Wszystko na jedną... franczyzę

Do wyboru / Pizzerie New York Pizza Department można uruchomić w dwóch formatach - ekspres, który realizuje tylko zamówienia w dostawie oraz jako lokal stacjonarny.
Czwartek
04.10.2018
Przemysław Pogoda miał zaledwie 21 lat, gdy wydał wszystkie oszczędności i otworzył franczyzową pizzerię pod szyldem New York Pizza Department. Dziś ma już trzy lokale.
 

Przemysław Pogoda związał się zawodowo z gastronomią zaraz po ukończeniu szkoły średniej – chociaż nie miało to jeszcze wówczas nic wspólnego z prowadzeniem lokalu.
Po skończeniu technikum zająłem się rozwożeniem pizzy – opowiada. Tak się złożyło, że zupełnie prywatnie poznałem w tym czasie Tomka Jencha (franczyzodawca New York Pizza Department – przyp. red.). Zaproponował mi pracę w swojej pizzerii. Przez kolejne półtora roku rozwoziłem więc pizzę w jego lokalu.
Przez ten czas Przemysław Pogoda miał czas na to, by przyjrzeć się rozwojowi konceptu New York Pizza Department i pracy pizzerii od środka. Podobało mu się to, co widział.
Odkładałem wtedy pieniądze na nowy samochód. Ale pomyślałem, że lepiej będzie zainwestować je we własny biznes – wspomina.
W 2015 roku otworzył swój pierwszy lokal w Krakowie. W formacie ekspres – czyli realizujący tylko zamówienia w dowozie.
Na taki było mnie wówczas stać. Ten format jest tańszy w inwestycji – wyjaśnia franczyzobiorca. Wydałem wtedy praktycznie wszystkie swoje oszczędności. W dniu otwarcia zostało mi na koncie 400 zł. Ten lokal to było więc moje być albo nie być.
Okazało się, że jak najbardziej „być”. Choć wymagało to wiele pracy.
Zatrudniłem jednego pizzermena i przez kolejne dwa miesiące obaj pracowaliśmy dzień w dzień. On piekł pizzę, a ja rozwoziłem zamówienia – opowiada Przemysław Pogoda. Ale biznes przynosił zyski. Pół roku później znalazłem ogłoszenie o wolnym lokalu po gastronomii w Wieliczce. Pomyślałem, że jak dostanę kredyt, to go wynajmę. I dostałem.
140-metrowy lokal został urządzony już z salą konsumpcyjną dla gości. Ale franczyzobiorcy tym razem nie było łatwo przebić się na rynku. W Wieliczce było już kilka pizzerii, mieszkańcy wcale nie byli spragnieni nowości.
Kosztowało nas to pół roku ciężkiej pracy, akcji promocyjnych, nieustannego dbania o zadowolenie tych nielicznych klientów, którzy na początku zdecydowali się do nas przyjść – podkreśla franczyzobiorca New York Pizza Department. Ale opłacało się. Dziś pizzeria ma bardzo dobre obroty.

Formaty do wyboru

Pizzerie New York Pizza Department można uruchomić w dwóch formatach. Tańszy w inwestycji jest model express, nastawiony na realizację zamówień w dostawie i na wynos. Minimalna kwota, potrzebna w tym przypadku na start, to 35 tys. zł można się w niej zamknąć, jeśli lokal był już wcześniej przystosowany do potrzeb gastronomii. Wspomniana suma wystarczy wówczas na zakup sprzętu gastronomicznego. Druga możliwość to otwarcie pełnej restauracji, z salą konsumpcyjną. W tym przypadku wydatki będą nieco większe, potrzebny jest również większy lokal. Minimalna kwota inwestycji – przy lokalu wielkości 50 m2 – to 55 tys. zł. To suma potrzebna na zakup sprzętu gastronomicznego. Trzeba do niej doliczyć koszty ewentualnego remontu lub adaptacji. Jak informuje franczyzodawca, średnio całkowity koszt otwarcia lokalu oscyluje w granicach 2-2,5 tys. zł za 1 m2. Jednorazowa opłata licencyjna za przystąpienie do sieci wynosi 5 tys. zł. Miesięczna opłata franczyzowa to 1 tys. zł. Nie ma opłaty marketingowej.
Kilka miesięcy temu Przemysław Pogoda przejął w Krakowie kolejny lokal New York Pizza Department, tym razem już ze wspólnikiem. Sam pracuje też jako pizzermen w pizzerii w Wieliczce.
Gdybym te kilka lat temu otwierał pierwszy lokal samodzielnie, bez wsparcia franczyzodawcy, to wątpię, czy by mi się udało – uważa. Pamiętam, że starałem się wtedy o dofinansowanie z funduszu dla młodych przedsiębiorców. Wysłałem im biznesplan, ale odmówili. Stwierdzili, że w Krakowie działa za dużo pizzerii z dowozem i kolejny taki lokal nie ma szans bytu. A tymczasem działa już trzy lata. Dla mnie – człowieka, który nie miał pojęcia o prowadzeniu biznesu – pomoc franczyzodawcy była nieoceniona: wsparł mnie przy uruchamianiu firmy, pomógł otworzyć lokal, dał kontakty do dostawców i wynegocjowane u nich rabaty, pomógł z księgowością, promocją. Zawsze odbiera telefon, jeśli potrzebuję pomocy. Ale wiem, że nie poprowadzi biznesu za mnie. Dał mi narzędzia, ale to ja sam muszę je wykorzystywać w praktyce i pracować na swój sukces.


Ile to kosztuje? / Jak informuje franczyzodawca, średnio całkowity koszt otwarcia lokalu oscyluje w granicach 2-2,5 tys. zł za m kw. Jednorazowa opłata licencyjna za przystąpienie do sieci wynosi 5 tys. zł.