franczyzowy w Polsce źle funkcjonuje i wymaga uzdrowienia?

Jak słyszymy od czasu do czasu, pewne grupy przedsiębiorców, z różnych organizacji franczyzowych, zarzucają franczyzodawcom właśnie to, że umowy nie są uczciwe, że po ich podpisaniu licencjobiorcy stają się niewolnikami sieci, że nie są w stanie spełnić warunków, które nakłada na nich umowa – nie z własnej winy. A jednocześnie nie mogą tych umów wypowiedzieć. Niektóre relacje są dość dramatyczne, pokazują, że podpisanie umowy franczyzowej stało się dla przedsiębiorcy wyrokiem, który zaważył na całym jego życiu. Bo człowiek wpadł w długi, które będzie musiał spłacać on, a być może jeszcze jego dzieci. To są historie przemawiające do wyobraźni. Ale z drugiej strony mamy też przykłady sieci i przedsiębiorców zadowolonych ze współpracy franczyzowej. Wiemy, że ministerstwo sprawiedliwości także przygotowało analizy na temat franczyzy, w których opisano pewne patologie i w których zawarto propozycje rozwiązań prawnych. My pracujemy nad przygotowaniem kodeksu dobrych praktyk franczyzowych. Uważamy, że łatwiej i szybciej uregulować będzie te sprawy za pomocą dobrowolnego kodeksu niż za pomocą restrykcyjnej ustawy.

Autor raportu, który powstał przy ministerstwie sprawiedliwości, nazywa franczyzę Dzikim Zachodem i wolną amerykanką. Jednocześnie raport idzie w stronę amerykańskich rozwiązań z czasów Jimmyego Cartera, kiedy przepisy dotyczące franczyzy zostały przeregulowane tak, że na wolność gospodarczą nie było już miejsca. Czy powinniśmy pójść drogą, która sami Amerykanie dzisiaj krytykują?

Bardzo lubię Dziki Zachód. Wolna amerykanka też wcale nie jest zła. W końcu ludzie chcieli zawsze i chcą nadal uciekać do Ameryki. Gdyby tamtejsza wolność gospodarcza, która jednak jest większa niż w innych krajach, przynosiła same katastrofalne skutki, to raczej byłoby na odwrót. Wszystko zależy od podejścia. Ja uważam, że najlepsze jest rozwiązanie wolnościowe. Bo najbardziej skuteczne. Przeregulowanie nie jest wskazane. Moim zdaniem, w Polsce najlepsza byłaby sytuacja, gdyby w kodeksie dobrych praktyk franczyzowych zawarty został zapis o możliwości szybkiego rozwiązania umowy przez franczyzobiorcę, z krótkim okresem wypowiedzenia, bez sankcji finansowych. Sam byłem kiedyś prezesem sieci franczyzowej, liczącej 200 sklepów. To była tzw. miękka franczyza. Nasze umowy były skonstruowane właśnie w taki sposób – franczyzobiorca mógł wyjść z sieci w ciągu trzech miesięcy, bez żadnych konsekwencji finansowych. A mieliśmy przecież świadomość, że będziemy silniejsi jako grupa, jeśli będzie nas więcej.

Dlatego franczyzobiorca był dla nas zawsze najważniejszy. Oczywiście, zdarzały się przypadki, że ktoś wypowiadał umowę, takie jest życie. Ale sieć robiła wszystko, aby franczyzobiorcy byli zadowoleni.
Jeżeli dzięki odpowiedniemu zapisowi w kodeksie dobrych praktyk franczyzobiorca będzie mógł zagłosować nogami w sytuacji, gdy biznes jednak mu nie wychodzi, jeśli będzie mógł z niego zrezygnować, to po co mielibyśmy się uciekać się do twardych regulacji ustawowych?  One nie będą wtedy do niczego potrzebne. Wszystkie negatywne historie dotyczące franczyzy, o których wspominałem wcześniej, dotyczyły sytuacji, gdy franczyzobiorca nie miał możliwości rozwiązania umowy – bo zawierała albo długi okres wypowiedzenia, albo wysokie kary.

Takie zresztą bywają też umowy z galeriami handlowymi – długoletnie, na dodatek płatne w euro. Biznes nie udaje się z różnych powodów, nie zawsze z winy przedsiębiorcy. A on tymczasem jest niewolnikiem galerii, która pobiera od niego comiesięczny czynsz przez pięć lat. Podobnie działa część umów franczyzowych. Podpisałeś i nie masz możliwości odwrotu. Nie idzie ci biznes, ale musisz płacić i działać nadal.  
W zespole powstałym przy Radzie Przedsiębiorców, który pracuje nad kodeksem dobrych praktyk, ramię w ramię działają przedstawiciele franczyzodawców, jak również franczyzobiorców, jego przewodniczącym jest także franczyzobiorca. Znają wady franczyzy, wiedzą, które rzeczy wymagają poprawy. Bo chodzi nie tylko o możliwość wypowiedzenia umowy, ale też np. o jej wcześniejsze – przed podpisaniem – udostępnienie kandydatom na franczyzobiorców. Niektóre sieci robią to dopiero w dniu podpisania. To jest niedopuszczalne. Przedsiębiorca musi mieć możliwość dokładnego przeanalizowania takiego dokumentu, także z prawnikami.

A propos galerii handlowych. Czy w „Dziesiątce Abramowicza”, zawierającej propozycje zmian w polskim systemie prawno-gospodarczym, które mają ułatwić funkcjonowanie przedsiębiorcom, nie zabrakło jedenastego przykazania, aby trochę ucywilizować umowy z galeriami?

Dziesiątka była pomyślana jako zasady, które mają objąć większość gospodarki, całe jej sektory. Zawarliśmy postulaty dotyczące nie tylko małych i średnich przedsiębiorców, ale też dużych. Np. ograniczenie praktyki aresztów tymczasowych dotyczy raczej dużych niż małych. Problem umów najmu w galeriach handlowych jest niezwykle ważny i leży mi na sercu, ale jego rozwiązanie to odrębna sprawa. Jeszcze gdy pracowałem jako poseł, rozmawiałem z przedsiębiorcami, którzy zostali uwikłani w takie umowy. Kiedy szukaliśmy pomieszczeń na biuro Rzecznika MSP, zderzyłem się z podobną sytuacją. Deweloperzy chcieli podpisać z urzędem umowę w euro! Nie mogłem się na to zgodzić, bo naraziłbym budżet na straty, wynikające z ryzyka kursowego. W końcu znalazłem wynajmującego, który zgodził się podpisać umowę w złotówkach. To zresztą wskazówka dla przedsiębiorców. Nie każda okazja, nie każda galeria, nie każda umowa franczyzowa jest złapaniem Pana Boga za nogi. Do biznesu trzeba podchodzić ostrożnie, badać sytuację z każdej strony, aby się zabezpieczyć. I żadna ustawa tej ostrożności nie zastąpi.

Jak pana „Dziesiątka dla biznesu” została przyjęta w obozie władzy? Bo są tu rzeczy odważne: dobrowolny ZUS, podatek od przychodu. Jakie są szanse, że te rozwiązania wejdą w życie?

Szanse są bardzo duże. Paradoksalnie, obecny kryzys może temu pomóc. Zastrzyki pieniężne, które otrzymali przedsiębiorcy, w przyszłości spowodują wzrost obciążeń wszystkich Polaków. Przecież te 140 mld zł nie spadło z nieba. Zostały wyemitowane obligacje, które trzeba będzie wykupić. W mojej ocenie pierwszy lockdown trwał zbyt długo, już po pierwszym miesiącu można było odblokować gospodarkę, widząc, że służba zdrowia sobie radzi ze wzrostem zachorowań. Ale miejsca pracy zostały uratowane, firmy w większości, w zasadzie prawie wszystkie, też. Niestety, teraz mamy drugą falę i tak pięknie jak wiosną już nie będzie. Jeżeli nie zmienimy otoczenia prawnego dla przedsiębiorców, spadnie nam poziom życia. Politycy muszą to brać pod uwagę. Człowiek łatwo się przyzwyczaja do lepszego. A jeśli teraz okaże się, że spada poziom życia, bezrobocie rośnie, złotówka ma mniejszą wartość – społeczeństwo może tego nie zaakceptować. Nasze dziesięć postulatów może realnie pomóc w uniknięciu takiej sytuacji. Tę „Dziesiątkę” wyłonili sami przedsiębiorcy, a popierają ją naukowcy, eksperci. Dla rządzących to jest wyraźny sygnał. Poza tym jest pytanie, czy oni sami mają pomysł na wyjście z kryzysu? Moim zdaniem nie. Mówienie o tym, że cały czas będziemy pakowali pieniądze w gospodarkę, to droga donikąd. Część polityków obozu władzy na pewno zdaje sobie z tego sprawę. Poza tym nasze postulaty skierowaliśmy nie tylko do rządu, ale do wszystkich klubów parlamentarnych. Czas na ogólnonarodową dyskusję nad tymi punktami, którą przeprowadzą wszystkie ugrupowania polityczne. Za jakiś czas powiemy „sprawdzam” i zapytamy, czy przeanalizowali nasze propozycje.

Przez kilkadziesiąt lat prowadziłem działalność gospodarczą i moim zdaniem, jako praktyka, proponowane przez nas zmiany są jedynym rozwiązaniem przyspieszającym wyjście z kryzysu. Prawie każdy nasz postulat jest porównywany do udanych rozwiązań zastosowanych gdzieś  za granicą. Np. składka ZUS musi być na tyle niska lub dobrowolna, aby każdy przedsiębiorca mógł ją zapłacić. Tak jest w większości krajów europejskich. To tylko u nas wymyślono konstrukcję, że składka ma związek z prognozowanym średnim wynagrodzeniem. Musimy to zmienić i zmienimy.

Wróćmy na koniec rozmowy znów do franczyzy. Czy uda się jakoś zsynchronizować działania w tej sprawie? Bo z jednej strony mamy propozycje regulacji ustawowych, które pojawiają się w ministerstwie sprawiedliwości, a z drugiej dobrowolny kodeks, opracowywany u rzecznika MSP. Która z tych opcji ostatecznie wygra?

Trzeba przyznać, że na pewno ogłoszenie raportu w ministerstwie sprawiedliwości przyspieszyło działania nad kodeksem. Być może zaprosimy osoby z ministerstwa, które optują za rozwiązaniami prawnymi, na posiedzenie naszego zespołu, aby wysłuchać ich spostrzeżeń i uwag. Jednak jak mówiłem, ja jestem zwolennikiem rozwiązań rynkowych, nie prawnych.

Jeśli uda nam się dopracować kodeks i jeśli zostanie w nim zawarta zasada możliwości zagłosowania nogami, to spróbuję osobiście przekonać ministra Zbigniewa Ziobro, aby dać czas na to, by kodeks sprawdził się w praktyce. Jeśli go dobrze przygotujemy, jeśli przeprowadzimy przy tym odpowiednią kampanię informacyjną, to sądzę, że franczyzodawcy chętnie ten dokument parafują. Dla nich będzie też swego rodzaju certyfikatem jakości. Franczyzobiorca po prostu chętniej podpisze umowę franczyzy z licencjodawcą, który przyjmie taki kodeks.

Rozmawiała Monika Wojniak-Żyłowska


Sprawdzony biznes / Franczyza jest doskonałym rozwiązaniem dla osób, które rozpoczynają swoją przygodę z przedsiębiorczością. Może minimalizować ryzyko, daje możliwość szybszego wejścia na satysfakcjonujący poziom przychodów i zysków, dużo bardziej niż samodzielne próby wspinania się na szczyty przedsiębiorczości.
/1/
ZOBACZ WIĘCEJ

POPULARNE NA FORUM

Praca magisterska - licencjacka o franchisingu

Cześć! Piszę mgr o franczyzie bankowej i niestety brakuję mi materiałów :( Ktoś poratuje ?

209 wypowiedzi
ostatnia 30.12.2020
Wolność kocham i rozumiem

Panie rzeczniku , chyba powinien Pan już przejść na zasłużoną emeryturę.

1 wypowiedzi
ostatnia 02.12.2020
Franczyzobiorcy zabki

Witam, jestem studentką FIR i proszę o wypełnienie ankiety na temat "franczyza jako źródła finansowania przedsiębiorstwa". Link...

1 wypowiedzi
ostatnia 31.10.2020
Klient może spać spokojnie

czy dotyczy to umów frnczyzowych podpisanych listownie

1 wypowiedzi
ostatnia 11.09.2020
Monitoring sklepu w niewielkiej miejscowości

Teraz alarm to podstawa, nie wyobrażam sobie sklepu bez systemu alarmowego. My tez oczywiście go mamy.

36 wypowiedzi
ostatnia 07.09.2020
Planuję założyć własną działalność - od czego zacząć?

Z mojego doświadczenia wynika, że najważniejszy jest program do pełnej księgowości to zdecydowanie był świetny zakup.

31 wypowiedzi
ostatnia 20.05.2020
Prośba o pomoc w wypełnianiu ankiety do pracy licencjackiej

Szanowni Państwo, prowadzę badania wśród franczyzobiorców do pracy licencjackiej. Jeśli ktoś z Państwa zechciałby wypełnić moją krótką ankietę byłabym bardzo...

1 wypowiedzi
ostatnia 01.04.2020
Własny biznes z małym kapitałem

Szanowni Państwo, prowadzę badania wśród franczyzobiorców do pracy licencjackiej. Jeśli ktoś z Państwa zechciałby wypełnić moją krótką ankietę byłabym bardzo...

126 wypowiedzi
ostatnia 01.04.2020