W Polsce i zagranicą / Sieć teleExpert rozwija się od około dwóch lat. Obecnie ma siedem placówek własnych i siedem franczyzowych w Polsce oraz cztery zagraniczne.
Czwartek
20.09.2018
TeleExpert chce mieć swoje punkty handlowe we wszystkich dużych polskich miastach. Ile trzeba mieć pieniędzy, by wejść do sieci?
 

Branża GSM to mocno konkurencyjny rynek. Są na nim nie tylko placówki wyspecjalizowanych w tym segmencie sieci. Akcesoria i telefony można kupić tez przecież w salonach firmowych operatorów komórkowych, w dyskontach, hipermarketach, sieciach ze sprzętem RTV/AGD, a nawet w... sieciówkach odzieżowych. Trzeba więc jakoś się wyróżnić na rynku.
- Naszym wyróżnikiem jest fakt, że kładziemy duży nacisk na serwis telefonów, który wykonujemy na miejscu. Szkolimy w tym zakresie naszych franczyzobiorców i ich pracowników – mówi Dominik Domański z sieci teleExpert. - W dzisiejszych czasach, gdy telefony są drogie i warto inwestować w ich naprawę, dla klientów to niezwykle ważne. Natomiast zdecydowana większość sieci z naszej branży nie serwisuje urządzeń w poszczególnych placówkach, ale wysyła je np. do centrali – co wydłuża cały proces.

Z wyspy i ze sklepu

Sieć teleExpert rozwija się od około dwóch lat. Obecnie ma siedem placówek własnych i siedem franczyzowych w Polsce oraz cztery zagraniczne.
- Chcemy mieć swoje punkty handlowe we wszystkich dużych polskich miastach – zapowiada Dominik Domański.
Placówki można otwierać zarówno w formie wyspy handlowej, jak i tradycyjnego sklepu. Najlepsze lokalizacje to centra handlowe, choć jest też możliwość uruchomienia sklepu poza galeriami, w ruchliwym miejscu przy ulicy. Franczyzodawca pomaga w znalezieniu lokalizacji, w negocjacjach wysokości czynszu, przeprowadza też analizę rentowności wybranego miejsca.
- O dobre lokalizacje nie jest łatwo, z powodu dużego nasycenia rynku. Dlatego staramy się wspierać naszych franczyzobiorców. Pomagamy w znalezieniu lokalizacji, w negocjacjach wysokości czynszu, przeprowadzamy też analizę rentowności wybranego miejsca – podkreśla Dominik Domański.
W zależności od wybranego formatu oraz wielkości placówki inwestycja może kosztować od 50 do 200 tys. zł. Te kwoty zawierają już także wstępną opłatę licencyjną (w wysokości 5 tys. zł), kaucję dla galerii, koszty zatowarowania. Franczyzobiorcy zaopatrują się we wskazanych przez licencjodawcę hurtowniach, korzystając z systemu zamówień elektronicznych. Korzystają przy tym z wynegocjowanych przez sieć rabatów.
Franczyzodawca pomaga też w rekrutacji pracowników oraz organizuje wspomniane szkolenia – produktowe, sprzedażowe i z serwisowania sprzętu. Kandydat na franczyzobiorcę nie musi mieć branżowego doświadczenia, choć nie da się ukryć, że będzie ono bardzo pomocne.
- Doświadczenie w branży GSM albo w handlu po prostu pomoże w szybszym rozwoju biznesu – mówi Dominik Domański.
Bieżąca opłata franczyzowa zależy m.in. od wielkości miasta, w którym działa placówka, pozycji galerii handlowej, w której jest zlokalizowana. Mieści się w widełkach od 500 zł do 1,5 tys. zł. Franczyzodawca zapewnia, że punkty od początku zarabiają na koszty stałe. Natomiast oczekiwanie na zwrot z inwestycji trwa od pół roku do 14 miesięcy.


Inwestycja na start / W zależności od wybranego formatu oraz wielkości placówki inwestycja może kosztować od 50 do 200 tys. zł. Te kwoty zawierają już także wstępną opłatę licencyjną (w wysokości 5 tys. zł), kaucję dla galerii, koszty zatowarowania.