Grupa MoCarta: Zysk jest jak śmiech, zawsze na końcu
- Podczas występów dla firm zaobserwowaliśmy działanie „syndromu prezesa”. Pracownicy patrzą, z czego śmieje się prezes, i jeżeli widzą na jego twarzy uśmiech, reagują tak samo – mówią Michał Sikorski, Filip Jaślar, Bolesław Błaszczyk i Paweł Kowaluk, członkowie kabaretowej Grupy MoCarta.
W Polsce nie macie praktycznie żadnej konkurencji. Każdy chciałby mieć firmę na zmonopolizowanym rynku.
Michał Sikorski: Gruba przesada. Swoją Filharmonię Dowcipu prowadzi Waldemar Malicki. Jest dowcipny, inteligentny i na jego koncertach można się świetnie bawić. My jako kabaret jesteśmy dość niszowi. Ale inne kabarety nie muzyczne to też dla nas konkurencja. Wiemy, że jeżeli w jakimś mieście grał kabaret Ani Mru Mru, to my tam nie wystąpimy przez najbliższe pół roku. Stali się prawdziwym fenomenem – Polska zwariowała na ich punkcie.
Ile osób oprócz was zarabia dzięki istnieniu Grupy MoCarta?
M.S.: Amadeusz Mozart i kilku lutników. Na poważnie, przede wszystkim nasza pani menedżer i akustycy. Dzięki nim nie mamy problemów technicznych. Stan polskich domów kultury wciąż się poprawia – choć w niektórych przypadkach jest jeszcze daleki od ideału. Dzięki pani menedżer i akustykom nie musimy się martwić, czy w miejscu naszego występu będą sprawne głośniki i reflektory. Mikrofony na wszelki wypadek mamy swoje.
Oprócz domów kultury, festiwali, sal koncertowych gracie również na imprezach firmowych. Jak na wasze skecze reagują przedstawiciele świata biznesu?
M.S.: Reakcje są nieprzewidywalne i, jak się okazuje, zależą od sposobu zarządzania firmą. Jeżeli pracownicy są zżyci, to wszyscy się świetnie ba ią, ale jeżeli firma jest rządzona twardą ręką, jest gorzej. W przypadku firm niezbędne okazało się przygotowanie specjalnej umowy, która zakłada, że podczas naszego występu na sali nie mogą stać stoliki z jedzeniem. Nie może być też podawany alkohol przed występem, bo granie dla ludzi, którzy wcześniej wypili chociaż odrobinę alkoholu, jest niemożliwe – po trunkach człowiek wchodzi w inny świat i zupełnie inaczej interpretuje pojęcie humoru.
Bolesław Błaszczyk: Zaobserwowaliśmy też działanie „syndromu prezesa”. Pracownicy patrzą, z czego śmieje się prezes, i jeżeli widzą na jego twarzy uśmiech, reagują tak samo.
Paweł Kowaluk: Znamy też ekstremalne przypadki z występów dla firm, choć nie dotyczą one nas bezpośrednio. Kabaret Dno opowiadał, jak przed występem dla jednej z firm na scenę wyszedł prezes i powiedział, że od przyszłego miesiąca redukuje zatrudnienie, a potem zapowiedział występ kabaretu, życząc pracownikom miłej zabawy.
Fragment wywiadu opublikowanego w miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 3/2010
Wyróżnione franczyzy
Erste Bank Polska
Placówki bankowe
Costa Coffee
Kawiarnie
Żabka
Sklepy typu convenience
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
Xtreme KiDS
Sale zabaw dla dzieci
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
Synevo Punkty Pobrań
Punkty pobrań badań labolatoryjnych
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Da Grasso
Pizzerie
DDD Dobre Dla Domu
Sklepy z podłogami i drzwiami
Mydlarnia u Franciszka
Sklepy z kosmetykami naturalnymi
So Coffee
Kawiarnie
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Targi Franczyza z biletem o połowę taniej
Targi Franczyza to miejsce, w którym można poznać pomysły na własny biznes i porozmawiać z franczyzodawcami. Do 31 sierpnia bilet kosztuje 40 zł.
Sklep z męską odzieżą
Sieć Pako Jeans powiększyła się w tym roku już o kilkanaście punktów. To zarówno sklepy multibrandowe, jak i monobrandowe.
Franczyza Kodano Optyk zamiast mieszkania na wynajem?
Gdy najem mieszkań przestaje się opłacać, inwestorzy szukają alternatyw – i coraz częściej trafiają do Kodano Optyk.
Idzie nowe dla fundacji rodzinnych
Kolejna próba zmian w opodatkowaniu fundacji rodzinnych. Co tym razem zaproponował rząd?
