17.10.2016

Biznes do schrupania

Na razie koncept Tradycyjne Zapiekanki – z ogórem czy bez? rozwija się na Śląsku, ale franczyzodawca chce rozbudować sieć w całej Polsce. Inwestycja zaczyna się od 50 tys. zł.

Zapiekanki to, można powiedzieć, tradycyjny polski fast food. Opierając się na ich popularności swój koncept gastronomiczny postanowił zbudować właściciel marki Tradycyjne Zapiekanki z ogórem czy bez? Pierwszy lokal własny został otwarty w marcu ubiegłego roku w Katowicach.
– Został przyjęty tak dobrze, że wkrótce uruchomiliśmy dwa kolejne, w Gliwicach i Bielsku Białej – mówi Adrian Ptasiński, odpowiedzialny za rozwój sieci franczyzowej Tradycyjne Zapiekanki z ogórem czy bez? – Następnym krokiem była decyzja o utworzeniu systemu franczyzowego. Zdecydowaliśmy się na to po pół roku zdobywania doświadczenia na rynku.
Pierwszy punkt franczyzowy zaczął działać trzy miesiące temu w Dąbrowie Górniczej. Kolejne powstaną jeszcze w tym roku, w Zabrzu, Rybniku i Będzinie.

Lokal sieci Z ogórem czy bez? Fot. Z ogórem czy bez

Pierwszy punkt franczyzowy sieci Tradycyjne Zapiekanki - z ogórem czy bez? zaczął działać trzy miesiące temu w Dąbrowie Górniczej. Kolejne powstaną jeszcze w tym roku, w Zabrzu, Rybniku i Będzinie.

Na razie koncept rozwija się na Śląsku, ale franczyzodawca nie chce się ograniczać tylko do tego regionu kraju.
– Chcemy otwierać lokale w całej Polsce – zastrzega Adrian Ptasiński. – Oczekujemy, by osoby spoza województwa śląskiego i małopolskiego, zainteresowane nasza franczyzą, zadeklarowały, że w ciągu określonego czasu otworzą nie jeden, ale kilka lokali. Na terenie dużego miasta czy np. województwa będą wtedy działały na zasadzie wyłączności. Związane to jest z koniecznością budowania własnej sieci dystrybucyjnej: magazynu na produkty, zakupu samochodów dostawczych. Przy jednym lokalu to nieopłacalne, a przy kilku już tak. Natomiast na Śląsku i w Małopolsce, gdzie firma ma własną sieć dystrybucyjną, można otwierać pojedyncze lokale.
Generalnie zapiekanki to koncept dla miast powyżej 50 tys. mieszkańców, choć franczyzodawca nie wyklucza, że może też zastanowić się też nad mniejszymi rynkami. Jeśli decydujemy się na sprzedaż z okienka, to wystarczy lokal wielkości 30 m2. Jeżeli jednak chcemy zorganizować miejsca dla klientów, minimalna potrzebna powierzchnia to 60-70 m2. Z dotychczasowych doświadczeń licencjodawcy wynika, że koszty inwestycji to co najmniej 50 tys. zł netto. Franczyzodawca przygotuje dokładną symulację wysokości inwestycji w momencie, gdy będzie miał już propozycję konkretnego lokalu. Pomoże też w zrobieniu projektów technologicznych i aranżacyjnych.
– Każdy nasz lokal był rentowny od samego początku – zapewnia Adrian Ptasiński. – Nawet w najsłabszych, zimowych miesiącach nie trzeba było dokładać do biznesu. Chyba najlepszą rekomendacją jest fakt, że nasz pierwszy franczyzobiorca już myśli o otwarciu kolejnego punktu.