Salonik pod klucz / Ajent nie musi posiadać własnego punktu ani ponosić żadnych dodatkowych wydatków na starcie. Otrzymuje od Kolportera w pełni gotową do działania, zatowarowaną placówkę.
Salonik prasowy to biznes, który może sprawdzić się nawet w kilkutysięcznej miejscowości. Na start nie potrzeba własnego wkładu finansowego.
 

W ciągu ponad 20 lat działalności Kolporter zbudował sieć saloników prasowych, obejmującą cały kraj i stworzył jeden z największych systemów ajencyjnych w Polsce. Obecnie współpracuje z nim ok. 600 ajentów. Najczęściej są to osoby, które wcześniej nie miały żadnego doświadczenia w handlu. Tak jak Zbigniew Baczewski z Małkini.
– Przez 26 lat byłem zawodowym strażakiem – opowiada Zbigniew Baczewski. – Otwarcie saloników prasowych to był pomysł mojego kolegi, który zaczął mnie do tego namawiać. Akurat w tym samym czasie, w 2005 roku, firma, w której pracowała moja żona zaczęła mieć kłopoty. Pomyślałem więc, że może warto spróbować wejść w ten biznes. Zwłaszcza, że w przypadku ajencji Kolporter nie wymaga na start własnego wkładu finansowego i płaci praktycznie za wszystko.

Wszystko dla ajenta

Ajent nie musi posiadać własnego punktu ani ponosić żadnych dodatkowych wydatków na starcie. Otrzymuje od Kolportera w pełni gotową do działania, zatowarowaną placówkę. To Kolporter ponosi koszty związane z adaptacją i wyposażeniem lokalu, także w system komputerowy, umożliwiający bieżącą kontrolę sprzedaży oraz wszelkie niezbędne urządzenia. Dodatkowo po stronie spółki leżą opłaty za ubezpieczenie punktu od włamania, rabunku i nieszczęśliwych wypadków oraz koszty związane z bieżącym funkcjonowaniem saloniku (czynsz, energia, woda, telefon itp.). W działającym punkcie Kolporter ponosi również koszty zakupu i dostarczenia nowego towaru oraz zwrotów, odpowiada za towar przeterminowany, produkty ze starą akcyzą itp.
Kandydat na ajenta musi spełniać w zasadzie tylko jeden warunek – nie może figurować w Krajowym Rejestrze Długów, ani być karany. Przed podpisaniem umowy powinien też założyć działalność gospodarczą by np. móc zatrudniać pracowników, bo na nim będzie spoczywał ten obowiązek (także płacenie im wynagrodzeń).
 Mamy własny system szkoleń teoretycznych i praktycznych, który w pełni przygotowuje do prowadzenia saloniku. Oczywiście w trakcie pracy zapewniamy ajentowi stałe wsparcie i pomoc ze strony naszych menedżerów – mówi Dariusz Materek, rzecznik prasowy Kolportera. – Ta gwarancja bezpieczeństwa w prowadzeniu punktu, a także brak barier, w tym np. wymogu wkładu własnego, powodują, że nasz system cieszy się sporym zainteresowaniem i cały czas zgłaszają się do nas kolejni chętni.
Wysokość zarobków zależy od skuteczności ajenta. Gwarantowana przez Kolportera podstawa to jeden ze składników wynagrodzenia, drugim jest prowizja naliczana od sprzedaży.

Mały rynek, dobry obrót

Zbigniew Baczewski prowadzi wraz z żoną salonik w Małkini. To jedna z największych wsi w Polsce, licząca obecnie ok. 6 tys. mieszkańców. Czy w tak niewielkiej miejscowości da się zarobić na sprzedaży prasy?
 Jesteśmy jedynym w naszej miejscowości salonikiem prasowym, gazety można tu kupić jeszcze m.in. w dyskontach – mówi Zbigniew Baczewski.  Mamy w ofercie około 850 tytułów. I naprawdę gazety sprzedają się u nas bardzo dobrze. Dziennie przewija się przez nasz salonik 200-250 klientów. Oczywiście oprócz prasy mamy też inny asortyment: papierosy, przekąski, napoje, można u nas opłacić rachunki, doładować telefon, zagrać w Lotto.

Małe i średnie miejscowości to rynek, na którym Kolporter położył w ubiegłym roku silny nacisk. Liczba punktów obsługiwanych przez dystrybutora i zlokalizowanych w miejscowościach liczących poniżej 5 tys. mieszkańców wzrosła w stosunku do 2017 r. o ok. 43 proc. W 2017 r. Kolporter dostarczał prasę do mniej więcej 4, 6 tys. zlokalizowanych w nich punktów sprzedaży, w 2018 – już do ponad 6,6 tys.(w sumie dystrybutor dostarcza prasę do punktów zlokalizowanych w ok. 4,5 tys. miejscowości w całej Polsce).
– Konsekwentnie, od co najmniej 10 lat, rozwijamy swoją sieć dystrybucji właśnie o tego typu lokalizacje. Już w 2010 r. stanowiły one blisko 18 proc. naszej sieci odbiorców, dziś ich udział wzrósł do ponad 27 proc. W ubiegłym roku rzeczywiście zanotowaliśmy skokowy wzrost zapotrzebowania na dostawy prasy w małych miejscowościach. Dzięki naszemu systemowi logistycznemu mogliśmy bardzo szybko zareagować na te potrzeby informuje Dariusz Materek. – Nadal mamy możliwości, by zwiększać sieć odbiorców i dostarczać prasę do kolejnych punktów.

Niezależnie od wieku

Zbigniew Baczewski przeszedł już na strażacką emeryturę. Nadal jednak jest aktywny, także zawodowo. W saloniku wymieniają się z żoną za ladą. Pracują od poniedziałku do soboty.
 Ten rodzaj działalności świetnie nadaje się na biznes rodzinny. Dzięki temu można zaoszczędzić na kosztach pracowników – uważa ajent Kolportera.

Kolporter prowadzi specjalny program, skierowany do osób powyżej 50 roku życia. Kandydaci z tej grupy wiekowej mogą liczyć na szereg dodatkowych ułatwień – m.in.: kurs obsługi komputera, wsparcie w założeniu działalności gospodarczej, pomoc w jej prowadzeniu, a także znalezieniu współpracowników. Zanim rozpoczną samodzielnie pracę odbywają także staż w już działającej placówce. Ale i młodsze osoby, np. stawiające pierwsze kroki na swojej drodze zawodowej, też znajdą w sieci własne miejsce.
 Młodszym ajentom, którzy wykażą się dużym zaangażowaniem, proponujemy zarządzanie mikrosieciami, liczącymi co najmniej kilka saloników wyjaśnia Dariusz Materek.


Zbigniew Baczewski, ajent Kolportera / "Mamy w ofercie około 850 tytułów. I naprawdę gazety sprzedają się u nas bardzo dobrze. Dziennie przewija się przez nasz salonik 200-250 klientów".
Dowiedz się więcej
Wypełnij poniższy formularz kontaktowy, jeżeli chcesz uzyskać więcej informacji. Informacje zawarte w formularzu zostaną przekazane bezpośrednio do Lody Rolls.
Dowiedz się więcej
Dane kandydata
Dane kandydata
Dodatkowe informacje
Dodatkowe informacje
If you see this, leave this form field blank