Salony w sieci / Dobre Oko ma w tej chwili trzy salony własne oraz pięć franczyzowych.
Piątek
08.11.2019
Koncept Dobre Oko pomaga franczyzobiorcom w otwarciu salonu optycznego. Czy taki sklep to dochodowy biznes?
 

Polacy kupują okulary średnio raz na 2-5 lat. Według raportu Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej ponad 70 proc. klientów korzysta z pomocy sprzedawców podczas wyboru produktu w salonie optycznym. Dwie piąte wszystkich ankietowanych w całości zdaje się na ich doradztwo, a prawie jedna trzecia tylko w kontekście doboru oprawek. Nie trzeba być optykiem, aby otworzyć sklep z tego rodzaju asortymentem, ale ze względu na oczekiwania klientów warto posiadać wiedzę, która pozwoli im pomóc. Dużym ułatwieniem może być w związku z tym otwarcie salonu optycznego w sieci franczyzowej – nie tylko zyskujemy wówczas know-how prowadzenia biznesu, ale także fachowe szkolenia.

Kompleksowa obsługa

Jednym z konceptów działających w branży optycznej jest marka Dobre Oko, która ma w tej chwili trzy salony własne oraz pięć franczyzowych. Swoje placówki otwiera już w miastach liczących 5 tys. mieszkańców. 
– W tej chwili nie ma już chyba miasteczka, w którym nie działałby salon optyczny. Ale obecność konkurencji wcale nie wyklucza otwarcia naszej placówki – podkreśla Aleksandra Pilaczyńska-Aleksander z sieci Dobre Oko.
Na salon wystarczy już lokal wielkości ok. 50 m2. O tym, jak go urządzić i jaka lokalizacja będzie najlepsza dla tego biznesu przeczytasz na portalu lokalnabiznes.pl.
Wydatek na inwestycję mieści się w widełkach od 80 do 120 tys. zł. W tej kwocie zawiera się też pierwsze zatowarowanie. Koncept Dobre Oko zaleca, aby na start w salonie znalazło się ok. 300 oprawek. Powinny być zróżnicowane pod względem m.in. rodzaju, koloru, kształtów, płci i wieku klientów i oczywiście też ceny. 
– Wielu producentów oferuje opóźniony termin płatności za towar. Jako sieć mamy też wynegocjowane rabaty, z których korzystają nasi franczyzobiorcy – dodaje Aleksandra Pilaczyńska-Aleksander.
W każdym salonie powinien być gabinet badania wzroku, w którym będzie przyjmował pacjentów zatrudniony przez franczyzobiorcę oprometrysta lub okulista, z odpowiednimi uprawnieniami.
– Klienci oczekują kompleksowej usługi. Chcą wszystko załatwić w jednym miejscu, nie tracić czasu najpierw na dojazdy do okulisty, a później dopiero do salonu – wyjasnia Aleksandra Pilaczyńska-Aleksander. – Gabinet badań wzroku nie podlega przepisom o gabinetach lekarskich, nie ma więc w stosunku do niego np. wymogów odbioru przez sanepid.
Okulista czy optometrysta nie musi być zatrudniony na pełen etat i pracować w salonie codziennie, może to robić w wyznaczonych dniach i godzinach. Badanie wzroku zwykle jest bezpłatne, jeśli klient kupi później okulary w salonie. Może również być bezpłatne dla wszystkich – jeśli franczyzobiorca tak zdecyduje.

Wygadany specjalista

Sprzedawca w salonie optycznym, którym najczęściej jest sam franczyzobiorca, musi umieć rozmawiać z klientami i doradzić im w wyborze okularów. Bardzo istotne są więc szkolenia wstępne, zwłaszcza jeśli do sieci wchodzi osoba bez doświadczenia w branży. Wbrew pozorom sprzedaż polega nie tylko na dobraniu klientom oprawek. Trzeba wiedzieć jakie szkła są odpowiednie dla konkretnej wady, jakie oprawki nie tylko do kształtu twarzy, ale też mocy okularów, czy potrzebne są antyrefleksy itd. 
– Inne szkła polecimy np. grafikowi, którzy dużo pracuje przy komputerze, a inne zawodowemu kierowcy – tłumaczy Aleksandra Pilaczyńska-Aleksander. – Dlatego dużą wagę przywiązujemy do tzw. kompetencji miękkich. Sprzedawca musi umieć rozmawiać z klientami, zadawać właściwe pytania, zdiagnozować potrzeby. Szkolenia odbywają się nie tylko na początku współpracy. Organizujemy je też regularnie kilka razy w roku, aby podnosić umiejętności franczyzobiorców i ich pracowników.
Franczyzobiorcy zarabiają na marży od sprzedaży. Salony zatowarowują w miarę potrzeb, nie mają żadnych targetów miesięcznych. 
– Oczekiwanie na rentowność trwa najwyżej do pół roku – zapewnia Aleksandra Pilaczyńska-Aleksander. – Średni obrót miesięczny to 30-40 tys. zł, a u rekordzistów to 60-70 tys. zł.


Aleksandra Polaczyńska-Aleksander z sieci Dobre Oko / "W tej chwili nie ma już chyba miasteczka, w którym nie działałby salon optyczny. Ale obecność konkurencji wcale nie wyklucza otwarcia naszej placówki".

POPULARNE NA FORUM

Sklep z ziołami

W Greenport mają franczyzę gdzie oferują pełne wsparcie z zakresu prowadzenia sklepu zielarsko-medycznego. Szkolenia wewnętrzne, wsparcie w rozwoju biznesu – wszystkie...

13 wypowiedzi
ostatnia 26.07.2019
Wyspa handlowa z suplementami diety (G-Supplements)

Popyt na suplementy raczej będzie, bo społeczeństwo jest coraz grubsze no a coraz bardziej liczy się wygląd... jednocześnie trochę zwiększa się świadomość wśród...

5 wypowiedzi
ostatnia 03.12.2018
Prywatna przychodnia lekarska: Popyt na zdrowie

Teraz korzystam z pakietu w prywatnej przychodni i to jest tak wygodne! Nie wiem, czy kiedykolwiek zdołam się z powrotem przestawić na NFZ, jeśli zrezygnuję z pracy i...

5 wypowiedzi
ostatnia 21.09.2018
Firma w zgodzie z naturą

Nie wiem, dlaczego Pani twierdzi, że nie ma konkurencji, skoro tak naprawdę jest jej bardzo dużo. Mnóstwo firm oferuje też produkty naturalne...

3 wypowiedzi
ostatnia 04.09.2018
Psychoterapia

Dla mnie psychoterapia opierająca się na jakiejkolwiek doktrynie religijnej nie brzmi zbyt wiarygodnie :/

1 wypowiedzi
ostatnia 29.08.2018
Prywatna przychodnia lekarska: Popyt na zdrowie

My w gabinecie posiadamy mobilną kamerę medyczną Smartscope PRO, która umożliwia zarówno dokładne zbadanie dna oka, jak i jego powierzchni. Bardzo przydatna, więc...

5 wypowiedzi
ostatnia 24.07.2018
Optyk ma różowe okulary

:)

10 wypowiedzi
ostatnia 21.02.2018
Optyk ma różowe okulary

a to ciekawe

10 wypowiedzi
ostatnia 31.01.2018