Format do wyboru / Gabinety dietetyczne pod szyldem Naturhouse można otwierać w dwóch wersjach: standard i mini.
Piątek
18.01.2019
Agnieszka Kędzierska łączy pracę na etacie z prowadzeniem dwóch placówek Naturhouse. Jak sobie radzi?
 

Naturhouse to międzynarodowa marka centrów dietetycznych, która od 2006 roku działa nad Wisłą. Na koniec ubiegłego roku w Polsce miała 305 placówek. Zdecydowana większość z nich działa we franczyzie (tylko 61 to placówki własne). Dwa z tych franczyzowych gabinetów prowadzi Agnieszka Kędzierska.
– Wszystko zaczęło się od tego, że bardzo długo chorowałam i żaden lekarz, a było ich kilkudziesięciu, nie potrafił na podstawie moich dolegliwości postawić właściwej diagnozy – opowiada Agnieszka Kędzierska. – Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i zaczęłam studia na kierunku dietetyka. Pomyślałam, że jeśli poznam anatomię i fizjologię człowieka i zagadnienia dotyczące zdrowego żywienia, będzie mi łatwiej zrozumieć, co mogę zrobić, by w końcu żyć bez bólu. To była właściwa decyzja. Moje życie diametralnie się zmieniło. Wiem już, jak radzić sobie z własnymi problemami. I doszłam do wniosku, że mogłabym też pomóc innym.
Agnieszka Kędzierska pomyślała o otwarciu gabinetu dietetycznego. Jako że nie miała doświadczenia w prowadzeniu własnego biznesu, zdecydowała się na franczyzę.
– Najpierw dokładnie sprawdziłam wszystkie sieci dietetyczne i to, co mogą zaoferować franczyzobiorcy, a przede wszystkim klientom. W pierwszej kolejności odrzuciłam firmy, które źle mówiły o konkurencji, bo uważam, że w biznesie trzeba grać czysto – mówi Agnieszka Kędzierska. – Naturhouse przekonało mnie do siebie m.in. tym, że jest rozpoznawalną marką, ma pozytywną opinię klientów oraz dogodne warunki współpracy dla franczyzobiorcy, co jest niezwykle ważne na początku działania w każdej branży.
W czerwcu 2018 roku nasza rozmówczyni odkupiła od dotychczasowego franczyzobiorcy gabinet w Warszawie. A już miesiąc później zdecydowała się na kolejną inwestycję i kolejny gabinet, także w stolicy.

Dla dietetyków i nie tylko

Gabinety dietetyczne pod szyldem Naturhouse można otwierać w dwóch wersjach: standard i mini. Format mini przeznaczony jest dla mniejszych miast, wiąże się też z mniejszymi kosztami. Franczyzodawca poleca go osobom, które mają kierunkowe wykształcenie i mogą same pracować jako dietetycy. Dzięki temu oszczędzają na kosztach zatrudnienia personelu. Z kolei przedsiębiorca bez wykształcenia dietetycznego może zdecydować się na opcję Naturhouse Standard. Zakłada ona otwarcie gabinetu franczyzowego w większym mieście i zatrudnienie wykwalifikowanego dietetyka oraz asystentki (franczyzodawca może sam pracować na tym drugim stanowisku). Na wersję mini potrzebny jest lokal wielkości 20-30 m2, na opcję standard natomiast ok. 50 m2. Kwoty inwestycji zawierają się w widełkach 50-90 tys. zł. Opłata licencyjna to 2,4 tys. zł rocznie.

Franczyzodawca może pomóc w znalezieniu odpowiedniej lokalizacji na gabinet. Zapewnia też zestaw szkoleń dla pracowników, pomaga w rekrutacji personelu. Klienci gabinetów Naturhouse są pod stałą opieką dietetyków, którzy przygotowują dla nich indywidualny plan żywieniowy i zapewniają wsparcie podczas całej kuracji. Dietę uzupełnia suplementacja. Placówki zaopatrują się w suplementy w centrali marki.
Agnieszka Kędzierska przed uruchomieniem własnego biznesu pracowała w firmie telekomunikacyjnej. Postanowiła póki co nie rezygnować z etatu i teraz łączy go z doglądaniem obu swoich gabinetów. Dodatkowo w jednym z nich jest asystentką dietetyka i jeszcze kończy studia magisterskie z zakresu psychodietetyki. Jak jej się udaje pogodzić te wszystkie rzeczy?
– Pewnie wiele osób potwierdzi, że im więcej mamy zadań do wykonania, tym lepiej się organizujemy – mówi franczyzobiorczyni Naturhouse. – Jeśli tylko nigdzie nie wyjeżdżam służbowo albo nie uczestniczę w jakiejś konferencji, to trzy dni w jednym punkcie pełnię funkcję asystentki, a w pozostałe dwa dni doglądam drugiej placówki. To konieczne, bo cały czas uczę się prowadzenia własnego biznesu. Poza tym prowadzenie dwóch punktów jest w pewnym stopniu łatwiejsze i daje większe możliwości, na przykład w organizowaniu zastępstw personelu czy uzupełnianiu suplementów pomiędzy placówkami, a także w zachowaniu płynności finansowej.
Licencjobiorczyni planuje, że po skończeniu studiów zacznie pracować w jednym z gabinetów jako psychodietetyk. Drugą placówkę zamierza przekazać córce, która studiuje dietetykę.


Agnieszka Kedzierska, franczyzobiorczyni Naturhouse / "Naturhouse przekonało mnie do siebie m.in. tym, że jest rozpoznawalną marką, ma pozytywną opinię klientów oraz dogodne warunki współpracy dla franczyzobiorcy, co jest niezwykle ważne na początku działania w każdej branży".