Michał Łotoszyński: Biznes wymaga działań

Gdy przejmowałem stery w chemicznej Grupie Ciech, firma była w kryzysie, brakowało środków na wypłatę wynagrodzeń, nie było wizji, co ma być dalej i jak wyjść z tej sytuacji. Ale udało się. Zmieniliśmy strukturę firmy, postawiliśmy na innowacyjność. Gdy odchodziłem, Grupa Ciech była zdolna do generowania zysku netto na poziomie co najmniej 100 mln zł.
Michał Łotoszyński, prezes wypożyczalni samochodów 99rent
Piątek
01.12.2017
Chyba nie ma branż, w których nie ma dziś okazji inwestycyjnych. Są trudniejsze i takie o większych barierach wejścia. Ale we wszystkich można odnieść sukces – przekonuje Michał Łotoszyński, prezes wypożyczalni samochodów 99rent.
 

Zarządzanie to stresujące zajęcie. Pana sposoby na rozładowanie emocji?
Na pewno rodzina, sport, aktywny wypoczynek. No i samochody. Osoby lubiące motoryzację rozumieją, że one są częścią takiej antystresowej terapii. Kilka godzin na torze działa jak najlepsza siłownia.

Czyli auta po pracy i auta w pracy… Ale zanim zasiadł pan na fotelu prezesa wypożyczalni 99rent, przebył pan długą drogę. Z dość klasycznym początkiem, w dziale audytu korporacji doradczej. To takie miejsce, o którym się mówi, że wyciska z człowieka ostatnie poty, ale dużo uczy. Prawda?
Praca w takich miejscach na pewno uczy pokory. Szczególnie młode osoby, które poprzez proces edukacji ma ją bardzo wysokie wyobrażenie o swoich umiejętnościach. Na pewno jest to bardzo dobra szkoła życia. Moja praca w tej firmie była związana z faktem, że Uniwersytet Łódzki, na którym studiowałem, wprowadził obligatoryjne półroczne praktyki na ostatnim roku studiów. To był dosyć nowatorski pomysł i dzisiaj sadzę, że w moim przypadku na pewno się sprawdził. Doszedłem do wniosku, że zamiast organizowania praktyk spróbuję „normalnej” pracy. Przeniosłem się do Warszawy i tak już tu zostałem.

Co w tej robocie pana urzekło?
Kilka rzeczy. Ale największą zaletą jest praca dla największych i chyba najlepszych podmiotów działających na naszym rynku. Zarówno firm polskich, jak i światowych koncernów. To naprawdę kawał rzetelnej wiedzy i doświadczenia, które procentuje w przyszłości.

Zaprocentowało szczególnie, kiedy trafił pan do chemicznej Grupy Ciech. Gdy przejmował pan jej stery, była na skraju upadłości…
Tak. Brakowało środków na wypłatę wynagrodzeń, nie było wizji, co ma być dalej i jak wyjść z kryzysu. Firma o przychodach rzędu 1-2 mld. zł, kiedy wpadnie w turbulencje, ma ogromne problemy, aby powrócić na dobre tory. Ale udało się. Nie samo z siebie, ale w ramach bardzo przemyślanego procesu. Rozpoczęliśmy od diagnozy i budowy zespołu. Na początku tworzyło go dosłownie sześć osób spoza organizacji. Potem dochodziły kolejne i dołączały osoby już z wewnątrz firmy, które współtworzyły i uwierzyły w zbudowaną wspólnie strategię.

W Ciechu była udana restrukturyzacja, ale już np. z zarządu informatycznej spółki Arcus odszedł pan po zaledwie rocznej przygodzie. Bez większych sukcesów?
To było ciekawe doświadczenie z branżą, której wcześniej nie znałem. Udało nam się osiągnąć kilka zakładanych celów. W grupie Arcus pracują bardzo ciekawi i wartościowi ludzie. To jest trudny rynek, ale firma jest dobrze przygotowana do konkurowania na nim. Tak naprawdę to nie rozstałem się z nią definitywnie. Nadal jestem członkiem rady nadzorczej i komitetu audytu. Razem z kluczowymi akcjonariuszami doszliśmy do wniosku, że w ten sposób będę bardziej pomocny spółce.

Teraz koncentruje się pan na zarządzaniu spółką 99rent. Polska firma, ale nazwa brzmi obco…
Pierwotna nazwa pochodzi od wizji jaka przyświecała założycielom firmy. Odnosiła się do ceny – czyli 99 zł za dobę wynajmu.

Cena czyni cuda?
Nie, nie była to wizja taniości, która w konsekwencji musiałaby prowadzić do słabej jakości. Była to wizja dostępności na rynku, do możliwości zaoferowania usługi na naszym rynku, tak aby była ona dostępna dla wszystkich. Dzisiaj zmieniła się strategia i wizja, a założyciele wycofali się z działalności. Nadal jednak klienci mówią o nas „współpracujemy z dziewiątkami”. Mamy nowe logo, ale nazwę 99rent rozumiemy inaczej.

W jaki sposób?
Dla nas jest to symbol nieskończoności, a właściwie ciągłego procesu doskonalenia i poszerzania naszych usług. Choć z drugiej strony nie staramy się być firmą „od wszystkiego”. Pracujemy dla najlepszych towarzystw ubezpieczeniowych. Oferujemy swoje usługi dla małych i średnich firm, ale także dla dużych w tym międzynarodowych. Mamy 40 oddziałów w Polsce, wchodzimy na kolejne lotniska z naszą marką. Oczywiście wynajem samochodów to jest nasz absolutny core business. Ale w tym roku uruchomiliśmy sprzedaż wyselekcjonowanych samochodów używanych i w budowie dobrych rozwiązań widzimy także dużą szansę dalszego rozwoju. Zaczynamy też oferować samochody o alternatywnych napędach, w tym pojazdy elektryczne. Realizujemy wspólne projekty pilotażowe z największym polskimi firmami. Finalizujemy też właśnie budowę naszego własnego systemu operacyjnego. Właśnie jesteśmy na etapie wdrożenia. Jesteśmy również sponsorem reprezentacji Polski w piłce nożnej i mam nadzieję, że wspólnie będziemy iść dalszą drogą sukcesów.

Konkurencja sięga po franczyzę. 99rent też będzie dostępny na licencji?
Co do franczyzy, nie mogę się jeszcze oficjalnie wypowiadać w tej kwestii, negocjujemy szczegóły. Dla nas z całą pewnością jest to ciekawa współpraca, która według moich oczekiwań powinna co najmniej dwukrotnie zwiększyć naszą skalę. Ale dokąd nie mamy ostatecznej umowy, bezpieczniej mi mówić o tym, co sami potrafimy zrobić. Sami nadal potrafimy realizować co najmniej 20-procentowe wzrosty przychodów na podstawowej działalności, co jest dosyć atrakcyjnym wynikiem.

To w jaki sposób powinien działać przedsiębiorca, by z małej firmy stworzyć dużego rynkowego gracza? Da się to w ogóle zrobić bez zapraszania do spółki inwestorów z zewnątrz z grubym portfelem?
Mówi się, że najdroższy kapitał to właśnie ten własny. Z drugiej strony angażowanie go powoduje, że właściciel utożsamiania się z firmą i czuje odpowiedzialność za to, co się w niej dzieje.
Jestem zwolennikiem odważnego patrzenia na rynek, szukania i wykorzystywania nisz. Dzisiaj technologia się tak szybko zmienia, że trudno mówić o stałości istniejących rozwiązań i bardzo trudno jest przewidzieć co się stanie za kojenie 2-3 lata. Jednak z drugiej strony to przez te 2-3 lata możemy wziąć sprawy w swoje ręce poprzez dzisiejsze wybory, czyli to, co nasze firmy będą robić i w co inwestować. Na pewno jestem zwolennikiem, aby patrzeć bardzo trzeźwo na działalność operacyjną firmy. Ona musi być zdrowa. Nie da się budować nawet najlepszych projektów na trwale niewydolnym organizmie. Choć jeśli można się rozwinąć szybciej z obcym kapitałem, to ja bym na pewno poszedł tą drogą.

A w jakich branżach, według pana, szczególnie warto obecnie szukać okazji biznesowych?
Chyba nie ma branż, w których nie ma takich okazji. Są trudniejsze i takie o większych barierach wejścia. Mają różne wymogi co do kompetencji, skali czy zaangażowania kapitałowego. We wszystkich można jednak odnieść sukces.

Rozmawiał Grzegorz Morawski

Fragment wywiadu opublikowanego w numerze 12/2017 miesięcznika "Własny Biznes FRANCHISING".


POPULARNE NA FORUM

Hodowla psów: Trudne życie hodowcy

Avast UI Failed to Load error message is one of the most common issues faced by avast users. We are discussing some reliable steps to fix this issue immediately. If you are not...

4 wypowiedzi
ostatnia 15.12.2018
Witam

Witam wszystkich użytkowników. Właśnie dołączyłem do waszego grona.

1 wypowiedzi
ostatnia 07.12.2018
Ubezpieczenie samochodu

Orientujecie sie moze gdzie najlepiej bedzie je wykupic?

1 wypowiedzi
ostatnia 15.11.2018
Sklep z odżywkami w Poznaniu

Olimp trzyma poziom, znam ich suple od lat i zawsze się po nich dobrze czuję, czy buduję masę, czy spalam, to zawsze te efekty są przyśpieszone, zdrowe, naturalne....

9 wypowiedzi
ostatnia 03.10.2018
Jaka reklama się opłaca?

Teraz wszyscy stawiają na reklamę internetową, profil na FB/Instagramie, a moim zdaniem ważna jest też reklama lokalna, jakaś reklama w gazecie, ulotki czy baner. Moja...

82 wypowiedzi
ostatnia 01.10.2018
Agencja Tłumaczeń Przysięgłych

Ja korzystam z biura tłumaczeń w Białymstoku, ProLingua. Pan Bagiński to tłumacz przysięgły, bardzo fachowy i solidny. Wykonuje tłumaczenia specjalistyczne ( w tym...

5 wypowiedzi
ostatnia 17.09.2018
Pozycjonowanie

A czy nie lepiej zaangażować się po prostu w promowanie firmy w social mediach?

1 wypowiedzi
ostatnia 03.09.2018
Zakładamy własną firmę - procedury krok po kroku

Racja na początku warto uzyskać pewną wiedzę na temat prowadzenia własnej działalności, otwarcia jej. Między innymi taką wiedzę uzyskałam dzięki tym ekspertom z...

30 wypowiedzi
ostatnia 31.08.2018