29.04.2013

UOKiK na tropie franczyzodawców

Na firmy franczyzowe padł blady strach. Czy urzędnicze kontrole wykryją nieprawidłowości w kolejnych umowach?

Niedawno Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozpoczął postępowanie wyjaśniające w sprawie niedozwolonych porozumień przedsiębiorców z rynku franczyzy. Sprawa dotyczy m.in. franczyzowej sieci gastronomicznej Sphinx, która miała narzucać swoim franczyzobiorcom ceny oraz warunki promocji. W oficjalnym komunikacie zarząd Sfinksa stwierdza, że ich zdaniem postępowanie UOKiK-u jest bezzasadne, bo polityka cenowa sieci jest zgodna z obowiązującymi przepisami.

Detektyw z lupą analizujący igłę.

Ciekawskie oko urzędników sprawdzi niebawem większość umów franczyzowych i wypyta, czy franczyzodawcy nie stosują nielegalnych praktyk

O tym, kto ma rację przekonamy się, kiedy Urząd dokładnie sprawdzi szczegóły wszystkich obowiązujących umów i ogłosi wyniki postępowania, co może potrwać nawet pół roku. Jednak „rewelacyjne” doniesienia ze spółki Sylwestra Cacka stały się dla UOKiK-u pretekstem do zbadania procedur i umów obowiązujących w innych franczyzowych sieciach gastronomicznych. Nie można więc wykluczyć, że w momencie, gdy sprawa Sfinksa zostanie ostatecznie wyjaśniona, pod lupą znajdą się kolejne firmy.

- W tej chwili prowadzimy postępowanie wyjaśniające, w którym badamy i przyglądamy się umowom franczyzowym stosowanym przez sieci gastronomiczne. Jeśli będą podstawy do kolejnych działań administracyjnych – będziemy wszczynać postępowania. Na tym etapie jednak za wcześnie jest by mówić o konkretnych działaniach. Badamy rynek. Nie wykluczamy też analizy innych branż – wyjaśnia Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Za późno na spokojny sen?

Ciekawskie oko urzędników sprawdzi niebawem większość umów franczyzowych i wypyta, czy franczyzodawcy nie stosują nielegalnych praktyk, a więc wszelkich regulacji, które zobowiązują biorcę do przestrzegania tzw. polityki cenowej franczyzodawcy, czyli umożliwiają dawcy wymuszenie na swoich partnerach cen, a z kolei biorcom zakazują ich zmiany.

- Myślę, że narzucanie franczyzobiorcom cen, czy warunków promocji to raczej sytuacje marginalne, a nie powszechne zjawisko w firmach funkcjonujących w systemie franczyzy. Umowa franczyzowa określająca zasady współpracy franczyzodawcy i franczyzobiorcy przede wszystkim musi być zgodna z obowiązującym w Polsce prawem i każda firma, które to prawo łamie powinna liczyć się z konsekwencjami takiego działania – mówi Monika Dąbrowska, prezes Polskiej Organizacji Franczyzodawców.

Zapowiadane i przeprowadzane już kontrole budzą spory niepokój, zwłaszcza wśród tych, którzy oszczędzali na prawnikach podczas pisania umowy franczyzowej i nie są pewni, jakie zapisy w niej umieścili. Dla nich to ostatni dzwonek, żeby skonsultować się z doświadczonymi doradcami i sprawdzić, czy aby na pewno nie złamali prawa. Oczywiście część z nich łamie przepisy z rozmysłem. O tym, jaka jest skala zjawiska dowiemy się dopiero po zakończeniu kontroli UOKiK-u.

Sfinks jak feniks?

Sfinks już wcześniej nie do końca dogadywał się ze swoimi franczyzobiorcami stawiając im warunki, które stały w sprzeczności z ich interesami.Jeśli zarzuty Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów okażą się słuszne, Sfinks może zapłacić karę w wysokości nawet 10 proc. ubiegłorocznych przychodów, które w przypadku tej spółki wyniosły 107,2 mln zł, a przychody skonsolidowane całej Grupy (łącznie z przychodami franczyzobiorców) wyniosły 171,1 mln zł. Kara może być naprawdę dotkliwa, zwłaszcza, że spółka dopiero zaczyna wychodzić na prostą, a banki ciągle wymagają od jej głównego udziałowca Sylwestra Cacka doinwestowania Sfinksa.

Druga kwestia, to sami franczyzobiorcy. Jeśli informacje o rzekomych nieprawidłowościach w sieci wypłynęły od samych franczyzobiorców i zdecydują się oni na dalszą współpracę z UOKiK-iem, to prawdopodobnie zostaną objęci „programem łagodzenia kar leniency”, unikając tym samym sankcji pieniężnych. Czy jednak zdecydują się pozostać w sieci, czy też zaczną z niej odchodzić, jak miało to miejsce kilka lat temu?

(mak),

konsultacja prawna - Kinga Matuszewska