Szybka inwestycja w orientalny biznes

Pracownicy z nie lada kwalifikacjami / Jednym z najważniejszych elementów biznesu, który wzbudza największe zainteresowanie ze strony potencjalnych franczyzobiorców Orient Massage i Thai Organic, jest zatrudnienie orientalnych masażystek.
Czwartek
16.09.2021
Sylwester Sałasiński i Patrycja Falkiewicz zdecydowali się otworzyć salon Orient Massage już na Targach Franczyza w Warszawie. Mimo że to wcale nie ten koncept był ich celem podróży do stolicy.
 

Franczyzobiorcy przyjechali na Targi Franczyzy sprawdzić różne koncepty, rozejrzeć się, poznać najnowsze trendy, w co warto zainwestować. Wśród wystawców była sieć Orient Massage, której model wygrał ostatecznie w rankingu konceptów franczyzowych Sylwestra Sałasińskiego i Patrycji Falkiewicz.

– Piotr Buchalski, właściciel i twórca sieci, opowiedział nam o idei biznesu oraz przedstawił szczegóły inwestycji i zasady prowadzenia salonu Orient Massage. Ciekawe było również stoisko wystawiennicze firmy, które stanowiło symulację salonu. Obecne również były masażystki z Bali, które prezentowały swoje umiejętności. Wszystko razem dawało wyobrażenie o realnym biznesie – wspomina Sylwester Sałasiński.

Test usług w rzeczywistym salonie

Wizyta w stolicy była także okazją do skorzystania z usług sieci w prawdziwym salonie Orient Massage, zlokalizowanym nieopodal targów. Sylwester Sałasiński i Patrycja Falkiewicz widzieli potencjał w biznesie, który zyskuje w Polsce coraz większą popularność.

– Jeszcze kilka lat temu z usług masażu korzystała niewielka liczba Polaków. W ostatnich latach sytuacja zaczęła się zmieniać, co też widać po wydłużonych terminach oczekiwania na wizytę. Niemniej jednak nadal istnieje tendencja traktowania masaży w kategorii rehabilitacji w białym, szpitalnym lub sanatoryjnym otoczeniu lub drogich spa, a Orient Massage i Thai Organic to pierwsze sieci, które przełamują te trendy – mówi Sylwester Sałasiński.

Jak podkreśla franczyzobiorca, balijski masaż skupia się nie tylko na fizyczności ciała, ale również na duchowości i umyśle. Orient Massage i Thai Organic łączy szereg technik i sprawdzonych terapii pochodzących z krajów dalekiej Azji. Do wyboru są klasyczne masaże i zabiegi upiększające, regenerujące i relaksujące oraz bardziej zaawansowane zabiegi z elementami pasywnej jogi i rozciągania, a także rytualnymi kąpielami.

– Poza masażem są aromaterapia, nastrojowa muzyka, podgrzewane łóżka, tak więc oddziałujemy na wszystkie zmysły. Relaks podczas masażu jest intensywniejszy niż w przypadku klasycznych salonów masażu i łatwiej odpłynąć myślami – zapewnia Sylwester Sałasiński. 

Pomysł zaczerpnięty z zagranicy

Pomysł na Orient Massage zrodził się na Bali, dokąd Piotr Buchalski jeździł z osobistych przyczyn zdrowotnych. – Rozwijamy sieć pierwszych w Polsce salonów masażu oraz holistycznych spa, czerpiących z mądrości setek lat medycyny i terapii Wschodu. Brakowało w Polsce masaży, które pobudzały siły witalne umysłu, wpływając uzdrawiająco na ciało – mówi Piotr Buchalski. Techniki masażu i rytuału Orient Massage oraz Thai Organic zostały opracowane przez balijskiego mistrza masażu, a wykonują je certyfikowane terapeutki z wyselekcjonowanych szkół masażu na wyspie Bali i w Tajlandii. 

Pomysł spotkał się z pozytywną reakcją polskich klientów. Pierwszy salon Orient Massage powstał cztery lata temu, obecnie jest ich 13. Franczyzodawca w 2020 roku wprowadził na rynek dwa nowe koncepty – Thai Organic (3 salony) i Pijalnię Ziół Natura Organica, która aktualnie posiada 10 salonów. 
Franczyzobiorcy otworzyli salon Orient Massage w marcu 2020 roku zaraz przed ogłoszeniem pandemii i lockdownem.

– Mieliśmy kłopot z masażystkami, które przyjechały na kontrakt z dalekiej wyspy. Na szczęście mogłem liczyć na pomoc sieci, co pomogło przetrwać najtrudniejszy okres – przyznaje Sylwester Sałasiński. Sieć pomogła franczyzobiorcy złożyć wniosek o pomoc finansową w ramach tarczy antykryzysowej, dzięki czemu utrzymał personel. 

Ostatecznie, franczyzobiorcy zaliczają ubiegły rok do udanych, co też zachęciło ich do rozwoju biznesu i otwarcia w maju tego roku salonu Thai Organic. Wspominają, że mimo pandemii frekwencja klientów w 2020 roku utrzymywała się na wysokim poziomie. Zdaniem franczyzobiorców, przyczynił się do tego m.in. COVID-19, który spotęgował dbałość Polaków o zdrowie i kondycję. Moda na zdrowy tryb życia nastała przed pandemią, ale teraz zyskała jeszcze bardziej na znaczeniu. Prawdopodobnie dlatego klienci nie rezygnowali ze zdrowotnych zabiegów i masaży.

– Mamy klientów o każdej porze dnia. Placówki otwarte są w godzinach 12.00-22.00 z wypełnionym grafikiem na cały dzień. Mamy pełne obłożenie. Na początku obawiałam się, że wcześniejsze godziny będą puste. Tymczasem mamy rezerwacje od pierwszej godziny. Trudno przyjść prosto z ulicy. Masaż może przepaść nawet przez niewielkie spóźnienie. Wszystkie wizyty poumawiane są co do minuty – mówi Patrycja Falkiewicz. 

Na randkę do salonu masażu

Po otwarciu pierwszego salonu Orient Massage franczyzobiorcy współpracowali z dwiema masażystkami, natomiast z czasem do zespołu dołączyły jeszcze dwie. Wydłużyli także wtedy dni otwarcia placówki z sześciu do siedmiu dni. Wkrótce również placówka będzie otwarta o dwie godziny dłużej od 10.00 do 22.00. Jeśli chodzi o Thai Organic, w tej chwili w salonie pracują dwie masażystki, natomiast w przyszłości franczyzobiorcy zamierzają powiększyć skład personelu. Liczba terapeutek dopasowana jest do natężenia ruchu. Standardowo w ciągu jednego dnia jedna masażystka wykonuje ok. siedmiu zabiegów. Oferta zróżnicowana jest pod względem wykonywanych rytuałów i techniki masażu. Czas trwania zabiegów waha się od 40 minut do ponad dwóch godzin.

– Najczęściej klienci korzystają z klasycznych masaży balijskich relaksacyjnych oraz z dwugodzinnych masaży połączonych z rytuałami. Usługa zaczyna się od klasycznego masażu, następnie jest peeling całego ciała z masażem i kąpiel witaminowa – wylicza franczyzobiorca. Sylwester Sałasiński i Patrycja Falkiewicz przyznają, że wśród klientów dominują panie, niemniej jednak coraz częściej masaże doceniają panowie. Popularną grupą są też pary, dla których wizyta w salonie jest formą randki, a także osoby prowadzące sportowy tryb życia i potrzebują zregenerować mięśnie. Thai Organic funkcjonuje na jednym z wrocławskich osiedli przy centrum handlowym, natomiast Orient Massage w centrum Zielonej Góry. W obu miejscach grupy klientów są podobne w wieku między 30 a 50 lat. 

Czas na rozruch

Uruchomienie obydwu placówek zajęło mniej więcej trzy miesiące. Najważniejszy był remont i dopasowanie wnętrza punktów do standardów salonów spa. Wcześniej jednak franczyzobiorcy otrzymali od centrali projekt aranżacji, a także wsparcie ekip budowlanych rekomendowanych przez sieć.

– Dość długo czekaliśmy na ekipę remontową, dlatego czas otwarcia pierwszego salonu nieco się wydłużył. Natomiast jeśli wszystko przebiega zgodnie z planem, to okres uruchomienia biznesu od podpisania umowy wynosi zaledwie 1,5 miesiąca – mówi Patrycja Falkiewicz.

Bardziej zaawansowanym inwestycyjnie modelem biznesowym jest Orient Massage z osobnymi pomieszczeniami dla klientów. Natomiast placówki Thai Organic mają więcej otwartej przestrzeni, a stanowiska do masażu dzielą bambusowe ściany.

– Inspiracje wnętrz pochodzą z tropikalnej wyspy Bali oraz Tajlandii. Nadano im nowoczesny, świeży, stylowy design ukierunkowany na łagodzenie stresu i odprężenie organizmu. Do aranżacji wnętrz Thai Organic użyto naturalnych materiałów, takich jak beton, drewno, bambus czy len. Dominują barwy i tekstury natury – podkreśla Piotr Buchalski. Dodatkowo w obu salonach powstały strefy relaksu, gdzie klienci mogą skosztować napary z ziół i inne napoje pochodzenia roślinnego. Ze względu na większą powierzchnię lokalu we Wrocławiu, franczyzobiorcy wyposażyli pomieszczenie w żywe rośliny i fontanny, które mają kojąco wpływać na klientów oczekujących na masaż lub wypoczętych po zabiegu, kontynuujących stan wyciszenia. W obu salonach można również kupić na wynos zioła serwowane w salonach, a także naturalne kosmetyki dedykowane wyłącznie dla Orient Massage i Thai Organic.

Pracownice z Bali

Jednym z najważniejszych elementów biznesu, który wzbudza największe zainteresowanie ze strony potencjalnych franczyzobiorców, jest zatrudnienie masażystek. Wszystkie kwestie dotyczące procesu rekrutacji masażystek, przelotu, ZUS-u i podatków załatwia franczyzodawca. Orient Massage i Thai Organic zatrudniają pracowników bezpośrednio dla konkretnego franczyzobiorcy. Każda masażystka podpisuje czteroletni kontrakt z miesięczną przerwą na odnowienie wizy, która przyznawana jest na dwa lata. W takiej sytuacji sieć zapewnia zastępstwo, aby utrzymać pełny komplet zatrudnienia.

– Wszelkie formalności prawno-administracyjne związane z pracownikami z zagranicy są po naszej stronie. W naszej gestii są także kwestie związane z przedłużeniem wiz. Franczyzobiorca jedynie zarządza personelem i zapewnia zakwaterowanie masażystkom – wylicza Piotr Buchalski. Do franczyzobiorców przyjeżdżają masażystki przeszkolone, z certyfikatem wiedzy z zakresu masażu oraz znające język angielski.

Pieniądze na salon masażu

Koszt inwestycji w model Orient Massage wynosi od 60 do 300 tys. zł. W przypadku Thai Organic, górna granica inwestycji wynosi 250 tys. zł. Cena zależy od wielkości powierzchni lokalów.
Sylwester Sałasiński i Patrycja Falkiewicz weszli w biznes, nie mając doświadczenia w prowadzeniu salonów masażu i spa. O ich wiedzę zadbała sieć poprzez szereg szkoleń z zakresu zarządzania punktem i pracownikami. Podstawowym warunkiem wejścia do sieci była inwestycja w postaci opłaty franczyzowej w wysokości 28 tys. zł i znalezienie odpowiedniej lokalizacji, w czym pomógł franczyzodawca. Kolejnym elementem były koszty przyjazdu i koszty zatrudnienia masażystek z Bali.

– Istotnym elementem biznesu jest lokal, który musi mieścić się na parterze, mieć duże witryny i miejsca parkingowe w pobliżu. Wielkość lokalu zależy od liczby łóżek i pomieszczeń do masażu – mówi Patrycja Falkiewicz. 

Salon Orient Massage franczyzobiorców ma 80 m2, jednak na początku działalność, korzystali z połowy powierzchni. – Na starcie przygotowałem dwa pomieszczenia do masażu, zatrudniając dwie masażystki, jednak po 3-4 miesiącach funkcjonowania wyremontowałem drugą część lokalu i zatrudniłem kolejne dwie masażystki – wspomina franczyzobiorca. Thai Organic jest znacznie większy, ma 150 m2. Różnica tkwi także w aranżacji lokalu i w usługach, co wynika z otwartej przestrzeni Thai Organic, gdzie stanowiska do masażu podzielone są jedynie bambusowymi ściankami. W związku z tym masaże są prostsze bez tzw. rytuałów, do których wliczane są m.in. masaże z peelingiem i kąpielami witaminowymi w bali. W ten sposób koszty inwestycji są niższe, niemniej jednak dochodowość obu modeli jest na zbliżonym poziomie. – Mimo prostszej oferty w salonach Thai Organic wszystkie masaże zachowują technikę i nastrój, zgodnie ze standardami naszych salonów – zapewnia Sylwester Sałasiński.   

Franczyzobiorcy szacują zwrot inwestycji w salon Orient Massage na 1,5 roku. Thai Organic funkcjonuje dopiero od maja, więc zdaniem Sylwestra Sałasińskiego za wcześnie na prognozy. Oprócz masażystek w każdym salonie pracują dwie recepcjonistki. Na koniec dnia lokale są dokładnie sprzątane, natomiast między masażami łóżka są dezynfekowane, wymieniane są ręczniki i za każdym razem przygotowywana jest dla nowego klienta jednorazowa bielizna.  

Na początku działalności franczyzobiorcy byli w salonach codziennie. Rozmawiali z klientami i z personelem, analizowali sytuację na miejscu i czuwali nad obsługą klientów. Aktualnie przedsiębiorcy korzystają z systemu, który pozwala monitorować rozliczenia i prowadzić ewidencję sprzedaży usług online. Dzięki temu partnerzy nie muszą przyjeżdżać do placówek każdego dnia.

– Nie jest to trudny biznes, a korzystając z narzędzi online, cały czas czuwamy nad jakością funkcjonowania placówek – mówi Sylwester Sałasiński. Jak twierdzi, jednym z głównych narzędzi promocji jest internet, ale sprawdza się również networking i marketing szeptany. Dzięki temu przedsiębiorcy zbudowali już sporą grupę klientów w nowym salonie Thai Organic otwartym w maju.  


Nauka od podstaw / Sylwester Sałasiński i Patrycja Falkiewicz weszli w biznes, nie mając doświadczenia w prowadzeniu salonów masażu i spa. O ich wiedzę zadbał franczyzodawca poprzez szereg szkoleń.
doradca we franczyzie

POPULARNE NA FORUM

Zamiast etatu, własny salon urody

Biznes przyjemny i opłacalny, to super pomysł! Yasumi to znana marka więc klientki chetnie chodzą do ich babinetów...wiem bo mam trzy :)

8 wypowiedzi
ostatnia 03.08.2021
Opinie o współpracy z Yasumi

Posiadam trzy gabinety Yasumi obecnie i jestem zadowolona ze współpracy. Bardzo dużo pomagaja na początku przed otwarciem a po otwarciu również jest stała opieka. Mam...

4 wypowiedzi
ostatnia 03.08.2021
Gabinet kosmetyczny

Bardzo popularne są obecnie salony stylizacji paznokci. Niskie nakłady finansowe aby otworzyć Studio Paznokcia i łatwy dostęp do oferty szkoleniowej powoduje coraz...

33 wypowiedzi
ostatnia 15.02.2020
Trening z maszyną

Ja bym chciała z czegoś takiego skorzystać, ale ceny niestety powalają na kolana.

19 wypowiedzi
ostatnia 15.01.2020
Zamiast etatu, własny salon urody

Jeśli tylko czuje się ktoś na siłach do rozkręcania takiego biznesu i przede wszystkim, zna się na tym to jak najbardziej.

8 wypowiedzi
ostatnia 15.01.2020
Opinie o współpracy z Yasumi

Witam. Czy współpraca z yasumi się opłaca ? Zastanawiam się nad podjęciem współpracy. Proszę o odp.

4 wypowiedzi
ostatnia 02.01.2019
Manicure "pod ręką"

bez przesady

3 wypowiedzi
ostatnia 09.12.2018
Franczyza Beautifulskin - fotoepilacja

Oferując samą depilację nie zarobisz za wiele, a żeby oferować wiele innych zabiegów kosmetycznych jak botox czy też korzystanie z silniejszych laserów trzeba mieć...

5 wypowiedzi
ostatnia 04.12.2018