Ich trzech / Koncept Falla wymyślili trzej wspólnicy, inspirowani kuchnią bliskowschodnią.
Sobota
08.06.2019
Falla podpowiada franczyzobiorcom, jak otworzyć i zarabiać na restauracji z kuchnią roślinną.
 

Pierwszy lokal pod szyldem Falla powstał trzy lata temu, założony przez trzech wspólników, z których każdy miał już wcześniej pewne doświadczenia w branży gastronomicznej.
– Inspirowaliśmy się z jednej strony kuchnią bliskowschodnią, a z drugiej lokalami berlińskimi, ich klimatem i wysoką jakością serwowanego jedzenia – mówi Mateusz Woźniak, współwłaściciel Falli. – Widzieliśmy też, że w Polsce jest zapotrzebowanie na tego rodzaju kuchnię. Ja sam od wielu lat nie jem mięsa.
Pierwsza Falla nie była jeszcze restauracją, ale raczej bistrem, które mieściło się na 50 m2 (razem z kuchnią) i miało zaledwie kilka stolików dla gości. Ale już po roku działania właściciele przenieśli się do większego lokalu, który mieścił się naprzeciwko. Tu powstała już duża, 120-metrowa restauracja. Dziś pod szyldem Falla działa też sześć lokali franczyzowych.

Wydatki na inwestycję

Marka chce się rozwijać w miastach liczących minimum 100 tys. mieszkańców. Lokal na restaurację powinien mieć powierzchnię min. 150 m2, znajdować się na parterze, mieć duże witryny i miejsce na letni ogródek. Franczyzodawcy preferują lokalizacje miejskie, nie w galeriach handlowych. Licencjobiorcy sami poszukują odpowiedniego lokalu, który potem opiniuje franczyzodawca.
– Radzimy, by wybierać lokale już przystosowane do potrzeb gastronomii – mówi Mateusz Woźniak. – Po pierwsze obniża to koszty inwestycji, a po drugie skraca czas przygotowań. Szacujemy, że od momentu nawiązania współpracy do otwarcia lokalu upływają 3-4 miesiące. Ale czasem udaje się ten okres mocno skrócić. Np. w Słupsku franczyzobiorca uruchomił restaurację w 1,5 miesiąca.

Licencjodawca przygotowuje projekt technologiczny i architektoniczny dla każdego lokalu. Pomaga też w przygotowaniach do wszelkich odbiorów, np. sanepidowskich, przygotowaniu dokumentacji HACCP. Wydatki na inwestycję to ok. 2,2-2,5 tys. zł na 1 m2. W tej kwocie zawiera się m.in. remont, adaptacja, wyposażenie, ewentualna kaucja za lokal. Samo wyposażenie kuchni to wydatek rzędu 50-100 tys. zł.
– Inwestycja w żadną restaurację nie przekroczyła do tej pory 200 tys. zł – podkreśla Mateusz Woźniak.
Jednorazowa opłata za przystąpienie do sieci wynosi 15 tys. zł Miesięczna opłata franczyzowa to 5 proc. od obrotu. Do tego dochodzi opłata za prowadzenie fanpageów w social mediach (pełna obsługa to koszt 1,7 tys. zł miesięcznie).

Inwestor mile widziany

Franczyzodawca nie wymaga, aby licencjobiorcy osobiście angażowali się w prowadzenie lokalu.
– Na początku zgłaszali się do nas głównie ludzie młodzi, np. pracownicy korporacji, którzy chcieli się przebranżowić, założyć własny biznes – opowiada Mateusz Woźniak. – Teraz coraz częściej pojawiają się także przedsiębiorcy, którzy prowadzą już inne biznesy i szukają pomysłu na kolejną dobrą inwestycję. Taki model także akceptujemy. Sami, poza restauracją, mamy też inne firmy.
Franczyzodawca zapewnia szkolenia dla licencjobiorcy i jego pracowników. Przedstawiciele centrali przyjeżdżają na miejsce i jeszcze przed otwarciem (oraz kilka dni po nim) udzielają ostatnich porad i instrukcji, zarówno w kuchni, jak i na sali przy bezpośredniej obsłudze gości.
Kilka tygodni przed otwarciem franczyzodawca przygotowuje kampanię informacyjną w social mediach, zakłada lokalowi własny fanpage na Facebooku i Instagramie. Organizuje też na portalach event na otwarcie.
– Do tej pory wszystkie otwarcia były sukcesem – zapewnia licencjodawca. – Nasze lokale zyskiwały rentowność już od pierwszego miesiąca działania.
Główna grupa docelowa klientów konceptu to osoby w wieku 20-40 lat.
– Ale mamy gości w każdym wieku, od dzieci po osoby starsze – podkreśla Mateusz Woźniak. – Co istotne, naszymi klientami wcale nie są głównie wegetarianie i weganie. Dużo naszych gości to osoby jedzące mięso, ale lubiące też dobrą kuchnię roślinną. Mamy nawet w menu tradycyjnie mięsne dania w wydaniu roślinnym, np. tatar czy sznycel.


Przestronny lokal / Lokal na restaurację Falla powinien mieć powierzchnię min. 150 m kw., znajdować się na parterze, mieć duże witryny i miejsce na letni ogródek.

POPULARNE NA FORUM

Zamknięte lokale

Szanowny Panie Włodzimierzu, Prosimy zamieszczać Pana kolejne komentarze dotyczące zamkniętych lokali M&F w tym wątku, a nie w innych dyskusjach. Powtarzające wypowiedzi...

29 wypowiedzi
ostatnia 21.08.2019
Zamknięte lokale

Zamknięte lokale to MEET & Fit Slow Food ktoś czyli cenzura wszysztko wzięła w jeden komentarz i napisała tylko zamkniete lokale czy strona franchising.pl działa na pewni...

29 wypowiedzi
ostatnia 20.08.2019
Kto może mieć McDonalda?

Wow, bardzo inspirująca historia. Też marzę o swoim MCD! Przy okazji dodam, że mi - roztargnionej dziewczynie też udało się wystartować z biznesem, tyle że mniejszym :)

1 wypowiedzi
ostatnia 18.08.2019
Zamknięte lokale

Najlepiej zapytać się właściciela sieci dlaczego nie otwiera własnych lokali. Po prostu wie, że ten koncept się nie opłaca i dlatego ich nie ma.

29 wypowiedzi
ostatnia 10.08.2019
Zamknięte lokale

Nie polecam tej franczyzy. Brak jakichkolwiek standardów, właściciel nie prowadzi własnego lokalu bo po prostu się to nie opłaca i sam o tym wie. Najgorsze w tym jest to,...

29 wypowiedzi
ostatnia 10.08.2019
Zamknięte lokale

Nie polecam Meet&Fit. Bardzo duża inwestycja, zwrot identyczny jak w Amber Gold - zostajesz z długami. Lepiej oddać środki finansowe na instytucję charytatywną....

29 wypowiedzi
ostatnia 10.08.2019
Zamknięte lokale

Pan Błażejewski właściciel marek 7 Street oraz M&F dba o standardy lokalów 7 Street (koszt otwarcia 200 tys) oraz M&F (koszt otwarcia 90 tys.) a w Szczepankowie pod...

29 wypowiedzi
ostatnia 10.08.2019
Zamknięte lokale

Połączyły się siły w Poznaniu razem meet & fitt to chyba na miejscu a restauracja 7 street tylko na pyszne.pl na wywózkę czy nie wiem w sumie jak w budce po kurczakach...

29 wypowiedzi
ostatnia 09.08.2019