Wpisać się w terminarz uczniów

Koszt zakupu licencji EarlyMath zależy od wielkości miasta, w którym będzie działała szkoła. W miejscowościach poniżej 50 tys. mieszkańców to 3 tys. euro, w większych – 5 tys. euro.
Wtorek
02.06.2015
Nie trzeba być matematykiem, by otworzyć szkołę sieci EarlyMath. Trzeba jednak zacząć myśleć o nowym biznesie już teraz, aby po wakacjach być gotowym na przyjęcie pierwszych kursantów.
 

Firma Prometeus, właściciel jednej własnej i ośmiu franczyzowych szkół EarlyMath, od roku nie otworzyła żadnej nowej placówki.
– Nie oznacza to jednak, że rynek się nasycił – uważa Małgorzata Dobrowolska, dyrektor Prometeusa. – Pozajęzykowy rynek edukacyjny dopiero się rozwija. W naszych ośmiu szkołach franczyzowych zauważamy duży wzrost liczby uczniów. Być może kryzys wyhamował otwieranie nowych firm. W tej chwili prowadzimy rozmowy z osobami, zainteresowanymi nasza franczyzą. Spodziewamy się, że przynajmniej w dwóch przypadkach doprowadzą one do podpisania umów przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego.

Im więcej, tym taniej

Jako że zajęcia w szkołach EarlyMath rozpoczynają się tak jak we wszystkich innych – we wrześniu, teraz jest najlepszy moment na to, by zdecydować się na otwarcie takiej placówki i zacząć przygotowania. Sieć oferuje zajęcia dla dzieci i młodzieży w wieku od 4 do 18 lat. Aby otworzyć szkołę nie trzeba być nauczycielem. Koniecznie trzeba jednak zatrudnić pedagogów do prowadzenia zajęć. Koszt zakupu licencji zależy od wielkości miasta, w którym będzie działała szkoła. W miejscowościach poniżej 50 tys. mieszkańców to 3 tys. euro, w większych – 5 tys. euro. Płaci się też opłaty w trakcie współpracy – 10 proc. od miesięcznych opłat, pobranych od uczniów za naukę (nie wlicza się do tego sprzedaży podręczników).
– Jeżeli szkoła przekroczy liczbę 80 uczniów, przechodzi na rozliczenie ryczałtowe i ta kwota już nie rośnie – dodaje Małgorzata Dobrowolska.

Franczyzobiorcy dostają scenariusze zajęć oraz pakiet szkoleń dla nauczycieli. Szkolenia odbywają się w siedzibie firmy we Wrocławiu i kończą wydaniem certyfikatu potwierdzającego uzyskanie kwalifikacji do nauczania metodę EarlyMath. Podzielone są na trzy moduły, w zależności od wieku kursantów (dla grup 4-8 lat, 9-11 lat, 12-19 lat). Nauczyciele uczą się metod i technik pracy z dziećmi, zapoznają się z pomocami naukowymi. Franczyzobiorcy kupują od właściciela licencji podręczniki, które potem sprzedają uczniom z około 20-procentową marżą.

Zarabiać na siebie

Na szkołę potrzebny jest lokal, w którym znajdzie się jedna lub dwie sale dydaktyczne, mogące pomieścić ośmioosobową grupę kursantów. Podstawowe wyposażenie to krzesła, stoliki i pomoce edukacyjne, co w sumie daje koszt około 3-3,5 tys. zł. Potrzebne jest też trochę miejsca na recepcję i biuro, dzieci powinny mieć także dostęp do toalety. Szkoły EarlyMath mieszczą się np. w biurowcach, ale też w odpowiednio zaadaptowanych prywatnych mieszkaniach. Ważne, aby przy budynku był parking.
Rentowność zależy od liczby uczniów.
– Biznes się równoważy przy około 40 uczniach. Wtedy szkoła zaczyna zarabiać na siebie – twierdzi dyrektorka Prometeusa. – Może to potrwać kilka miesięcy lub rok. Rekordzistka osiągnęła taki wynik po dwóch i pół miesiąca działalności. Ale była do tego doskonale przygotowana, zdobyła uczniów jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego.
Największy boom rekrutacyjny zaczyna się we wrześniu – kiedy rodzice szukają dodatkowej oferty edukacyjnej dla dzieci – i trwa góra do początku listopada. Wtedy terminarze uczniów są już wypełnione po brzegi.


POPULARNE NA FORUM

Z korepetytora na dyrektora

Fajny artykuł o ciekawej historii. Trzeba przyznać, że pomysł jest dość oryginalny i na pewno jest na to zapotrzebowanie. Sama chodziłam na korepetycje z matmy, więc...

3 wypowiedzi
ostatnia 21.09.2018
Z korepetytora na dyrektora

Hm, ciekawe - i pracować z dziećmi mogą osoby bez przygotowania pedagogicznego? Trochę to dziwne...

3 wypowiedzi
ostatnia 05.09.2018
Szkolenia biznesowe?

Jasne, że się opłaca! W ogóle branża szkoleniowa daje dużo satysfakcji - i organizatorom, i uczestnikom :)

2 wypowiedzi
ostatnia 05.09.2018
Firma szkoleniowa - pomysły na aktywizację uczestników

Jest dużo metod - praca projektowa, case study. Dobre efekty daje też odrobina rywalizacji na zajęciach :)

5 wypowiedzi
ostatnia 05.09.2018
Półkolonie dają zysk

Fakt, na półkoloniach mozna się dorobić. Z tym, że sezonowo. Chyba, że ktoś myśli nad dodatkową organizacją także warsztatów całorocznych :)

2 wypowiedzi
ostatnia 05.09.2018
Szkolenia biznesowe?

The more taught we are the less demanding it is to settle on educated choices and our aptitudes and capacities are much looked for after by businesses. An a valid example would...

2 wypowiedzi
ostatnia 15.08.2018
Półkolonie dają zysk

Moja córka w tym roku jedzie na półkolonię do Warszawy, organizowana przez Akademię Nauki. Jest tematyczna 'Tytus, Romek i Atomek', są terminy na lipiec i sierpień. Jak...

2 wypowiedzi
ostatnia 22.05.2018
Szkolenia inżynierskie?

Moja znajoma kiedys korzystala i z tego co pamiętam to była zadowolona:)

1 wypowiedzi
ostatnia 24.04.2018