Impuls, który napędza biznes

Info

Z tego artykuły dowiesz się

  • Dlaczego większość studiów EMS zamknęła się
  • Na czym Platinum Active zbudowało przewagę swojego biznesu
  • Ile kosztuje otwarcie studia EMS pod szyldem Platinum Active

Gdy trening EMS pojawił się w Polsce, budził ciekawość, ale też obawy. Prąd jako narzędzie treningowe był nowością. Tomasz Szczołek, założyciel Platinum Active, również podchodził do tej metody z rezerwą.

– Trenowałem codziennie, często dwa razy dziennie, pracowałem z zawodowcami. Na EMS poszedłem z ciekawości. Po dwudziestu minutach zrozumiałem, że impuls realnie zmienia sposób pracy mięśni – mówi Tomasz Szczołek.

To doświadczenie skłoniło Tomasza Szczołka oraz jego wspólnika Mateusza Lewickiego do otwarcia własnego studia treningu EMS. Pierwsza placówka Platinum Active powstała w 2016 roku. Dziś firma prowadzi cztery studia w Warszawie oraz jedno studio franczyzowe w Radomiu. To jedne z najdłużej działających punktów EMS w Polsce.

Początkowy rozwój rynku był jednak chaotyczny. Studia powstawały szybko, często bez odpowiedniego przygotowania trenerów i bez jasno określonego standardu pracy. Wiele z nich zniknęło po kilku sezonach.

– W pewnym momencie studiów EMS było bardzo dużo. Po kilku latach większości z nich się zamknęła. Rynek sprawdził, kto ma kompetencje, a kto liczył, że sam sprzęt wystarczy – mówi Tomasz Szczołek.

Dziś EMS funkcjonuje w bardziej dojrzałej formie. Klienci wiedzą, że nie jest to „magiczny prąd”, lecz narzędzie treningowe. Skuteczne tylko wtedy, gdy stoi za nim wiedza trenera i doświadczenie. Trening trwa krótko, zwykle 20-30 minut, odbywa się raz lub dwa razy w tygodniu i angażuje wiele grup mięśniowych jednocześnie.

Kto korzysta z treningów EMS?

Do studiów EMS trafiają głównie dwie grupy klientów. Pierwsza to osoby zapracowane, które chcą utrzymać formę mimo braku czasu. Druga to osoby wracające do aktywności po kontuzjach, z bólami przeciążeniowymi lub po długiej przerwie w ćwiczeniach. EMS wywodzi się z fizjoterapii, dlatego pozwala pracować nad mięśniami głębokimi przy ograniczonym obciążeniu stawów.

– Impuls nie ma prawa boleć. Jeśli boli, oznacza to źle dobrane parametry. W EMS nie ma miejsca na przypadek – jest wiedza i odpowiedzialność trenera – podkreśla Tomasz Szczołek.

Minimalna kwota inwestycji we franczyzę Platinum Active 70 tys. zł

Model pracy Platinum Active od początku opiera się na treningach indywidualnych. Każdy klient ćwiczy jeden na jeden z trenerem, w osobnej przestrzeni i według planu dopasowanego do jego możliwości. Studio zapewnia cały sprzęt, co upraszcza korzystanie z usługi.

– Nie budujemy biznesu na masowości. Stabilnie działające studio nie potrzebuje setek klientów. Wystarczy kilkanaście osób, które trenują regularnie – mówi Tomasz Szczołek.

Dwunastosesyjny pakiet treningów kosztuje około 1800 zł. Kluczowe jest jednak to, że klienci zostają na dłużej, a nie jednorazowo. To pozwala utrzymać przewidywalny model biznesowy.

Ile potrzeba pieniędzy na otwarcie studia EMS?

Platinum Active rozwija się poprzez franczyzę. Oferta skierowana jest do osób, które chcą prowadzić własne studio, ale jednocześnie korzystać ze sprawdzonych procedur. Franczyzobiorcy otrzymują szkolenia trenerskie i operacyjne, wsparcie przy przygotowaniu lokalu, pomoc marketingową oraz stały dostęp do know-how. Koszt wejścia w biznes zaczyna się od około 70 tys. zł, przy jasno określonych opłatach miesięcznych.

– Warszawa jest dziś nasycona placówkami oferującymi trening EMS, ale okolice stolicy i miasta średniej wielkości nadal mają potencjał. To biznes dla osób, które myślą długoterminowo i stawiają na jakość – mówi Tomasz Szczołek.

Info

Najważniejsze wnioski

Rynek EMS w Polsce przeszedł naturalną selekcję i dziś funkcjonuje jako stabilna, niszowa część branży fitness. O jego trwałości decydują nie technologie, lecz kompetencje trenerów, jakość pracy i relacje z klientami. Model oparty na indywidualnych treningach i stałych klientach daje większą przewidywalność niż masowość. Studio EMS to biznes dla tych, którzy myślą długoterminowo.

Anna Smolińska
Autor
Anna Smolińska
dziennikarz