Miejsce na skoki / Minimalna powierzchnia hali, w której można otworzyć park trampolin to 400 m kw.
Wtorek
19.11.2019
Z roku na rok rośnie liczba klientów parków trampolin. Franczyzodawca Jump World pokaże licencjobiorcom, jak można zarobić w tym biznesie.
 

Pod marką Jump World działa w Polsce 12 parków trampolin. Dziewięć z nich we franczyzie. 
– Na początku przyszłego roku otwieramy kolejny, w Ciechanowie. Na 2020 rok mamy poza tym podpisane jeszcze dwie umowy – mówi Zbigniew Macion z Jump World. – Rozpoczynamy też ekspansję zagraniczną. Mamy w planach otwarcia na Słowacji, w Czechach i we Włoszech.
Wbrew pozorom, jak zapewnia franczyzodawca, park trampolin to pomysł na biznes nie tylko w dużym mieście. 
– Dobrze się sprawdzi już w powiatach, liczących 100 tys. mieszkańców – podkreśla Zbigniew Macion.
Minimalna powierzchnia hali, w której można otworzyć park trampolin to 400 m2. Założenie jest takie, że powinna jednorazowo zmieścić klasę liczącą 30 dzieci. Im większa hala (może mieć nawet do 4 tys. m2), tym bardziej mogą być rozbudowane atrakcje. Licencjodawca przyznaje, ze samodzielna budowa lub kupno hali nie jest opłacalne. Lepiej wynająć takie pomieszczenia. Powinny mieć wysokość min. 5,5 m (licząc od podłogi do pierwszej przeszkody u góry, np. belki czy klimatyzatora), być ogrzewane i mieć wentylację. Co ważne musi to być obiekt o przeznaczeniu handlowym lub usługowym (a nie magazynowym albo produkcyjnym). Miejsce musi mieć dobry dojazd komunikacją miejską i duży parking. Jump World zapewnia, że pomaga franczyzobiorcom w wyborze odpowiedniej lokalizacji na biznes i urządzeniu parku. 
– Bierzemy na siebie prace projektowe, dostarczamy całe wyposażenie, zajmujemy się montażem urządzeń – wylicza Zbigniew Macion. – Szkolimy personel, zapewniamy całą niezbędną dokumentację, przygotowujemy pakiet ubezpieczeniowy, franczyzodawca otrzymuje dostęp do platformy on-line.

Koszty inwestycji właściciel konceptu szacuje na minimum 450 zł za 1 m2. Parki są podzielone na strefy tematyczne, takie jak m.in. koszykówka, siatkówka, basen z gąbkami, boisko do zbijaka, strefę gladiatorów, ściankę wspinaczkową, arenę główną, strefę „parkour”, tory przeszkód ninja. 
– W mniejszych miastach nasze parki bardzo szybko zyskują popularność, często są jedyną atrakcją na weekendowe wyjścia czy zorganizowanie urodzin dla dzieci – dodaje Zbigniew Macion. – W większych miastach konieczne jest nieco inne podejście marketingowe. Np. w samej Warszawie jest obecnie dziewięć parków trampolin. Trzeba więc pomyśleć o atrakcjach, które nas wyróżnią. W stolicy mamy m.in. zjeżdżalnię na pontonach oraz tyrolkę, do której ustawiają się kolejki.

Franczyzodawca przyznaje, że z roku na rok rośnie liczba klientów, korzystających z parków trampolin. Ale jednocześnie zmniejsza się liczba miast, gdzie takich atrakcji jeszcze brakuje.
– Dlatego uważam, że konsolidacja na tym rynku jest nieuchronna – podkreśla Zbigniew Macion. – Duże firmy wchłoną te mniejsze i na rynku zostanie kilku dużych graczy.


Zbigniew Macion z Jump World / "Bierzemy na siebie prace projektowe, dostarczamy całe wyposażenie, zajmujemy się montażem urządzeń".