Kryzys niestraszny / W czasie pandemii Husse zaczęło przybywać klientów. Dostawali karmę pod drzwi, a zapłacić mogli bezgotówkowo.
Poniedziałek
14.02.2022
Jeden z pierwszych franczyzobiorców Husse współpracuje z firmą już trzynaście lat. Jak zmienił się biznes w tym czasie?
 

Robert Tuczkowski to jeden z pierwszych franczyzobiorców Husse. Z firmą jest związany od 13 lat, czyli od momentu, kiedy rozpoczęła swoją działalność w Polsce.  

– Jak tylko Husse pojawiło się w naszym kraju, postanowiłem się w ten biznes zaangażować. Podobała mi się filozofia działania oraz jej produkty – mówi Robert Tuczkowski.

Dobra jakość

Sam ma buldogi francuskie i dobrze wie, jak ważne jest zdrowe żywienie zwierząt. Husse oferuje karmy, do których produkcji używa się surowców dopuszczonych do spożycia także przez ludzi.

– Świadczy to nie tylko o dobrej jakości tych karm, ale także o filozofii oraz podejściu firmy do zdrowego żywienia zwierząt – mówi Robert Tuczkowski.

Jego zdaniem dużym plusem tego biznesu jest również to, że klienci mogą liczyć nie tylko na zakup produktu, jego bezpłatną dostawę ale i profesjonalne doradztwo żywieniowe.

– To zupełnie inaczej wygląda niż zakup karmy na przykład w sklepie zoologicznym, gdzie po prostu klient kupuje produkt i nikt się już nim nie interesuje. Potem wraca do domu i zastanawia się, jak ją podawać i co robić, choćby w przypadku, kiedy zwierzę nie chce jeść. My doradzamy klientowi w trakcie zakupu i po zakupach – mówi Robert Tuczkowski.

Ponadto produkty Husse można kupić tylko u franczyzobiorców i dystrybutorów firmy.

– To daje duży komfort biznesowy. Mam pewność, że klient nie ucieknie do sklepu zoologicznego czy galerii handlowej, bo tam nas nie ma. Produkty może kupić wyłącznie u swojego doradcy – mówi Robert Tuczkowski.

Taka filozofia działania dobrze wpisuje się także w obecne trendy na rynku. Klienci coraz częściej szukają produktów i usług, które wniosą coś dodatkowego, a nie skończą się tylko na zakupie. Dzięki temu czują się bezpieczniej i bardziej komfortowo.

Rozwój na przestrzeni lat

Robert Tuczkowski, jako jeden z pierwszych franczyzobiorców, miał okazję obserwować, jak rozwijało się Husse od początku działania w Polsce.

– W tym czasie firma urosła kilkukrotnie. Współpraca z dystrybutorami też jest o niebo lepsza. Od niedawna mamy platformę e-commerce, która dała nam sporo nowych możliwości, jeśli chodzi o reklamę i pozyskiwanie nowych klientów – mówi Robert Tuczkowski.

Działa on na dosyć rozległym obszarze w Bydgoszczy i okolicach. Ma też współpracowników.

Jeśli chodzi o zarobki, to jego zdaniem nie ma górnej granicy w przypadku Husse.

– Model Husse pod tym względem jest bardzo przewidywalny. Dobrze wiemy, co mamy robić, żeby zarobić konkretną kwotę i jest to ściśle uzależnione od naszego zaangażowania i liczby klientów – mówi Robert Tuczkowski.

Generalnie zarobki zależą więc od czasu, który dany dystrybutor może poświęcić na budowę swojego biznesu. Franczyzodawca mu tego nie narzuca. Każdy samodzielnie decyduje, czy ma czas, żeby zaangażować się bardziej, czy chce robić to powoli, pracując także w innym miejscu.

Najczęściej dostawy karmy Husse odbywają się popołudniami, kiedy klienci są już po pracy w domu.

– Generalnie od około 100 klientów zaczynają się poważne zarobki – mówi Robert Tuczkowski.

Koszty prowadzenia biznesu nie są duże. Dystrybutorzy nie muszą wynajmować lokalu. Wytarczy im garaż, w którym trzymają produkty. Poza tym potrzebne jest paliwo, auto i prowadzenie działalności gospodarczej.  

Popyt na zwierzęta

Biznes sprawdził się też w czasie pandemii. Klienci dostawali karmę pod drzwi a zapłacić mogli bezgotówkowo. To w tym czasie zaczęło Husse przybywać klientów.

– Wiele osób zrezygnowało z samodzielnych wycieczek do sklepów, woleli skorzystać z naszego rozwiązania, dzięki czemu dostawali wyżywienie dla swojego pupila prosto pod drzwi – opowiada Robert Tuczkowski.

Wzrosło też zainteresowanie posiadaniem zwierzęcia w domu.

– Od wielu hodowców psów czy kotów docierają do nas sygnały, że nigdy jeszcze nie mieli tak dużego zainteresowania ze strony osób zainteresowanych zakupem. W najlepszych hodowlach mioty potrafią być zarezerwowane na wiele miesięcy do przodu. To bezpośrednia przekłada się również na naszą działalność – mówi Piotr Cieślik, dyrektor zarządzający Husse Polska.

 

WIZYTÓWKA SIECI HUSSE

Producent karmy oraz kosmetyków i drobnych smakołyków dla psów i kotów.

  • 51 franczyzobiorców i ponad 150 dystrybutorów
  • kwota inwestycji: franczyzobiorcy – 40-50 tys. zł, dystrybutorzy – 5 tys. zł

Robert Tuczkowski, jeden z pierwszych franczyzobiorców Husse / "Jak tylko Husse pojawiło się w naszym kraju, postanowiłem się w ten biznes zaangażować. Podobała mi się filozofia działania oraz jej produkty".
Dominika Pronarska
dziennikarz