Credit Agricole idzie pod prąd

Credit Agricole planuje nie tylko wzrost liczby biur kredytowych, ale też ujednolicenie ich wyglądu i nadanie wspólnej tożsamości. Dlatego wprowadza markę CA Express.
Poniedziałek
22.06.2015
Podczas gdy część banków ogranicza rozwój tradycyjnej sieci placówek, francuska marka zapowiada poszukiwania partnerów w nowych lokalizacjach. Przemyślana strategia?
 

W ostatnich latach w branży coraz częściej mówi się o tym, że tradycyjne placówki bankowe odchodzą do lamusa, wypierane przez komputery i smartfony. Znamienna jest reklama, w której bohater wpada do placówki tylko po to, by napić się wody, ku rozpaczy porastających pajęczynami doradców w okienkach. Zmiany w myśleniu o roli tradycyjnych lokali bankowych widać już w rynkowej praktyce. Niedawno mBank wprowadził punkty w wersji „lekkiej”, wyposażone w ekrany dotykowe i video-ściany. Mają on dać klientom jak największą samodzielność w przeglądaniu oferty. Inne banki, choć może nie idą tak daleko, starają się raczej utrzymać bieżący stan posiadania lokali, niż powiększać sieć. Tak jest choćby w przypadku Alior Banku, w którym po przekroczeniu liczby 400 punktów partnerskich nowi franczyzobiorcy zaczęli obejmować raczej istniejące placówki, niż otwierać nowe.

Na tle rynkowych zjawisk strategia Credit Agricole to rara avis. Już teraz z ponad 800 placówkami francuska marka ma jedną z najliczniejszych sieci na rynku. A punktów ma przybywać – i to w trzech formatach, zróżnicowanych pod względem oferty. W 425 lokalach własnych bank oferuje wszystkie swoje produkty i usługi banku, począwszy od kont, przez kredyty, karty kredytowe, oszczędności, po fundusze oraz ubezpieczenia. Punkty własne obsługują klientów detalicznych i firmowych. W placówkach franczyzowych, których jest obecnie 37, sprzedawane są kredyty gotówkowe i karty kredytowe. Wkrótce ich oferta powiększy się o konta i depozyty.
Placówki te zajmą się także obsługą posprzedażową tych produktów – zapowiada Edyta Dziak, dyrektor Departamentu Wsparcia Sieci Pośredniej w banku Credit Agricole

Trzeci format w ramach Credit Agricole to biura kredytowe oferujące tylko jeden produkt – kredyt gotówkowy. Działa ich obecnie 371, a centrala banku wiąże z nimi spore nadzieje. Ich wyrazem ma być nowy szyld – CA Express. I mimo że ostatnio np. Alior Bank z formatu ekspresowego się wycofał, Credit Agricole wierzy w jego potencjał.
To zupełnie inny model biznesowy niż Alior Banku. Nasze biura kredytowe, które będą działały pod nazwą CA Express to sieć partnerska, prowadzona przez zewnętrznych współpracowników – agentów. Lokalizacje, w których powstają, to mniejsze miejscowości, są to też punkty, które oferują jeden nasz produkt – kredyt gotówkowy – tłumaczy Edyta Dziak.

Rozbudowa sieci ma być prowadzona w oparciu o szczegółową analizę rozmieszczenia istniejących już placówek. Chodzi o to, by nowe lokalizacje nie pokrywały się z już istniejącymi.
 W tym roku planujemy intensywny rozwój sieci partnerskiej, w pierwszej kolejności biur kredytowych. Na podstawie analiz wybraliśmy ponad 100 powiatów, w których widzimy największy potencjał i tam kierujemy na razie naszą ofertę dla nowych współpracowników – agentów. Wkrótce będziemy też przekształcać wybrane, istniejące już biura na placówki partnerskie. Będzie to dotyczyło miejscowości, w których nie mamy placówek własnych. Planujemy otworzyć ponad 100 nowych biur kredytowych, a w drugiej połowie roku zacząć rozszerzać także sieć placówek partnerskichm z obecnych 37 do 100 – mówi Edyta Dziak.

Jego zdaniem pomimo dynamicznego rozwoju kanałów zdalnych, a zwłaszcza aplikacji mobilnych, zapotrzebowanie na kontakt osobisty z doradcą nie słabnie. Zmienia się struktura demograficzna społeczeństwa. Coraz więcej w nim ludzi starszych, którzy nie czują się komfortowo w świecie finansów bez przyjaznego wsparcia profesjonalistów, którym ufają.


Grzegorz Morawski
dziennikarz