Sukces, który nie przyszedł od razu
Ponad pięć lat temu Ewa Błędniak – jak sama mówi – porwała się z motyką na słońce i otworzyła pizzerię Biesiadowo. Jak potoczyły się losy jej biznesu?
Ewa Błędniak próbowała swoich sił w różnych branżach.
– Pracowałam na etacie jako graficzka. Później postanowiłam przejść na swoje i zajęłam się stylizacją paznokci – opowiada Ewa Błędniak. – Ale po kilku latach wypaliłam się. Chciałam spróbować czegoś nowego, podjąć jakieś wyzwanie.
Jej wybór padł na gastronomię. – Pomyślałam sobie, że przecież ludzie jeść będą zawsze. Ale o tej branży nie wiedziałam wówczas nic – przyznaje nasza rozmówczyni. – Nie spodziewałam się przede wszystkim, że wymaga tak ciężkiej pracy.
Dobrze przygotowana
Wchodząc w obcą sobie branżę, Ewa Błędniak postanowiła skorzystać z pomocy franczyzodawcy. Przeglądała różne oferty, aż w końcu jej wybór padł na Biesiadowo.
– Warunki, jakie proponował ten koncept, wydały mi się po prostu najlepsze – uzasadnia swój wybór franczyzobiorczyni. – Spróbowałam ich pizzy, porozmawiałam z jednym z franczyzobiorców i podjęłam decyzję.
Na spotkanie z przyszłym licencjodawcą poszła przygotowana – miała już wybrany lokal na pizzerię.
– W Legionowie, gdzie mieszkam, był już lokal Biesiadowa. Rozejrzałam się więc w pobliskich miastach. Najbliższym, w którym jeszcze nie było tej sieci, okazał się Wołomin. Upatrzyłam sobie tam lokal i umówiłam się z franczyzodawcą – mówi Ewa Błędniak.
Rozmowa poszła dobrze. Umowa franczyzowa została podpisana, a zaraz później umowa najmu lokalu. Od razu ruszył też remont, który okazał się nie lada wyzwaniem.
– Lokal mieści się w centrum Wołomina, ma 120 m2 – opisuje Ewa Błędniak. – Dawno temu działała tam gastronomia, ale później bardzo długo pomieszczenia stały puste. Były zdewastowane. Trzeba było m.in.: wymienić okna, wszystkie instalacje, zamontować nowe ogrzewanie, postawić ścianki działowe.
Remont trwał około trzech miesięcy. – Kosztowało mnie to wiele pracy, pomagała też rodzina. Poza tym wydatki były niemałe. Część finansowałam z własnych oszczędności, część z kredytu – relacjonuje nasza rozmówczyni. – Pod koniec byłam już wykończona, ale udało się. Pizzeria ruszyła na początku lutego 2015 roku.
Właścicielka wołomińskiego Biesiadowa wspomina ze śmiechem, że otwarcie było huczne – nowy pizzerman spalił pizzę i zadymił cały lokal. Na szczęście, obyło się bez większych szkód.
Warto być wytrwałym
Niestety, początki działalności okazały się trudne.
– To był czas, gdy na rynku zaczęły się już problemy z pracownikami – wspomina Ewa Błędniak. – Personel więc ciągle się zmieniał, a poza tym klientów przychodziło bardzo mało. Wołomin to nieduże miasto, niezbyt bogate, a konkurencja jest spora. Pizzerii przybywało też po otwarciu naszego lokalu. Bywało, że konkurencja stosowała wobec nas nieuczciwe chwyty, np. zaniżając nam oceny w social mediach. Pierwszy rok był bardzo ciężki. Przyznam, że myślałam nawet o zamknięciu biznesu.
Jednak przetrwała, a w drugim roku działalności coś zaczęło się zmieniać.
– Przez cały czas trzymaliśmy się zasady, aby jak najlepiej robić swoje. Ustabilizowała się sytuacja z personelem, dzięki nabywanemu doświadczeniu robiliśmy coraz lepszą pizzę, mieliśmy coraz sprawniejszą obsługę, coraz szybsze dowozy – wylicza franczyzobiorczyni Biesiadowa. – Klienci to docenili. Zadziałała poczta pantoflowa i marketing szeptany. Drugi rok okazał się przełomowy.
Dzisiaj, choć konkurencja gastronomiczna w Wołominie jest spora, tutejsze Biesiadowo nie narzeka na brak klientów. Około połowy wszystkich zamówień realizuje w dowozach.
– Owszem, bywają słabsze dni, ale po tylu latach doświadczenia wiem, że miną – śmieje się Ewa Błędniak. – Przychodzą do nas ludzie w różnym wieku, mamy swoich stałych klientów, niektórzy rezerwują stoliki na spotkania towarzyskie, urodziny.
Najlepszy czas pod względem obrotów to wakacje, sprzedaż znacznie rośnie też w okresach przedświątecznych, w sylwestra czy Nowy Rok.
Ewa Błędniak zatrudnia sześciu pracowników, sama jest w pizzerii codziennie. Zna pracę na każdym stanowisku.
– Właściciel musi umieć zrobić wszystko – podkreśla franczyzobiorczyni Biesiadowa. – Upiec pizzę też. Dzięki temu w razie potrzeby będzie w stanie zastąpić brakującego pracownika. I będzie też wiedział, czego wymagać od osób na konkretnych stanowiskach.
Do odważnych świat należy
Patrząc z perspektywy czasu, Ewa Błędniak śmieje się, że wchodząc w gastronomię trochę porwała się z motyką na słońce.
– Myślałam, że będzie łatwiej – nie ukrywa. – A to jest bardzo ciężka praca, także fizyczna. Lokal jest otwarty przez siedem dni w tygodniu, pracuje się po wiele godzin na dobę. Personel wiadomo, na zmiany, ale właściciela nie obowiązuje ośmiogodzinny dzień pracy. Zawsze jest najdłużej, zawsze musi być w gotowości. Jednak mam satysfakcję, że przetrwałam najtrudniejsze, że dałam sobie radę i dziś mogę się chwalić swoim biznesem.
Wojciech Goduński, franczyzodawca marki Biesiadowo, podkreśla, że założenie i prowadzenie własnej firmy to duże wyzwanie.
– Wymaga przede wszystkim odwagi i zaangażowania (również finansowego), mobilizacji. Ale w zamian daje duże szanse na samorealizację i większe zyski – mówi Wojciech Goduński. – Przejście na swoje to ważna decyzja, oznacza nowe wyzwania i obowiązki, ale też nowe szanse: na poszerzenie wiedzy, zdobycie nowych doświadczeń i kompetencji. Kiedy otwierałem pierwszą pizzerię, nie pracowałem nigdy wcześniej w gastronomii i nie miałem dużego doświadczenia w tej branży. Nie spodziewałem się, że lokal w stylu góralskiej chaty o nazwie „Biesiadowo” osiągnie taki sukces. W tamtym czasie był największą pizzerią w Polsce. Dzisiaj mam wieloletnie doświadczenie w gastronomii i franczyzie i cieszę się, że mogę się nim dzielić ze swoimi partnerami biznesowymi, którzy decydują się na współpracę z PPHU Wojtex. Dzięki franczyzie przedsiębiorca, stawiający swoje pierwsze kroki na rynku, nie jest sam. Na każdym etapie współpracy może liczyć na wsparcie i zaangażowanie specjalistów. To pozwala przetrwać trudne chwile, które przecież mogą pojawić się w każdym biznesie.
ZOBACZ W KATALOGU
Am Am Kebab
Przyczepy gastronomiczne z kebabem
Bafra Kebab
Przyczepy gastronomiczne z kebabem
Berlin Döner Kebap
Restauracje szybkiej obsługi
Bestpresso
Automaty vendingowe do kawy i przekąsek
Beza Krówka Lody Rzemieślnicze
Lodziarnie
Bike Café
Mobilne kawiarnie rowerowe i lodziarnie
BuBu Bubble Tea
Bary z bubble tea
Burger King®
Restauracje szybkiej obsługi
Cafe Słodziak
Kawiarnie
Chinkalnia
Restauracje gruzińskie
Wyróżnione franczyzy
Xtreme KiDS
Sale zabaw dla dzieci
Costa Coffee
Kawiarnie
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Santander
Placówki bankowe
Żabka
Sklepy typu convenience
Kurcze Pieczone
Punkty gastronomiczne z daniami z drobiu
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
So Coffee
Kawiarnie
Inne koncepty z branży gastronomia
Am Am Kebab
Przyczepy gastronomiczne z kebabem
Bafra Kebab
Przyczepy gastronomiczne z kebabem
Berlin Döner Kebap
Restauracje szybkiej obsługi
Bestpresso
Automaty vendingowe do kawy i przekąsek
Beza Krówka Lody Rzemieślnicze
Lodziarnie
Bike Café
Mobilne kawiarnie rowerowe i lodziarnie
BuBu Bubble Tea
Bary z bubble tea
Burger King®
Restauracje szybkiej obsługi
Cafe Słodziak
Kawiarnie
Chinkalnia
Restauracje gruzińskie
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Franczyza za 9 tys. zł
We franczyzę zajęć matematycznych MatPlus trzeba zainwestować co najmniej 9 tys. zł. Sieć działa już w 30 lokalizacja w Polsce. Kto najlepiej sprawdzi
Weryfikacja danych – klucz do bezpiecznej franczyzy
Jedna zła decyzja przy wyborze franczyzobiorcy może kosztować całą sieć. Coraz więcej firm stawia więc na dane zamiast deklaracji. Sprawdź, w jaki spo
Ile kosztuje franczyza Yasumi?
Franczyzodawca Yasumi zapewnia, że liczba klientów w salonach sieci systematycznie rośnie. Jak otworzyć Instytut Zdrowia i Urody Yasumi?
Gruby Benek kupuje Biesiadowo
Duże przejęcie na rynku pizzerii. Spółka Gruby Benek przejmuje część biznesu PPHU Wojtex, w tym sieć Biesiadowo i inne marki gastronomiczne. Transakcj

