Rafał Kowal, franczyzobiorca Żabki / "Cały czas uczę się biznesu w moim sklepie, ale być może w przyszłości otworzę kolejne placówki. Mój sklep działa od lat. Zanim go przejąłem, funkcjonował jeszcze w starym formacie. Teraz jest już po rebrandingu i w nowej odsłonie".
Poniedziałek
27.05.2019
– Gdy otwierałem sklep Żabki, miałem pewność, że klienci znają markę, wiedzą, czego się spodziewać. A to ważne w tym biznesie – mówi Rafał Kowal, franczyzobiorca Żabki.
 

Aktualnie pod szyldem Żabka działa blisko 5,6 tys. sklepów. Do końca 2019 roku ma powstać kolejnych 600 placówek. Koszt inwestycji nie jest duży, bo ok. 5 tys. zł. – Poszukujemy osób, które chcą zaangażować się we własny biznes, są otwarte i szybko się uczą. Cenimy przedsiębiorczość,  która jest dla nas dużo bardziej cenna niż wkład finansowy, dlatego niemal całość inwestycji bierzemy na siebie – mówi Sebastian Bielawski, dyrektor departamentu rozwoju i wsparcia franczyzobiorców firmy Żabka Polska. Wkład finansowy franczyzobiorcy przeznaczany jest na zakup koncesji, kasy fiskalnej, obsługę księgową i pokrycie pierwszych kosztów pracowniczych. Resztę organizuje sieć – weryfikuje lokalizacje pod kątem natężenia ruchu i potencjalnych przychodów, wynajmuje lokal, zapewnia wyposażenie i zatowarowanie sklepu.

Potwierdza to Małgorzata Cymer, która od pięciu lat współpracuje z siecią w ramach umowy franczyzowej  i jest właścicielem dwóch sklepów. Uważa, że wsparcie ze strony centrali jest bardzo duże, ale i tak podstawą biznesu jest zaangażowanie franczyzobiorcy. – Biznes pod szyldem Żabki to wielka odpowiedzialność. Aby był dochodowy, nawet pod tak znaną marką, potrzebne jest zaangażowanie, motywacja i konsekwencja. Tylko w ten sposób można sprawnie zarządzać personelem, weryfikować jakość towaru, termin przydatności do spożycia, właściwe ustawienie produktów na półce oraz oznakowanie cenowe – mówi Małgorzata Cymer.

Podobnego zdania jest Rafał Kowal, który objął  sklep w Szczecinie w listopadzie 2017 roku. – Cały czas  uczę się biznesu  w moim sklepie, ale być może w przyszłości otworzę kolejne placówki. Z wykształcenia jestem technikiem urządzeń chłodniczych i elektrykiem, co oznacza, że nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z handlem. Mój sklep działa od lat. Zanim go przejąłem, funkcjonował jeszcze w starym formacie. Teraz jest już po rebrandingu i w nowej odsłonie – mówi Rafał Kowal. Jak twierdzi franczyzobiorca, przez pierwsze trzy miesiące pracował sam w sklepie. Chciał w ten sposób poznać wszystkie aspekty funkcjonowania biznesu. – Wtedy zrozumiałem, że biznes jest jak dziecko. Trzeba ciągle o niego dbać, doglądać, sprawdzać, czy wszystkie elementy są zgodne ze standardami i jak reagują klienci – mówi Rafał Kowal. Obecnie po półtora roku działalności Rafał Kowal jest również szkoleniowcem Żabki
i uczy innych franczyzobiorców, jak zarządzać swoim sklepem. Nie oznacza to jednak, że porzucił własną edukację. – Jedną z podstaw tego biznesu są szkolenia oraz pomoc naszej sieci w bieżącej działalności. O każdej porze dnia mogę liczyć na wsparcie, zadzwonić do centrali z każdym problemem i natychmiast otrzymuję pomoc – dodaje Rafał Kowal. Firma mocno wspiera w sprzedaży, szkoląc z technik obsługi klienta, zasad zatowarowania oraz układania produktów na półkach. – Znamy naszych klientów i wiemy, czego potrzebują. Zauważyć to można po coraz bogatszym asortymencie Żabki w produkty do szybkiej konsumpcji, kanapki Tomcio Paluch, szybkie przekąski HAPS czy sałatki. Sklep musi mieć pełny asortyment i odpowiednie rozstawienie produktów. W Żabce obowiązują ściśle określone zasady sprzedaży, z których bez wsparcia sieci nie zdawałabym sobie sprawy, a bardzo pomagają w generowaniu większej sprzedaży – mówi Małgorzata Cymer. – Moi klienci to osoby, które albo biegną do pracy, albo do domu i szybko robią zakupy. Nie mają czasu na gotowanie, dlatego kupują gotowe dania, które można odgrzać. Mamy teraz wiele produktów, takich jak placki ziemniaczane, naleśniki, racuchy, skrzydełka panierowane z kurczaka, wołowinę po azjatycku i lżejsze produkty, np. jak smoothie. Sprzedaż uzależniona jest też od pór roku. Wraz ze zmianą aury na cieplejszą coraz więcej osób kupuje lody i produkty z oferty Żabka Café – kawę czy hot dogi – dodaje.

Żabka pomaga również franczyzobiorcom w marketingu oraz dostarcza rozwiązania IT, które usprawniają zarządzanie biznesem, czego przykładem jest aplikacja Frappka. Dzięki niej franczyzobiorcy mogą zdalnie monitorować pracę sklepu, analizować wyniki sprzedaży, generować symulację przychodów oraz rozliczenia finansowe. Franczyzobiorcy  otrzymują również powiadomienia o zalogowaniu kas w sklepie, dzięki czemu wiedzą, o której godzinie nastąpiło otwarcie placówki. – To wszystko może zaoferować tylko duża firma z mocną pozycją na rynku – mówi Rafał Kowal. Jak twierdzi franczyzobiorca, do biznesu przekonała go przede wszystkim siła marki, ale według niego nie jest to jedyny atut firmy. – Żabka to nowoczesna sieć, która cały czas udoskonala ofertę oraz ogólne zasady funkcjonowania i rozwoju. Wsparcie w zatowarowaniu, kreowanie oferty i wprowadzanie coraz to nowych produktów podtrzymuje uwagę stałych klientów oraz przyciąga zupełnie nowe osoby, a siła Żabki od początku ułatwia działalność.


Inwestycja  w sklep / Kwotą 5 tys. zł na start muszą dysponować franczyzobiorcy Żabki.
doradca we franczyzie