Zabawa i nauka w jednym / Każde Muzeum Zmysłów oferuje około 60 różnych eksponatów w różnych formach, takich jak: specjalnie zaprojektowane sale złudzeń optycznych, samodzielne eksponaty, zdjęca, stereogramy itd.
Wtorek
08.06.2021
Na razie nie ma takiego w Polsce. Za to z powodzeniem działają w Pradze i Bukareszcie. Pomysłodawca Muzeum Zmysłów chce się podzielić swoim pomysłem na biznes z innymi przedsiębiorcami. Jakie trzeba spełnić warunki?
 

Sektor rozrywkowy z pewnością należy do grona branż, w które pandemia COVID-19 uderzyła najmocniej. Ale zamknięcie galerii sztuki, muzeów, kin czy parków rozrywki odbiło się nie tylko na finansach poszczególnych instytucji, lecz także na ludziach, którzy w czasach normalności chętnie z nich korzystali. Dlatego też zdaniem Dejana Grbica, właściciela i partnera zarządzającego Muzeum Zmysłów (Museum of Senses), w czasach postpandemicznych to właśnie sektor rozrywkowy czeka prawdziwy renesans. Pierwsze jaskółki tego trendu widać już w Stanach Zjednoczonych.  

– Codziennie monitoruję sytuację w naszej branży na całym świecie i mamy już pozytywne oznaki normalności w USA, gdzie branża rozrywkowa wróciła do działalności. Ogromne zapotrzebowanie na zabawę i przeżycia kulturalne powodują, że przyszłość tego sektora jawi się w jasnych barwach – mówi Dejan Grbic.

Przed wybuchem pandemii sieć prowadziła zaawansowane rozmowy z kilkoma kandydatami zainteresowanymi otwarciem placówek w Mediolanie, Paryżu, Budapeszcie, Madrycie, Londynie i Kolonii. Niestety, koronawirus spowodował, że ich finalizacja została odłożona w czasie. Do teraz. 

– Pandemia spowolniła nasze plany ekspansji, ale teraz jest odpowiedni moment, aby ponownie ją przyspieszyć. Naszą strategią jest proaktywność i szykowanie się na czas po pandemii. Czas szczepień, w którym obecnie się znajdujemy, daje nadzieję na powrót do normalności. Warto wykorzystać go jako okres przygotowawczy do otwarcia Muzeum Zmysłów w swoim kraju – zaznacza Dejan Grbic.

Jak podkreśla właściciel sieci, w polu jego zainteresowań leżą przede wszystkim Europa, Ameryka Północna i Azja. Wśród polskich miast największy potencjał widzi w Warszawie, Krakowie i Łodzi. Wybór dwóch pierwszych miast jest oczywisty – wzmożony ruch turystyczny, zarówno Polaków, jak i gości z zagranicy. 

– W 2019 roku Warszawę odwiedziło ponad 10 mln turystów, z czego 30 proc. stanowili obcokrajowcy. Z jednej strony pokazuje to bardzo duży potencjał na zagraniczne odwiedziny w czasach postcovidowych. Z drugiej strony, wysoki odsetek gości z innych miast Polski daje naszemu przyszłemu partnerowi biznesowemu pewność stałego dopływu klientów, zwłaszcza że kategoria tzw. edutainment, czyli połączenia edukacji i rozrywki, nie jest w Warszawie zbyt rozwinięta, a funkcjonujące obiekty prezentują ofertę inną od naszej. Muzeum Świat Iluzji koncentruje się bowiem wyłącznie na iluzjach, z kolei Muzeum Domków Lalek, Gier i Zabawek jest bardziej tradycyjne. Odwiedzający jest raczej biernym obserwatorem niż aktywnym odkrywcą, jak zakłada koncepcja Muzeum Zmysłów – mówi Dejan Grbic.

Łódź z kolei wskazały szeroko zakrojone badania rynku, jakie przeprowadziła sieć. 
– To niesamowite, jak Łódź przekształciła dawne fabryki w przestrzenie kulturalne, rekreacyjne i handlowe. Widzimy tu niszę dla naszej koncepcji, ponieważ miasto posiada tylko ofertę tradycyjnych muzeów, pozbawionych dynamiki i interakcji. Już widzę łódzki koncept z podłogami, które pozwalają poczuć się odwiedzającym jak na prawdziwym statku – mówi właściciel sieci Muzeum Zmysłów. 

Poczuj i zarób

Jak sama nazwa wskazuje, założeniem Muzeum Zmysłów jest angażowanie zmysłów człowieka. Placówka podzielona jest na różne strefy tematyczne dotyczące węchu, słuchu, wzroku, równowagi, dotyku i smaku. Każde muzeum oferuje około 60 różnych eksponatów w różnych formach, takich jak: specjalnie zaprojektowane sale złudzeń optycznych, samodzielne eksponaty, zdjęcia, stereogramy itd. 

– Z jednej strony oferujemy komponent rozrywkowy, projektując całkowicie praktyczną, interaktywną wystawę o nowoczesnym designie, dającą możliwość robienia niezwykłych zdjęć, a z drugiej strony edukujemy naszych gości. Wszystkie nasze eksponaty są wyposażone w instrukcje, które wyjaśniają ich tło oraz sposób działania – wyjaśnia Dejan Grbic.

Oprócz przestrzeni wystawienniczej kluczowym elementem muzeum jest strefa Zabaw Zmysłów, w której goście w każdym wieku mogą bawić się i uczyć z wykorzystaniem rozmaitych zabawek i łamigłówek. Ponadto wszystkie placówki wyposażone są w sklepy, których odwiedzający mogą nabyć gry, gadżety i przedmioty firmowe. 

Partnerem sieci może zostać każdy, kto dysponuje kwotą co najmniej 200 tys. euro. Całkowita wartość inwestycji uzależniona jest jednak od wielkości lokalu, jego stanu oraz realizowanej koncepcji wystawienniczej. Dopuszczalne formy współpracy to franczyza, partnerstwo lub spółka joint venture. 
Ale same pieniądze nie wystarczą, aby realizować koncepcję Muzeum Zmysłów. Właściciel poszukuje u nowego partnera strategicznego konkretnych cech, takich jak: ambicja, energiczność i zmotywowanie do odniesienia sukcesu. Ceni również wnikliwy biznesowy umysł, przedsiębiorcze podejście i doświadczenie w rozwijaniu biznesu.

– Oczekujemy, że nasz partner będzie mieć doświadczenie w prowadzeniu odnoszących sukcesy biznesów, najlepiej w sektorze franczyzy i rozrywki. Kluczowe jest także duże zaangażowanie w obsługę klienta i kreowanie pozytywnych doświadczeń odwiedzających, nie tylko poprzez samą ofertę, ale także nastawienie całego zespołu zatrudnionego w placówce – zaznacza Dejan Grbic.

Pełne wsparcie 

Jak deklaruje właściciel sieci, od początku współpracy wraz  pozostałymi ekspertami bierze aktywny udział w przygotowaniach do otwarcia nowej placówki. Partner otrzymuje nie tylko know-how, ale także kompleksowe wsparcie operacyjne i szkolenia, a także szereg materiałów pomocniczych. Jednym z najważniejszych punktów na liście franczyzodawcy jest wsparcie go w znalezieniu idealnej lokalizacji, która w dużej mierze jest faktorem sukcesu. W grę wchodzą jedynie punkty o dużym natężeniu ruchu, najlepiej w strefie ruchu pieszego. Preferowany metraż lokalu to min. 250 m2 do 1 tys. m2.  

– Lokalizacja musi spełniać naszą listę kryteriów. Aby ocenić potencjał danego miejsca, przed rozpoczęciem kolejnych kroków wraz z członkiem mojego zespołu odwiedzam wskazany lokal – zaznacza Dejan Grbic.
Stan lokalu znacząco wpływa na czas trwania prac przygotowawczych. Zwykle zajmują one od trzech do sześciu miesięcy. 

– Cały proces od rozpoczęcia poszukiwań lokalu do otwarcia muzeum trwa zwykle około jednego roku. Krócej, jeśli szybciej znajdzie się właściwy lokal – mówi właściciel.
Po otwarciu placówki do dyspozycji franczyzobiorcy jest zespół ekspertów, z którym partner pozostaje w stałym kontakcie. 

Szacowany zwrot

Za przystąpienie do sieci właściciel pobiera opłatę początkową, a w trakcie działalności miesięczną opłatę licencyjną i opłatę za zarządzanie. Ich wysokość uzależniona jest od rynku, na którym działa franczyzobiorca. 

– Wysokość opłat omawiamy z każdym partnerem indywidualnie – zaznacza właściciel sieci.
W comiesięcznych kosztach placówki partner franczyzowy musi uwzględnić także wydatki na marketing i reklamę w lokalnych mediach. Ponadto duży nacisk sieć kładzie na swoją widoczność w mediach społecznościowych i zarządzanie kampaniami online. Profile istniejących oddziałów Museum of Senses w social mediach śledzi już ponad 50 tys. fanów.

– Obecność i zaangażowanie w mediach społecznościowych są organicznie napędzane przez naszych gości, którzy publikują zdjęcia z Muzeum. Zauważamy także ogromne zainteresowanie ze strony mediów, które chętnie opisują nowe, oryginalne koncepcje działające w mieście – mówi Dejan Grbic.

Jak deklaruje sieć, ich placówkę w Pradze odwiedza rocznie ponad 150 tys. gości (w czasach sprzed pandemii), zaś oddział w Bukareszcie – 130 tys. osób. Przy takiej liczbie odwiedzających średni czas zwrotu inwestycji wynosi od 6 do 18 miesięcy. 

– Nasze oddziały Muzeum Zmysłów osiągają sprzedaż powyżej 1 mln dolarów rocznie przy poziomie EBITDA między 55 proc. a 65 proc. – podaje właściciel sieci. – Minimalna kwota inwestycji na poziomie ponad 200 tys. euro może wydawać się ogromna, jednak trzeba mieć świadomość, że jest to biznes, którego koszty operacyjne nie są wysokie. Gros kapitału pochłania wyposażenie placówki. Dzięki temu zwrot z inwestycji jest spektakularny i patrząc z tej perspektywy, powiedziałbym, że wkład początkowy jest skromny w porównaniu z szacowanymi zyskami. 

Artykuł pochodzi z archiwalnego numeru miesięcznika "Własny Biznes FRANCHISING".


Dejan Grbic, właściciel i partner zarządzający Muzeum Zmysłów / "Nasze oddziały Muzeum Zmysłów osiągają sprzedaż powyżej 1 mln dolarów rocznie przy poziomie EBITDA między 55 proc. a 65 proc.".