Marcin Szymański, franczyzobiorca Carrefour / "Nie chciałem otwierać szóstego dyskontu w mieście, uznałem, że tylko market w formacie premium wyróżni mnie na rynku i zaspokoi potrzeby bardziej wymagających klientów".
Wtorek
23.07.2019
Na niewielkim, ale zatłoczonym rynku, lokalny przedsiębiorca wypatrzył niszę i przekonał franczyzodawcę do swojego pomysłu. Wygrali obaj.
 

Bolesławiec liczy około 40 tys. mieszkańców, a wraz z przyległymi miejscowościami niespełna 70 tys. Na tym niewielkim rynku z powodzeniem działają dyskonty oraz markety ogólnopolskich i lokalnych sieci. Zasadniczo rynek należałoby uznać za nasycony. Niejeden korporacyjny menedżer wchodzenie na ten rynek uznałby za ryzykowne. Innego zdania był lokalny przedsiębiorca.

Marcin Szymański ma 39 lat. Handlem zajmuje się przez większość swojego życia, pracując na różnych stanowiskach. Przedsiębiorca uznał, że w Bolesławcu brakuje konceptu premium, sklepu, który przyciągałby klienta czymś więcej niż tylko atrakcyjnymi cenami. Wiedział, że działanie na własną rękę w branży spożywczej jest bardzo ryzykowne, przejrzał więc oferty licencyjne i postanowił nawiązać współpracę z jednym z franczyzodawców. Sklep miał powstać w jego nowym pawilonie handlowym, zlokalizowanym w sąsiedztwie osiedla mieszkaniowego na obrzeżach miasta.
 – Skontaktowałem się z firmą Carrefour i przedstawiłem swój pomysł. Nie chciałem otwierać szóstego dyskontu, uznałem, że tylko market w formacie premium wyróżni mnie na rynku i zaspokoi potrzeby bardziej wymagających klientów – mówi Marcin Szymański.

Przedsiębiorca wspomina, że Carrefour poważnie potraktował jego pomysł i wkrótce wspólnie zaczęli się zastanawiać, jak powinien wyglądać koncept dedykowany Bolesławcowi.
 – Wychodzimy z założenia, że warto przyjrzeć się każdej lokalizacji. Zaletą współpracy
z Carrefour jest fakt, że jako jedyny franczyzodawca dysponujemy wieloma formatami, które można elastycznie dostosowywać do specyfiki każdego rynku
– mówi Wojciech Sypień, dyrektor regionalny Carrefour Polska odpowiedzialny za rozwój supermarketów franczyzowych. – Poza tym uważamy, że nie należy zbyt wiele narzucać naszym partnerom. Potrafimy słuchać – zwłaszcza jeśli rozmawiamy z doświadczonym, lokalnym przedsiębiorcą, który przychodzi z odważnym, ale racjonalnym planem – dodaje menedżer.
Założenie, że mały rynek potrzebuje wyłącznie taniej oferty, jest błędne, jednak górną półkę dla małych miast trzeba odpowiednio przygotować. Marcin Szymański w swoim markecie Carrefour postawił na bogaty wybór świeżych warzyw, owoców, wędlin, serów oraz mięsa. Jego klienci znajdą tu również bakalie i ziarna na wagę, świeże zioła, produkty mięsne z wędzarni Carrefour oraz wypiekane na miejscu pieczywo.

Franczyzobiorca zaznacza, że istotnym wyróżnikiem jego sklepu jest także tzw. zdrowa półka, koncept, którego założeniem jest zapewnienie klientom łatwego dostępu do żywności wysokiej jakości i w rozsądnej cenie. W ofercie pojawiły się, więc artykuły bio oraz bezglutenowe, produkty bez laktozy czy bez dodatku cukru oraz artykuły pochodzenia roślinnego, będące odpowiedzią na potrzeby wegan. Istotnym elementem w markecie Marcina Szymańskiego są również produkty lokalne pochodzące od regionalnych producentów, a także artykuły z różnych regionów Polski. Franczyzobiorca chwali sobie współpracę z Carrefour zarówno podczas otwarcia, jak i obecnie. Mówi, że od pierwszego kontaktu z firmą do uruchomienia sklepu minęły zaledwie trzy miesiące. W tym czasie Carrefour przygotował projekt sklepu oraz przekazał dostęp do dostawców urządzeń. Firma zapewniła też zatowarowanie marketu, a ekipa otwarciowa pojawiła się w Bolesławcu półtora miesiąca przed uruchomieniem sklepu.

Sklep Marcina Szymańskiego ruszył we wrześniu 2018 roku. Pierwsze miesiące funkcjonowania sklepu potwierdziły wspólne założenia. – Założona liczba klientów się sprawdziła, a obroty systematycznie rosły. Po trzech miesiącach osiągnęliśmy poziom zakładany na koniec trzeciego kwartału. Sprawdziła się również strategia produktowa, obecnie około 40 proc. obrotu mojego sklepu generują tzw. działy świeże – mówi Szymański.

Zapytany, czy nie obawiał się, że jego sklep nie przyjmie się na rynku, franczyzobiorca mówi: – Oczywiście, że się bałem. Z drugiej strony, doskonale przemyślałem lokalizacje oraz przekalkulowałem tę inwestycję. Nie przyszedłem do franczyzodawcy z jakąś fantazją, tylko z bardzo konkretnym planem. Idea marketu premium na lokalnym rynku okazała się na tyle atrakcyjna, że Marcin Szymański zdecydował się na uruchomienie kolejnego sklepu w Legnicy. Jego 800-metrowy Carrefour market ruszył w połowie czerwca w Galerii Piastów, położonej w centrum miasta.

Carrefour supermarket to koncept przeznaczony dla sklepów o powierzchni od 500 do 1,5 tys. m2, w lokalizacjach zarówno miejskich, jak i wiejskich. Przedsiębiorcy mogą wybrać spośród sprawdzonych konceptów: classic (dla dzielnic dużych miast, mniejszych miejscowości oraz na terenów wiejskich), urban (dla lokalizacji o dużym natężeniu ruchu w dużych miastach), a także premium (o rozbudowanej ofercie produktów premium).
 – Podejmujemy współpracę zarówno z przedsiębiorcami dysponującymi odpowiednim lokalem, jak
i osobami zainteresowanymi objęciem i prowadzeniem sklepu już funkcjonującego na rynku
– mówi Wojciech Sypień.


Wojciech Sypień, dyrektor regionalny Carrefour Polska, odpowiedzialny za rozwój supermarketów franczyzowych / "Wychodzimy z założenia, że warto przyjrzeć się każdej lokalizacji. Zaletą współpracy z Carrefour jest fakt, że jako jedyny franczyzodawca dysponujemy wieloma formatami, które można elastycznie dostosowywać do specyfiki każdego rynku".
Profil mężczyzny
Łukasz Michalak
dziennikarz