Grecka kuchnia we franczyzie

Info

Z tego artykułu dowiesz się

  • Czy Polacy lubią grecką kuchnię. 
  • W jakich formatach można otworzyć PapaGyros.
  • Jakie obroty osiągają lokale PapaGyros. 

Grecki street food Polacy znają świetnie z greckich wakacji. W lokalach PapaGyros mogą greckich smaków spróbować bez ruszania się za granicę.

– Polacy bardzo lubią grecką kuchnię – mówi Grzegorz Fobka, franczyzodawca PapaGyros. – I bardzo nas chwalą. Nic dziwnego, nasz szef kuchni jest przecież rodowitym Grekiem i to on czuwa nad wszystkimi przepisami. Bazujemy też na oryginalnych greckich produktach. Sprowadzamy z Grecji m.in. mięso, sery, oliwki. 

W tej chwili PapaGyros ma trzy lokale własne i jeden franczyzowy, na terenie Trójmiasta, jest też w trakcie podpisywania kolejnej umowy franczyzowej. Teraz marka chce wejść także w inne regiony Polski. 

Różne opcje i inwestycje

PapaGyros można otworzyć jako lokal stacjonarny lub food truck.

– Lokale mamy zarówno w lokalizacjach przyulicznych, jak i w food courtach galerii handlowych – informuje Grzegorz Fobka. – Wielkość miasta nie ma znaczenia. Ważne jest, aby znaleźć miejsce z dobrą przepustowością, z dużym ruchem, rotacją klientów. 

Inwestycja w lokal zależy od jego stanu wyjściowego. Oczywiście taniej będzie, jeśli znajdziemy taki po gastronomii.

– W jednym przypadku wchodziliśmy do zupełnie nowego food courtu, gdzie wszystko trzeba było zrobić od podstaw, łącznie z wentylacją. Inwestycja wyniosła nas ok. 0,5 mln zł – wyjaśnia franczyzodawca. – Natomiast w przypadku lokalu już wcześniej przystosowanego do potrzeb gastronomii można się zamknąć w kwocie ok. 100 tys. zł. 

Można też prowadzić biznes w food trucku. Nowy, gotowy do pracy i w pełni wyposażony kosztuje 120 tys. zł netto. Można go też wynająć, podpisując umowę na minimum rok i wpłącając kaucję w wysokości 30 tys. zł. Miesięczny najem kosztuje 3,5 tys. zł. 

– W przypadku food trucka też warto dobrze przemyśleć lokalizację – radzi Grzegorz Fobka. – Ten format dobrze sprawdzi się np. na młodych osiedlach, przy pasażach handlowych czy na stacjach paliw. Na pewno food truck musi być dobrze widoczny.

Jednorazowa opłata wstępna 10 tys. zł

Ile można zarobić?

W menu PapaGyros są m.in. souvlaki, gyros pita, halloumi. W lokalach stacjonarnych można też dołączyć sweet corner, z greckimi deserami, słodkościami, kawą po grecku na zimno czy bubble tea. 

Jednorazowa opłata za przystąpienie do sieci wynosi 10 tys. zł.

– Franczyzobiorcy otrzymują od nas koszulki firmowe, materiały marketingowe, dokumentację m.in. HACCP, cały know how prowadzenia biznesu – wylicza Grzegorz Fobka. – Organizujemy szkolenia w naszych punktach własnych. Jeśli trzeba, możemy pomóc w negocjacji warunków najmu lokalu. Jesteśmy do dyspozycji franczyzobiorców, odwiedzamy punkty franczyzowe, sprawdzamy, czy wszystko działa tak, jak powinno, czy trzeba w czymś pomóc. 

Według franczyzodawcy, najwyższe obroty osiągają lokale w centrach handlowych.

– W przypadku naszych lokali, w jednym jest to ok. 80 tys. zł miesięcznie, w drugim ponad 100 tys. zł – zdradza Grzegorz Fobka. – Zyski to odpowiednio ok. 20 tys. zł i 30-40 tys. zł. Ale także food truck potrafi generować bardzo dobre obroty. Latem, kiedy ruch się zwiększa, może przynieść nawet 30 tys. zł zysku miesięcznie. 

Info

Najważniejsze wnioski

PapaGyros Greek Street Food specjalizuje się w serwowaniu klasycznych potraw kuchni greckiej w formacie street food. 

  • 3 lokale własne
  • 1 lokal franczyzowy
  • jednorazowa opłata wstępna: 10 tys.
  • franczyzowa opłata miesięczna: 1 tys. zł plus 5 proc. od obrotu