Z korporacji do własnego studia beauty
Wcześniej etat, targety i słupki sprzedaży. Dziś własne studio, klientki zapisujące się z kilkutygodniowym wyprzedzeniem i biznes budowany od zera. Historia Anety Goluch pokazuje, że czasem to, co wygląda jak porażka, staje się początkiem najlepszej decyzji zawodowej.
Z tego artykułu dowiesz się
- Jak przejść z etatu do prowadzenia własnego salonu beauty.
- Jak założyć studio beauty krok po kroku.
- Jakie usługi w salonie beauty dają stały dochód.
- Ile kosztuje otwarcie salonu beauty i jego prowadzenie.
- Z jakimi wyzwaniami mierzą się właścicielki salonów kosmetycznych.
Pewnego dnia etat po prostu się skończył. Nie było już comiesięcznej wypłaty, benefitów ani poczucia bezpieczeństwa. Było za to pytanie: co dalej? Dla Anety Goluch, wieloletniej pracowniczki korporacji, ten moment oznaczał zderzenie z rzeczywistością. Została bez pracy, z dwójką małych dzieci i bez jasnego planu zawodowego. Przez chwilę był strach i poczucie bezradności, ale bardzo szybko pojawiła się myśl, że skoro i tak musi zaczynać od nowa, to może warto zrobić to na własnych zasadach.
Decyzja o własnym biznesie nie była romantycznym zrywem ani zwieńczeniem dawno zaplanowanej strategii. Nie było Excela, biznesplanu ani inwestora. Była intuicja, pasja do makijażu i stylizacji oraz wsparcie bliskich. Pierwsze kursy sfinansowała jej rodzina, studio powstawało stopniowo, a pierwsze klientki pojawiły się szybciej, niż Aneta Goluch się spodziewała.
Na początku były to głównie koleżanki i znajome znajomych. Marketing szeptany zadziałał naturalnie, bo w usługach beauty kluczowe są relacje i zaufanie. Każda zadowolona klientka przyprowadzała kolejną, a baza zaczęła rosnąć bez dużych nakładów na reklamę.
Makijaże i fryzury dawały zlecenia głównie w weekendy. To wystarczało, by wystartować, ale nie zapewniało stabilności finansowej. Przełomem okazała się stylizacja brwi. Usługa powtarzalna, realizowana w tygodniu, szybko stała się filarem biznesu. W małym mieście, gdzie wcześniej brwi traktowano po macoszemu, nowe podejście spotkało się z dużym zainteresowaniem. Klientki zaczęły wracać regularnie, a terminy wypełniały się na tygodnie do przodu.
Jak zbudować stabilny biznes beauty w małym mieście
W wywiadzie Aneta Goluch udowadnia, że w branży beauty nie zawsze wygrywa największy budżet. Ważniejsze jest tempo rozwoju i dopasowanie oferty do realnych potrzeb klientek. Otwarcie studia nie musi oznaczać od razu dużych inwestycji. Minimalny budżet pozwalający wystartować to około 10 tys. zł, o ile ktoś godzi się na rozwój etapami i stopniowe doposażanie miejsca.
Kluczowe jest jednak coś innego: baza klientów. Bez niej nawet najlepiej urządzone studio generuje wyłącznie koszty. To dlatego Aneta Goluch podkreśla, że najpierw warto zbudować markę i relacje, a dopiero później myśleć o stałej lokalizacji. Ten model sprawdził się również wtedy, gdy jej studio musiało zmienić adres. Większość klientek pojechała za marką, a nie za miejscem.
Własny biznes beauty to także twarde realia finansowe. Największym obciążeniem są składki i podatki, ale lista kosztów jest znacznie dłuższa. Kosmetyki, sprzęt, księgowość, marketing, ubezpieczenie, a także drobne elementy budujące atmosferę – kawa, dodatki, detale – wszystko to składa się na miesięczne wydatki, których często nie widać na początku.
Do tego dochodzi sezonowość pracy. Okres wiosenno-letni to intensywne weekendy, wczesne pobudki i praca od świtu. Zimą bywa spokojniej, co wymaga większej dyscypliny finansowej i kreatywnego podejścia do oferty. Właścicielka studia musi być jednocześnie specjalistką, menedżerką, marketingowcem i osobą od wszystkiego.
Aneta Goluch nie idealizuje własnego biznesu. Mówi wprost o momentach zwątpienia, o miesiącach, w których po opłaceniu kosztów zostaje niewiele, i o odpowiedzialności, której nie da się z nikim podzielić. Jednocześnie podkreśla, że własna firma dała jej coś, czego nie dawał etat: niezależność, poczucie sprawczości i możliwość budowania czegoś swojego krok po kroku.
To historia o tym, że w branży beauty nie ma dróg na skróty. Jest za to konsekwencja, cierpliwość i długofalowe myślenie. Dla Anety Goluch utrata etatu okazała się początkiem drogi, która – choć wymagająca – dała stabilność na własnych warunkach.
Najważniejsze wnioski
Utrata etatu może otworzyć drogę do własnego biznesu beauty, który daje większą niezależność. Stabilność finansową zapewniają regularne wizyty klientek, a nie jednorazowe zlecenia. Start nie wymaga dużych pieniędzy, ale cierpliwości i konsekwencji. Markę budują relacje i jakość usług.
Wyróżnione franczyzy
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Xtreme KiDS
Sale zabaw dla dzieci
Costa Coffee
Kawiarnie
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
Kurcze Pieczone
Punkty gastronomiczne z daniami z drobiu
Santander
Placówki bankowe
Żabka
Sklepy typu convenience
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
So Coffee
Kawiarnie
Inne koncepty z branży beauty i fitness
Body Evolution
Studia modelowania sylwetki
Depilacja.pl
Salony depilacji laserowej
DepilConcept
Salony depilacji laserowej
EMS FitFactory
Studia treningu EMS
Estetic Point
Kliniki medycyny estetycznej
Fit+
Kluby fitness/siłownie
Fituro
Kluby fitness/siłownie
Gentlemen Barber Shop
Salony barberskie
Haircut Express
Salony fryzjerskie
In.Time
Studia treningu EMS
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Zarabiamy na warsztatach przyrodniczych
Integracja w lesie zamiast w sali konferencyjnej. Warsztaty przyrodnicze zdobywają firmy i stają się pomysłem na biznes.
Weryfikacja danych – klucz do bezpiecznej franczyzy
Jedna zła decyzja przy wyborze franczyzobiorcy może kosztować całą sieć. Coraz więcej firm stawia więc na dane zamiast deklaracji. Sprawdź, w jaki...
Lviv Croissants podkręca tempo
Lviv Croissants nastawia się na mocną ekspansję. Szuka zaangażowanych franczyzobiorców, którzy chcą poprowadzić biznes w branży gastronomicznej.
Biznes premium bez inwestycji w towar
Inwestycja od 50 tys. zł, brak opłat licencyjnych i model depozytowy. Change Lingerie rozwija sieć franczyzową w całym kraju.

