Ruch w interesie

Od początku roku pod szyldem DepilConcept pojawiły się dwie nowe placówki, ale do wakacji sieć ma w planach otworzyć w sumie sześć gabinetów.

– Nowe lokalizacje otwieramy przede wszystkim z dotychczasowymi franczyzobiorcami. Już teraz trójka  z nich przygotowuje się do otwarcia swoich trzecich gabinetów, a kolejnych dwóch do otwarcia swoich drugich placówek. Oni najlepiej wiedzą jaki mamy potencjał i chcą go wykorzystać zanim kolejni franczyzobiorcy dołączą do sieci, ponieważ liczba dostępnych miejscowości jest ograniczona – mówi Mariusz Włoczkowski, dyrektor rozwoju sieci DepilConcept.

W tym roku sieć poszukuje przede wszystkim franczyzobiorców w takich miastach jak: Łódź, Poznań, Szczecin, Toruń, Częstochowa, Kielce i podobnych, w których może powstać kilka gabinetów również dla jednego franczyzobiorcy.

Podstawową usługą sieci są zabiegi usuwania owłosienia oparte na fototerapii wykonywanej przy pomocy najnowocześniejszej technologii IPL.

– Większość franczyzobiorców przystępujących do sieci to start-upy, dlatego najczęściej decydują się na leasing tego specjalistycznego urządzenia co pozwala ograniczyć środki potrzebne na inwestycję – przyznaje przedstawiciel DepilConcept.

Depilacja jednej partii ciała kosztuje tu 65 zł. Jak podaje franczyzodawca średnio w miesiącu z usług w sieci korzysta kilka tysięcy osób. Oprócz fotodepilacji dostępne są również inne metody usuwania nadmiernego owłosienia, takie jak wosk, kremy czy pasta cukrowa. Ofertę uzupełnia sprzedaż kosmetyków.

Właściciele celują w miasta liczące powyżej 40 tysięcy mieszkańców. Najlepiej sprawdzają się lokale na ruchliwych ulicach w pobliżu centrum miasta lub w pasażach handlowych na dużych osiedlach. Na otwarcie gabinetu potrzeba ok. 70 tys. zł. Tyle kosztuje zakup licencji, urządzenie lokalu oraz pakiet szkoleń dla franczyzobiorcy i jego pracowników na temat samej usługi, ale także metod efektywnej sprzedaży, marketingu i obsługi klienta.