Znana osoba uświetnia event / Edyta Górniak zaśpiewała na gali zorganizowanej przez Marcina Najman.
Wtorek
09.04.2019
– Moim pomysłem na biznes jest organizowanie gal sportowych, które będą oglądać całe rodziny – mówi Marcin Najman, pięściarz.
 

W biznesie jak na ringu można dostać lewym sierpowym. W ubiegłym roku zorganizował pan Narodową Galę Boksu na stadionie PGE Narodowym i zetknął się zarówno z zachwytem fanów, jak i ostrym hejtem.
To fakt, opinie były skrajne. Prawda leży pewnie gdzieś po środku. Uważam, że sportowo była to udana gala, i tego nikt nie może podważyć. Ogromne przedsięwzięcie, pierwsze tego typu wydarzenie na PGE Narodowym – a te negatywne opinie wzięły się z jednego nurtu, mediów, które nie współpracują ze mną tylko z konkurencją. Jeśli prowadzisz biznes i jesteś rozpoznawalną osobą, musisz się z tym liczyć, że publiczny hejt cię nie ominie. Tyle tylko, że czasami dodatkowo „pomaga” mu grająca nie fair konkurencja. Tam, gdzie są pieniądze, jest i walka interesów. Ale to nie jest tak, że nie ma we mnie pokory i nie widzę słabszych punktów gali. Widzę, i to dobrze. I wiem na przyszłość, co i jak powinienem poprawić, co zmienić. W biznesie pokora jest tak samo ważna jak przebojowość, pomysł, realizacja. Tamta gala biznesowo nie spięła się całkowicie, wystawiam sobie ocenę „4”. Była to jednak pewnego rodzaju moja inwestycja na przyszłość. Organizacji tego typu imprezy sportowej nie można nauczyć się na kursach czy w szkole. Tu podstawa to praktyka. I pod tym kątem jestem zadowolony. Jeśli się nie przewrócisz, to się nie nauczysz… (śmiech). Trochę jest w tym prawdy, że biznes i ring mają wiele wspólnego. Choć więcej wspólnego ma biznes ze sportem. Sport uczy determinacji, uporu. Nawet jeśli ktoś powali nas na kolana, wstajemy i idziemy dalej.

Boks w Polsce traci na popularności. Zawodników mistrzowskiej klasy jak na lekarstwo. To dlatego ukierunkował pan biznes także na MMA?
Boks będzie zawsze dla mnie wyjątkowy i nigdy nie zrezygnuję z organizowania gal bokserskich. Ale to prawda, MMA jest w natarciu. Moja walka z Pudzianem 10 lat temu wprowadziła MMA na poziom sportu ogólnodostępnego. Wcześniej MMA było kojarzone jako walki nielegalne, w klatkach. Choć walkę przegrałem, potraktowałem ją jako doświadczenie. I sportowe, i biznesowe. Wyciągnąłem wnioski. Jednak boks jest uważany za dyscyplinę szlachetniejszą, niczego nie umniejszając MMA, które jest ciężkim sportem. Ale historia boksu i fakt, że jest dyscypliną olimpijską, powodują, że jest inaczej odbierany. Także jeśli chodzi o reklamodawców – zdecydowanie łatwiej ich pozyskać do boksu.

Dzięki temu, że zna pan ten świat od podszewki, sam jest pan czynnym zawodnikiem, łatwiej jest działać w tym biznesie?
Na pewno, choćby pod kątem rozmów i negocjacji z zawodnikami. Racje przedstawiane przez zawodników są mi świetnie znane. Pamiętam, czego sam oczekiwałem od swoich promotorów. Doświadczenie w każdym biznesie działa tylko na plus. To, że wiem, jak boks wygląda z ringu, jest wartością dodaną do mojego wizerunku promotora. No i tak łatwo nie da się mnie przechytrzyć (śmiech).

Sama organizacja gali sportowej jako wydarzenia dla mas to trudne przedsięwzięcie? Co jest najważniejsze?
Planowanie imprezy uzależniam od miejsca, w którym ma się gala odbyć. Chodzi mi o lokalizację. To jest kluczowe. Narodowa Gala Boksu na PGE Narodowym w Warszawie – podczas tego typu imprezy musiało być mnóstwo „wyjątkowości”: począwszy od nazwisk zawodników po zaproszonych gości. Dopięcie wszystkiego wymagało czasu, wielu miesięcy przygotowań. Wszyscy mają swoje zobowiązania terminowe, no i stawiają konkretne warunki, które sporo czasu się negocjuje.

Na czym można finansowo popłynąć?
Na nieadekwatnie dużych gażach dla zawodników i na technice, czyli wizualnym aspekcie samej gali: światłach, wizualizacjach, efektach specjalnych itd. Niestety, tu górnej granicy nie ma, wydatki są ogromne. Trzeba umieć wypośrodkować poziom gali do tego, co później będzie prezentowała. A oczekiwania odbiorców są ogromne.

Najpierw obserwował pan gale z najlepszego miejsca, czyli… samego ringu. Dziś jesteś nie tylko organizatorem, ale nadal czynnym zawodnikiem podczas swoich gal. Można pogodzić te dwie sprawy?
Szczerze? Nie jest to dobry pomysł. Na tych mniejszych galach udawało to mi się pogodzić. Mając wcześniejsze doświadczenia, decydując się na ten krok na PGE Narodowym, też zaryzykowałem. Wiedziałem, że będzie dużo pracy. Ale nie zdawałem sobie sprawy z tego ile. To było szaleństwo! 10 miesięcy morderczej pracy pod kątem biznesowym. W efekcie moje przygotowanie jako sportowca nie było takie, jak być powinno. Coś, czego kompletnie nie doceniłem, to fakt, że człowiek, który trenuje, a nie dośpi, dużo łatwiej łapie kontuzje. I to mnie spotkało podczas mojej walki. Organizm nie był odpowiednio zregenerowany, tylko fizycznie i psychicznie przemęczony, a to się szybko zemściło. Po walce na kilka tygodni stałem się kaleką, nie mogłem podnosić ręki. Operacja, rekonwalescencja… Ale już wkrótce wracam do treningów. Dziś już wiem, że to tak nie działa, jak myślałem wcześniej. Jestem mądrzejszy o tę bolesną lekcję.

Rozmawiała Beata Rayzacher

Fragment wywiadu opublikowanego w numerze 3/2019 miesięcznika "FRANCHISING".


Marcin Najman, pięściarz / "Decyzyjną osobą w mojej firmie jestem ja. Nie da się wszystkich spraw delegować współpracownikom. Świetnie, że mogę na nich polegać, jednak najwięcej roboty ma ten, kto konkretnie, z nazwiska, wydarzenia sportowe organizuje".

POPULARNE NA FORUM

Praca magisterska - licencjacka o franchisingu

Witam, Mam wielką prośbę do franczyzobiorców, aby w wolnej chwili wypełnili moją ankietę...

206 wypowiedzi
ostatnia 20.04.2019
Oszukani przez franczyzodawcę

podpisuje się pod komentarzem powyżej ;)

47 wypowiedzi
ostatnia 29.03.2019
Oszukani przez franczyzodawcę

W takim razie jaką franczyzę bez dużej inwestycji polecacie?

47 wypowiedzi
ostatnia 19.03.2019
sklep zoologiczny

Cześć. Moja siostra ma w Gliwicach sklep zoologiczny, niestety ma mało klientów. Wiecie jak zaradzić na tą sytuację?

1 wypowiedzi
ostatnia 28.02.2019
Leasing czy kredyt?

Wspomniany w artykule leasing nieruchomości jest niezwykle ciekawym rozwiązaniem, a zdaje się, niewiele się o nim mówi, mało osób wie np. to że jest korzystniejszy, gdy...

6 wypowiedzi
ostatnia 25.02.2019
Jak znaleźć franczyzodawcę?

Ja tak jak Pan wyżej polecę chętnie franczyzę z marką Lucart Automotive. Razem z mężem prowadzimy biznes w tej franczyzie i mogę się pozytywnie o tym wypowiedzieć....

4 wypowiedzi
ostatnia 21.02.2019
Jak znaleźć franczyzodawcę?

Franczyza jest warta świeczki gdy znajdzie się dobrą markę, z którą można wejść we współpracę i zapewni ona dobre wsparcie na starcie. Ja prowadzę biznes...

4 wypowiedzi
ostatnia 18.02.2019
Jaką działalność otworzyć na wsi? Pomocy!!!

O tym co znaczą kredyty w obcej walucie przekonali się frankowicze. Firma potrzebująca zastrzyku gotówki może dostać w banku Raiffeisen kredyt obrotowy bez zabezpieczeń....

59 wypowiedzi
ostatnia 25.01.2019