Witold Muszyński, franczyzobiorca Naturhouse / "Gdy zaczynaliśmy współpracę z Naturhouse, ta branża dopiero się rozwijała, dziś na każdej ulicy w naszym mieście widzimy gabinety dietetyczne. Ale klient jest też coraz bardziej wymagający i świadomy".
Czwartek
04.07.2019
Ewa i Witold Muszyńscy pierwszy gabinet Naturhouse otworzyli osiem lat temu. Dziś mają ich na Podkarpaciu już sześć.
 

Naturhouse to międzynarodowa marka centrów dietetycznych, która od 2006 roku działa nad Wisłą. Ma ponad 300 placówek w całej Polsce, z czego tylko ok. 60 własnych. Reszta działa we franczyzie. Średnio rocznie otwiera się około 20-30 nowych gabinetów. Franczyzobiorcy mają do wyboru dwa formaty: standard i mini. Wersja mini przeznaczona jest dla mniejszych miast, wiąże się też z niższymi kosztami. Licencjodawca poleca ją osobom, które mają kierunkowe wykształcenie i mogą same pracować jako dietetycy. Z kolei przedsiębiorca bez wykształcenia dietetycznego może zdecydować się na opcję Naturhouse Standard. Zakłada ona otwarcie gabinetu franczyzowego w większym mieście i zatrudnienie wykwalifikowanego dietetyka oraz asystentki (franczyzodawca może sam pracować na tym drugim stanowisku). Na wersję mini potrzebny jest lokal wielkości 20-30 m2, na opcję standard natomiast ok. 50 m2. Kwoty inwestycji zawierają się w widełkach 50-90 tys. zł. Opłata licencyjna to 2,4 tys. zł rocznie.

Miłość i biznes

Ewa i Witold Muszyńscy poznali się jeszcze w liceum, połączyła ich pasja do turystyki i aktywnego spędzania wolnego czasu. A później małżeństwo i wspólny pomysł na biznes.
– Kończąc studia na Wydziale Technologii Żywności i Żywienia Człowieka, szukałem pomysłu na własny biznes. O Naturhouse dowiedzieliśmy się od franczyzobiorczyni z Bielska-Białej, która akurat wtedy razem z mężem podjęła współpracę z firmą i była z tego bardzo zadowolona – opowiada Witold Muszyński. – Postanowiliśmy więc spróbować, zwłaszcza, że Ewę zawsze interesowała dietetyka. Pierwszy gabinet otworzyliśmy osiem lat temu, w Rzeszowie.
Wkrótce w tym samym mieście uruchomili kolejne dwie placówki. Następne gabinety powstały w Leżajsku, Jaśle i Jarosławiu.
– Gdy zaczynaliśmy, ta branża dopiero się rozwijała, dziś na każdej ulicy w naszym mieście widzimy gabinety dietetyczne. Ale klient jest też coraz bardziej wymagający i świadomy – zauważa Witold Muszyński. – Aktualnie powstaje mnóstwo jednoosobowych, niesieciowych gabinetów dietetycznych. Niestety, część z nich szybko zamyka działalność, ponieważ po prostu nie są zauważalne na rynku. A w grupie jest siła.
Małżonkowie podzielili się obowiązkami: on odpowiada za kwestie formalno-organizacyjne, ona  jako dietetyk  przyjmuje pacjentów w dwóch gabinetach, poza tym ustala działania promocyjne, w których sama często też bierze udział.
– Ciągle pracujemy nad tym, w jaki sposób optymalizować nasz czas pracy i delegować obowiązki. Staramy się zachowywać równowagę między pracą a domem, zwłaszcza że mamy dwoje małych dzieci – dodaje Ewa Muszyńska.

Franczyzodawca Naturhouse może pomóc w znalezieniu odpowiedniej lokalizacji na gabinet. Zapewnia też zestaw szkoleń dla pracowników, pomaga w rekrutacji personelu. Klienci gabinetów Naturhouse są pod stałą opieką dietetyków, którzy przygotowują dla nich indywidualny plan żywieniowy i zapewniają wsparcie podczas całej kuracji. Dietę uzupełnia suplementacja.


Sieć rośnie / Średnio rocznie otwiera się około 20-30 nowych gabinetów Naturhouse. Franczyzobiorcy mają do wyboru dwa formaty: standard i mini.