Złoty, mój ty złoty
Czy tańsza waluta znów uchroni Polaków przed kryzysem?
Trudno kwestionować twierdzenie, że efekt „zielonej wyspy” to w dużej mierze zasługa słabego złotego. Tańsza krajowa waluta, choć okazała się zmorą dla posiadaczy kredytów walutowych, przyszła w sukurs przedsiębiorstwom, których przychody w znacznej mierze uzależnione są od eksportu. Kiedy stało się jasne, jak duże korzyści przynosi brak sztywnego powiązania kursu złotego z walutą europejską, wielu dotychczasowych entuzjastów przystąpienia do strefy euro zweryfikowało swoje poglądy. Dziś, kiedy wieszczona przez niektórych analityków druga fala kryzysu napiera na drzwi światowej gospodarki, oczy obserwatorów ponownie zwrócone są w stronę rynków walutowych. Znów aktualne staje się pytanie, czy złoty pozwoli nam przetrwać kolejne ekonomiczne turbulencje.
Średnie prognozy analityków biorących udział w sondzie Pulsu Biznesu pozwalają oczekiwać, że na początku października za euro zapłacimy 4,19 zł, za franka 3,48 zł, a za dolara 2,98. To poziomy nieznacznie odbiegające od dzisiejszych wycen walut. Jednak nawet jeśli złoty w perspektywie kilku miesięcy będzie się osłabiał, to dostarczy naszej gospodarce wiele powodów do zadowolenia.
Po pierwsze dlatego, że taniejący złoty to więcej pieniędzy z Unii dla polskich rolników. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa szacuje, że bezpośrednie płatności w tym roku mogą wynieść 14,6 mld zł, a nie wcześniej zakładane 12,5 mld zł. Powód jest prosty – dopłaty są w euro, co oznacza, że po przeliczeniu na taniejącego złotego kwoty rosną. Budżet przyznany Polsce w ramach polityki spójności określa, że w latach 2007-2013 dostaniemy od Wspólnoty 67,3 mld euro. W praktyce na początku 2007 roku tę kwotę można było przeliczyć na 257,7 mld zł, a dziś – na 300 mld zł.
Kolejny powód to wspomniana wcześniej pożywka dla eksportu. Kiedy wartość złotego spada, rośnie siła nabywcza kontrahentów firm polskich pochodzących ze strefy euro. Mogą zatem kupować więcej produktów i usług nad Wisłą, wydając na to takie same kwoty, jak wcześniej. To woda na młyn rodzimych eksporterów, których wyższe obroty w naturalny sposób zasilają wzrost gospodarczy – płacą wyższe podatki, zdobywają kapitał na inwestycje, zatrudniają więcej pracowników.
Każda moneta ma jednak dwie strony. Rewers słabnącego złotego to w Polsce coraz trudniejsza sytuacja gospodarstw domowych, które tuż przed wybuchem kryzysu zaciągnęły walutowe kredyty hipoteczne. Dotyczy to zwłaszcza rodzin zadłużonych we frankach, których liczba sięga nad Wisłą 700 tys.
Niższa wycena polskiej waluty oznacza też wyższe ceny paliw i nakręca inflację, która w ujęciu rocznym sięgnęła w sierpniu 4,3 proc. Turbulencje na rynku walutowym pompują też dług publiczny Polski – w ten samo sposób, jak nakręcają rodzimy eksport, tylko tym razem skutki są negatywne, bo musimy oddawać więcej, niż pożyczaliśmy.
Końca zawirowań walutowych można oczekiwać w miarę rozwoju sytuacji Grecji. Profesor Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club jest zdania, że obecne rozwiązania polityczno-gospodarcze pozwalają liczyć na pozytywne rozwiązanie problemów zadłużeniowych.
- Ryzyko drugiej fali kryzysu czy rozpadu strefy euro jest w tej sytuacji bliskie zeru. Mało tego, to właśnie zalecane przez niektórych polskich i zagranicznych ekonomistów szybkie darowanie dużej części długu byłoby dla strefy euro niebezpieczne, bo stanowiło by zachętę dla niektórych krajów tej strefy, aby postępowały w przyszłości podobnie jak Grecja czy Portugalia w przeszłości. Niezbędne jest teraz umocnienie dyscypliny finansowej w skali UE, a nie jej rozluźnianie – mówi ekonomista.
(gum)
Wyróżnione franczyzy
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
Synevo Punkty Pobrań
Punkty pobrań badań labolatoryjnych
Żabka
Sklepy typu convenience
Costa Coffee
Kawiarnie
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Xtreme KiDS
Sale zabaw dla dzieci
Erste Bank Polska
Placówki bankowe
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
DDD Dobre Dla Domu
Sklepy z podłogami i drzwiami
So Coffee
Kawiarnie
Mydlarnia u Franciszka
Sklepy z kosmetykami naturalnymi
Da Grasso
Pizzerie
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Targi Franczyza z biletem o połowę taniej
Targi Franczyza to miejsce, w którym można poznać pomysły na własny biznes i porozmawiać z franczyzodawcami. Do 31 sierpnia bilet kosztuje 40 zł.
Sklep z męską odzieżą
Sieć Pako Jeans powiększyła się w tym roku już o kilkanaście punktów. To zarówno sklepy multibrandowe, jak i monobrandowe.
Franczyza Kodano Optyk zamiast mieszkania na wynajem?
Gdy najem mieszkań przestaje się opłacać, inwestorzy szukają alternatyw – i coraz częściej trafiają do Kodano Optyk.
Idzie nowe dla fundacji rodzinnych
Kolejna próba zmian w opodatkowaniu fundacji rodzinnych. Co tym razem zaproponował rząd?

