14.10.2013

Polska franczyza z niemiecką kiełbasą

Moda na uliczne jedzenie zachęca do rozwijania gastronomicznych pomysłów na biznes. Wurst Kiosk podąża za trendami.

Gastronomia, podobnie jak wiele innych biznesów, ulega różnego rodzaju modom. Po modzie na lokale sushi, punkty z tajską herbatką bąbelkową, przywędrowała nad Wisłę moda na „uliczne jedzenie” w postaci budek rozstawionych w mieście oraz foodtrucków, czyli małej gastronomii na kółkach. Najczęściej w punktach ulicznej gastronomii sprzedawane są burgery, ale można też skosztować innych przysmaków, jak chociażby niemieckie kiełbaski, których sprzedażą zajmuje się Wurst Kiosk.

Wurst Kiosk Wagen na festiwalu Warsaw Street Food. Fot. Wurst Kiosk

Wurst Kiosk Wagen w lecie był obecny na większości muzycznych festiwali w Polsce.
Bernard Rucel, zarządzający siecią Wurst Kiosk

- Pierwszy Wurst Kiosk otworzyliśmy w Warszawie tuż przed Euro 2012, a nasz asortyment był skierowany głównie do głodnych sportu i kiełbasek kibiców. Chcieliśmy wprowadzić do warszawskiej gastronomii ulicznej kiełbaski, które są znane i doceniane w całych Niemczech i chyba nam się to udało, bo po ponad roku obecności na rynku nasza sieć liczy 3 punkty własne i 3 franczyzowe. Mamy też Wurst Kiosk Wagen, który w lecie był obecny na większości muzycznych festiwali w Polsce – mówi Bernard Rucel, zarządzający siecią Wurst Kiosk.

Wkrótce zostanie uruchomiony czwarty lokal franczyzowy, który obsłuży pierwszych klientów już w listopadzie. Właściciele sieci szukają też kolejnych partnerów, którzy poprowadzą Wurst Kioski m.in. w Krakowie i Poznaniu.

Franczyzobiorcy najczęściej samodzielnie szukają lokalu, w którym zostanie otwarty Wurst Kiosk. Centrala zapewnia swoim partnerom wsparcie techniczne, pomoc w zaprojektowaniu lokalu oraz zakupie wyposażenia gastronomicznego. Wurst Kiosk szkoli pracowników franczyzobiorcy i zapewnia im także stroje firmowe. Również centrala odpowiada za zakup surowców i produktów. Całość inwestycji powinna zamknąć się w kwocie 30 tys. zł. Opłata za przystąpienie do sieci wynosi 1 tys. zł, a opłata miesięczna to 200 zł.

- Dbamy o promocję naszej sieci, dzięki temu budujemy wśród naszych klientów markę i zyskujemy większy rozgłos. Jednym ze sposobów promocji są tygodnie tematyczne, np. w październiku nasi klienci będą mogli spróbować austriackich kiełbasek – mówi Bernard Rucel.

(mak)