Zakład wulkanizacyjny: Biznes z piskiem opon
Wulkanizacja notuje duże dochody tylko wiosną i jesienią, gdy opony w samochodach masowo są zmieniane z zimowych na letnie i odwrotnie.
Złota polska jesień przerwana nocnymi przymrozkami i pierwszymi opadami śniegu. Dla wielu to znak, że zima tuż-tuż, a dla właścicieli wulkanizacji gorący okres, który generuje najwyższe przychody w ciągu roku.
– Nagły atak zimy oznacza dla wulkanizacji nagły najazd klientów. Zwykle kierowcy pojawiają się falami, po każdej większej śnieżycy lub mrozach. Kolejki ustawiają się głównie w soboty, bo w tygodniu klienci pracują – mówi Piotr Dudek, właściciel wulkanizacji w Tomaszowie Mazowieckim.
Sytuacja powtarza się wiosną. Wtedy jednak nikt już nie spieszy się z wymianą. Bywają nawet tacy klienci, którzy na letnie opony przerzucają się dopiero w czerwcu. Niektóre punkty wulkanizacji zarabiają także na przechowywaniu opon.
Praktyka czyni mistrza
Piotr Dudek po raz pierwszy z biznesem wulkanizacyjnym zetknął się 17 lat temu. Przez dwa lata pracował w zakładzie swojego wujka. Po tym czasie postanowił przejść na swoje. Swój punkt prowadzi przy drodze wylotowej w kierunku Spały.
– Nie jest to najlepsza lokalizacja, ale klienci przez lata utrwalili sobie, że u mnie mogą wymienić opony w atrakcyjnej cenie. To właśnie cena decyduje o liczbie klientów. U mnie za wymianę płaci się od 50 zł do 70 zł. Wszystko zależy od rodzaju felgi – wymiana blaszanej jest tańsza, bo zajmuje mnie czasu niż na przykład aluminiowa. Na cenę wpływ ma także rodzaj samochodu. W przypadku busa zapłacimy 70 zł – wyjaśnia Dudek.
Za najlepszą lokalizację wulkanizacji uznaje się osiedla. W okolicy mieszka tysiące zmotoryzowanych mieszkańców, którzy mogą w każdej chwili dojechać do serwisu. Inną opcją jest prowadzenie punktu na przedmieściach, co będzie umożliwiało wymianę ogumienia w ciężarówkach i tirach. Taka usługa jest droższa, ale właściciele wolą obsługiwać większą liczbę małych samochodów niż mniejszą dużych pojazdów.
Wulkanizację trzeba wyposażyć w montażownicę i wyważarkę – to łączny koszt około 15 tys. zł. Do tego dochodzi kilka mniejszych sprzętów, takich jak pistolet do pompowania, wózek do kół oraz akcesoria i chemię warsztatową: rękawice, szlifierkę, klej, płyn uszczelniający.
Na zużytych oponach nie da się za dużo zarobić. Te odbierane są przez specjalne firmy, które odstawiają je najczęściej do cegielni. Kominy cegielni wyposażone są w filtry, co umożliwia im spalanie gumy dającej wysoką temperaturę w piecach.
Na dwa fronty
Na polskim rynku działa ok. 20 tys. warsztatów samochodowych. Nie wiadomo dokładnie, ile z nich zajmuje się wymianą i naprawą opon. Jak mówi Piotr Dudek, w samym Tomaszowie Mazowieckim tego typu punktów jest aż 30, dlatego głównym czynnikiem przyciągających klientów jest cena. Wielu przedsiębiorców łączy wulkanizację z inną działalnością, aby poza sezonem wiosennym i jesiennym generować przychody z innych źródeł. – Wkrótce uruchomię stanowisko do naprawy amortyzatorów i klocków hamulcowych, dzięki temu będę miał klientów przez okrągły rok – dodaje właściciel wulkanizacji.
Jednym ze sposobów na dywersyfikację działalności jest połączenie jej z serwisem wymiany szyb. Potrzebne jest oczywiście miejsce w już działającym warsztacie albo jego rozbudowa. Taką możliwość przewiduje NordGlass, franczyzowa sieć serwisów wymiany szyb.
– W Wolsztynie działa nasz franczyzobiorca, który oprócz tego, że jest dealerem francuskich aut, prowadzi także punkt naprawy szyb pod naszym szyldem oraz oferuje usługi wulkanizacyjne. Uważamy, że szersza oferta, czyli w tym przypadku naprawa, wymiana i pielęgnacja szyb oraz wulkanizacja, jest dobrą okazją do rozwoju prowadzonego biznesu. Łączenie poszczególnych usług dla zmotoryzowanych to także możliwość pozyskania nowych klientów – twierdzi Michał Zawadzki, kierownik działu marketingu i rozwoju NordGlass.
Przedsiębiorca, który prowadzi wulkanizację, posiada już pewną bazę klientów i zna lokalny rynek. Wie zatem, jakie inne usługi może włączyć do swojego portfolio. Nie musi przy tym inwestować w całą warsztatową infrastrukturę od początku.
Właściciele warsztatów zarabiają także na pośrednictwie w sprzedaży opon. Najlepiej, ze względu na niską cenę, schodzą używane, dlatego tylko największe zakłady zamrażają gotówkę, kupując nowe opony. Ofertę można wtedy uzupełnić o śruby, kołpaki i inne części związane z podwoziem.
W tym biznesie większość klientów pozyskuje się dzięki pozytywnym rekomendacjom. Jedyne działania marketingowe ograniczają się do niewielkiej reklamy w lokalnej prasie – najlepiej przed sezonem wymiany opon. Poza tym warto zainwestować w dobrze widoczny z ulicy szyld oraz obecność w lokalizatorach internetowych takich jak Zumi i Targeo.
Wyróżnione franczyzy
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Żabka
Sklepy typu convenience
Synevo Punkty Pobrań
Punkty pobrań badań labolatoryjnych
Costa Coffee
Kawiarnie
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
Erste Bank Polska
Placówki bankowe
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
DDD Dobre Dla Domu
Sklepy z podłogami i drzwiami
Mydlarnia u Franciszka
Sklepy z kosmetykami naturalnymi
So Coffee
Kawiarnie
Jesion Inwestycje
Urządzanie wnętrz
Da Grasso
Pizzerie
Inne koncepty z branży usługi dla konsumentów
AgencjaTlumaczen.pl
Biura tłumaczeń i przygotowanie dokumentów
epaka.pl
Usługi kurierskie
Fashion Laundromat
Pralnie samoobsługowe
Furgonetka Punkt
Usługi kurierskie
Mail Boxes Etc.
Usługi kurierskie
Quick Ride
Wynajem hulajnóg, taksówki i dostawy jedzenia
Ship Center
Usługi kurierskie
Speed Queen
Pralnie samoobsługowe
Upadłości - Ekspert
Oddłużania i obrót nieruchomościami
Extra Services
Przeprowadzki, sprzątanie, naprawy, konserwacja
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Własne miejsce w Żabce
Jolanta Boryna-Spychalska sama stworzyła sobie miejsce pracy. Mijają właśnie cztery lata, odkąd została franczyzobiorczynią Żabki.
Kodano Optyk celuje w 50 nowych salonów w 2026 roku
Po rekordowym 2025 roku – 131 mln zł przychodów, EBITDA wyższa o 135 proc. – polska sieć Kodano Optyk otwiera w tym roku 50 nowych salonów.
Franczyza ze światową marką
Jak otworzyć pizzerię pod międzynarodową marką? Papa John's ma propozycję dla polskich franczyzobiorców.
Żabka ma już 11 tys. franczyzobiorców!
Artur Olszewski z Gdyni to jedenastotysięczny franczyzobiorca Żabki. Co skłoniło go do tej współpracy?