10.01.2011

Jedzenie prosto z Olimpu

W menu restauracji Olimp nie ma nektaru i ambrozji, ale tradycyjne posiłki sprzedawane na wagę w systemie samoobsługowym.

Sieć już od 15 lat rozwijana jest przez firmę Gastromall. W tym czasie powstało 11 punktów własnych oraz dwa franczyzowe.
- Postawiliśmy na rozwój naszej sieci za pomocą franczyzy. Do tej metody rozwoju skłoniło nas duże zainteresowanie ze strony potencjalnych partnerów oraz wiele propozycji współpracy ze strony centrów handlowych - mówi Piotr Niemiec, właściciel firmy Gastromall. - Możemy się już pochwalić pierwszymi otwartymi restauracjami franczyzowymi, które powstały w Częstochowie i Mikołowie.

Zdjęcie punktu systemu Olimp Fot. Grupa Gastromall

Sieć Olimp liczy obecnie 13 restauracji.

Gastromall nie próżnuje i równolegle z rozwojem sieci Olimp buduje podstawy dla kolejnego konceptu. Tym razem będzie to sieć kawiarni i lodziarni działających pod znakiem Frappe Point.

- Uruchomiliśmy laboratorium produkujące lody metodą rzemieślniczą specjalnie na potrzeby naszych lodziarni. Planujemy wkrótce stworzyć system franczyzowy również dla tego konceptu – mówi Piotr Niemiec.

Na otwarcie własnego Olimpu trzeba przeznaczyć ok. 200 tys. zł, które są potrzebne na zakup sprzętu. Do tego dochodzą jeszcze koszty przygotowania lokalu, który powinien mieć co najmniej 150 m2, z czego 90 m2 zajmie kuchnia, a 60 m2 to powierzchnia sali. Opłata za przystąpienie do sieci wynosi 40 tys. zł, opłata bieżąca to 5 proc. obrotu netto. Franczyzobiorca nie musi martwić się o odpowiedni lokal, bowiem o znalezienie odpowiedniej lokalizacji oraz negocjacje z centrum handlowym dba firma Gastromall. Franczyzodawca pomaga również w uzyskaniu dotacji unijnych na rozwój własnego biznesu.

(mak)