Franczyzobiorczyni, która umie liczyć

Do kupna licencji franczyzowej Mathriders zachęciła mnie Małgorzata Grymuza, główny licencjobiorca MathRiders w Polsce i jednocześnie mój ówczesny pracodawca. Grupy powiększały się, mogłam sama decydować o tym, jak ma wyglądać mój grafik, ale jednocześnie istniało ryzyko, że ktoś zdecyduje się na zakup licencji i zabierze mi tym samym niezależność.
Elżbieta Cichorek, franczyzobiorczyni Mathriders
Wtorek
02.01.2018
Elżbieta Cichorek zanim kupiła franczyzę Mathriders, poznała biznes od podszewki. Co skłoniło ją do przejścia na swoje?
 

Po urlopie wychowawczym Elżbieta Cichorek zaczęła szukać nowego pomysłu na siebie. Zanim urodziła dziecko była zatrudniona, jako nauczyciel matematyki w szkole podstawowej. Nie chciała jednak wracać do pracy na etat. – Szukałam alternatywy, której mogłabym poświęcić kilka godzin tygodniowo. Pytałam znajomych, jedna z zaprzyjaźnionych mam opowiedziała mi o nowym sposobie nauczania matematyki dzieci. Umówiłam się na spotkanie z osobą prowadzącą zajęcia i okazało się, że to jest dokładnie to, czego potrzebuję. Tak trafiła do firmy MathRiders, najpierw jako nauczyciel, potem franczyzobiorca.

Wiedza dla każdego

Firma proponuje alternatywne sposoby nauki matematyki dla dzieci w trzech grupach wiekowych. Skorzystają z niej przedszkolaki, uczniowie podstawówki, jak i licealiści. Pomysłodawcy MathRiders zakładają, że każdy rodzi się z naturalną zdolnością zrozumienia matematyki. Wystarczy ją tylko rozwinąć, najlepiej w przyjaznej atmosferze. – Prowadzimy zajęcia w małych grupach od czterech do ośmiu osób. Wykorzystujemy bogate scenariusze lekcji z elementami dramy, muzykoterapii, kinezjologii edukacyjnej, które są skonstruowane przez ekspertów z grupy edukacyjnej Helen Doron – opisuje Elżbieta Cichorek. Dzieci spotykają się podczas cotygodniowych godzinnych zajęć, które odbywają się przez cały rok.

Nauczyciele szkoły MathRiders muszą przejść wstępną akceptację właściciela placówki. Wybrani zazwyczaj wyróżniają się wykształceniem i doświadczeniem pedagogicznym, a gdy prowadzą starszych uczniów – także matematycznym. To dopiero początek procesu przygotowawczego do objęcia nowego stanowiska. Każdy uczestnik bierze udział w kilkudniowym, intensywnym szkoleniu. Elżbieta Cichorek także ukończyła kurs z pozytywną oceną i w 2012 roku dołączyła do zespołu firmy w Legionowie. Rok później zdecydowała się otworzyć lokal franczyzowy. – Zachęciła mnie do tego Małgorzata Grymuza, główny licencjobiorca MathRiders w Polsce i jednocześnie mój ówczesny pracodawca. Grupy powiększały się, mogłam sama decydować o tym, jak ma wyglądać mój grafik, ale jednocześnie istniało ryzyko, że ktoś zdecyduje się na zakup licencji i zabierze mi tym samym niezależność. Reguły franczyzy były przejrzyste, inwestycja w zasięgu moich ówczesnych możliwości finansowych – wspomina franczyzobiorczyni.

Osiągnięty wynik

Elżbieta Cichorek otworzyła swoje centrum nauczania w rodzinnym Legionowie, otrzymała wyłączność terytorialną objejmującą obszar zamieszkały przez ponad 50 tys. mieszkańców. W ramach umowy franczyzowej dostała wsparcie franczyzodawcy, co do dziś ceni sobie najbardziej. – Ze swoimi wątpliwościami, a na początku startu biznesu miałam ich mnóstwo, zawsze mogłam zwrócić się do franczyzodawcy ale też do innych franczyzobiorców, których poznałam podczas szkoleń biznesowych zorganizowanych przez MathRiders. – podkreśla. Masterfranczyzobiorca przekazuje nowym właścicielom szkół know-how, informuje, jak przygotować umowy z pracownikami i klientami, oraz gdzie usytuować szkołę. Wraz z rozwojem placówki jej powierzchnia może okazać się za mała dla setek dzieci. – Początkowo byłam przekonana, że trzy sale lekcyjne wystarczą do zorganizowania zajęć. Kiedy liczba uczniów zaczęła wzrastać, zdecydowaliśmy się na przeniesienie części spotkań. Obecnie prowadzimy je dodatkowo w kilku przedszkolach i szkołach oraz w jednej kawiarni – mówi Elżbieta Cichorek.

Koszt inwestycji objął wyposażenie lokalu i zakup licencji w wysokości 5 tys. euro. Franczyzobiorczyni mogła liczyć na startowy pakiet materiałów i szkolenie dla nauczycieli. W zamian za to regularnie musi spełniać wymagania określone w umowie licencyjnej. – Franczyzobiorca oczekuje określonego poziomu rozwoju biznesu, ustala cele minimalne. Mój plan zakłada zgromadzenie 100 uczniów. Od tego planu minimum, czyli od przychodu równoważnego ustalonej cenie minimum rocznego kursu dla 100 uczniów, płacę dwudziestoprocentową opłatę franczyzową, rozłożoną na dwumiesięczne raty – informuje. Szkoła rokrocznie przyciąga swoją ofertą około 250 uczniów, którzy za cały kurs płacą średnio 1,4 tys. zł. Koszty ponoszone przez franczyzobiorczynię wynoszą około 15 tys. zł miesięcznie. Obejmują wydatki na utrzymanie lokalu, ubezpieczenie, wynagrodzenie dla zatrudnionych nauczycieli, a także materiały zajęciowe i reklamę.

Firma MathRiders otworzyła do tej pory kilkadziesiąt lokali w Polsce i nadal reklamuje biznes na licencji franczyzowej. Poszczególni właściciele prowadzą działania marketingowe wspólnie z pomysłodawczynią lub samodzielnie w zakresie lokalnym. Biorą udział w eventach i współpracują z pobliskimi firmami. Zainteresowanie pomocą w nauce matematyki rośnie głównie dzięki rekomendacjom dzieci i ich rodziców – Zdecydowanie najbardziej efektywny jest marketing szeptany, zadowoleni uczniowie wracają do nas z rodzeństwem lub znajomymi – przyznaje Elżbieta Cichorek.


POPULARNE NA FORUM

Z korepetytora na dyrektora

Fajny artykuł o ciekawej historii. Trzeba przyznać, że pomysł jest dość oryginalny i na pewno jest na to zapotrzebowanie. Sama chodziłam na korepetycje z matmy, więc...

3 wypowiedzi
ostatnia 21.09.2018
Z korepetytora na dyrektora

Hm, ciekawe - i pracować z dziećmi mogą osoby bez przygotowania pedagogicznego? Trochę to dziwne...

3 wypowiedzi
ostatnia 05.09.2018
Szkolenia biznesowe?

Jasne, że się opłaca! W ogóle branża szkoleniowa daje dużo satysfakcji - i organizatorom, i uczestnikom :)

2 wypowiedzi
ostatnia 05.09.2018
Firma szkoleniowa - pomysły na aktywizację uczestników

Jest dużo metod - praca projektowa, case study. Dobre efekty daje też odrobina rywalizacji na zajęciach :)

5 wypowiedzi
ostatnia 05.09.2018
Półkolonie dają zysk

Fakt, na półkoloniach mozna się dorobić. Z tym, że sezonowo. Chyba, że ktoś myśli nad dodatkową organizacją także warsztatów całorocznych :)

2 wypowiedzi
ostatnia 05.09.2018
Szkolenia biznesowe?

The more taught we are the less demanding it is to settle on educated choices and our aptitudes and capacities are much looked for after by businesses. An a valid example would...

2 wypowiedzi
ostatnia 15.08.2018
Półkolonie dają zysk

Moja córka w tym roku jedzie na półkolonię do Warszawy, organizowana przez Akademię Nauki. Jest tematyczna 'Tytus, Romek i Atomek', są terminy na lipiec i sierpień. Jak...

2 wypowiedzi
ostatnia 22.05.2018
Szkolenia inżynierskie?

Moja znajoma kiedys korzystala i z tego co pamiętam to była zadowolona:)

1 wypowiedzi
ostatnia 24.04.2018