Ireneusz Wróbel, franczyzobiorca PSH Lewiatan / "Zmiany w stawkach VAT, galopujące ceny mediów, nowy ład, kolejne obciążenia tworzą jeden wielki chaos. To wszystko oznacza dla nas więcej pracy oraz zmniejszająca się rentowność naszych firm".
Wtorek
24.01.2023
– Tak ciężko w branży spożywczej jeszcze nie było. Dobija nas ogrom kosztów, wymagań i nowe przepisy – mówi Ireneusz Wróbel, franczyzobiorca PSH Lewiatan.
 

Jak pan ocenia miniony rok w branży spożywczej?

To kolejny trudny rok dla nas detalistów, firm rodzinnych zajmujących się prowadzeniem sklepów spożywczych w sieci Lewiatan. Zmiany w stawkach VAT, galopujące ceny mediów, nowy ład, kolejne obciążenia tworzą jeden wielki chaos. To wszystko oznacza dla nas więcej pracy oraz zmniejszającą się rentowność naszych firm. Wszystkie zmiany musimy wprowadzać. Jeśli tego nie zrobimy, grożą nam kary, mandaty i kontrole ciągnące się miesiącami. Wyzwaniem jest przetrwanie i odnalezienie się w aktualnych przepisach podatkowych i handlowych. Niełatwo też odnaleźć się w tym, co jeszcze musimy wprowadzić oraz czego przestrzegać.  

Jak wpływa na biznes spożywczy wysoka inflacja?

Wysoka inflacja dezorientuje naszych klientów i to do nas mają oni pretensje, że jest tak drogo. Ceny podnosimy, podążając za naszymi dostawcami, którzy dostarczają nam coraz droższe produkty. Naszym jedynym celem dzisiaj jest utrzymać się na rynku. Jesteśmy odpowiedzialni za nasze firmy, za naszych pracowników oraz ich rodziny.

Czego można się spodziewać w tym roku, jeśli chodzi o warunki prowadzenia sklepów spożywczych?

Będzie coraz gorzej. To nie wróżenie z fusów, tylko fakty. Mnóstwo sklepów już się zamknęło, a jeszcze więcej planuje taki krok. Dobija nas ogrom kosztów i utrudnień w prowadzeniu działalności gospodarczej. Nie nadążamy za wymaganiami i nowymi przepisami. Biura rachunkowe, radcy prawni, adwokaci czy doradcy podatkowi sami mają z tym problem, a co dopiero przedsiębiorcy, którzy przede wszystkim dbają o zadowolenie klienta i najlepszą cenę dla niego. Tak źle i trudno jeszcze nie było.

Czy pana zdaniem dobry moment, żeby otworzyć sklep spożywczy we franczyzie?

Każdy moment na otwarcie działalności jest odpowiedni, jeśli ktoś zna się na tym, co chce robić, potrafi to robić, ma w sobie wystarczająco dużo determinacji i jest przygotowany na ciągłe zmiany. W naszej branży najważniejsze to trafić w dobrą lokalizację. Inaczej biznes skazany jest na niepowodzenie. Dzisiaj sklep, który się otwiera musi być trafiony. Nie ma miejsca na przypadek. Ciągły wzrost kosztów oraz drastyczny spadek rentowności powoduje, że inwestycja opłaci się tylko zaprawionym w boju graczom. My wciąż myślimy o rozwoju, ale dziś chcemy przede wszystkim przetrwać, utrzymać się na rynku.

Czy i jak franczyzodawca pomaga panu w tych trudnych warunkach?

Polska Sieć Handlowa Lewiatan to najlepsza moim zdaniem forma franczyzy dla sklepów tradycyjnych. Mamy ogromne wsparcie operacyjne. Najważniejsze atuty współpracy to Karta Lewiatana, aplikacja, wsparcie w obszarze mediów w każdym kanale, pomoc specjalistów w zakresie doradztwa oraz szkoleń, platforma biznesowa, rosnąca pozycja sieci oraz realny wzrost wynagrodzeń za współpracę handlową. 

Ile sklepów obecnie pan prowadzi?

Nasz biznes jest rodzinny. W tej chwili wspólnie z nestorem rodu Stanisławem prowadzimy osiem sklepów na Podkarpaciu. Od ponad 25 lat jesteśmy na lokalnym rynku. Zatrudniamy prawie 100 pracowników. Średnia powierzchnia naszych sklepów to 350 m2. Współpracujemy z ponad 30. lokalnymi producentami i rolnikami od których bezpośrednio otrzymujemy produkty regionalne. To nasz największy atut.

Rozmawiała Dominika Pronarska

WIZYTÓWKA SIECI PSH LEWIATAN

Sieć sklepów spożywczych.

  • liczba placówek – ponad 3 tys.
  • liczba otwarć w 2022 roku – 205
  • kwota inwestycji – ustalana indywidualnie

Oby nie przegapić szansy / Każdy moment na otwarcie działalności jest odpowiedni, jeśli ktoś zna się na tym, co chce robić, potrafi to robić, ma w sobie wystarczająco dużo determinacji i jest przygotowany na ciągłe zmiany.