Rafał Wolski ze szkoły jazdy Wolski&Gliga / "Właściciel szkoły jazdy powinien na bieżąco wykorzystywać w pracy internet. W naszej szkole świetnie funkcjonuje autorski system zapisów online".
Niedziela
26.08.2018
Biznes ten najczęściej wybierają osoby, które wcześniej pracowały jako instruktorzy. Ale nie jest on zarezerwowany tylko dla nich.
 

Kursy dla osób, które chcą posiadać prawo jazdy (każdej kategorii), przeprowadza ośrodek szkolenia kierowców, czyli potocznie szkoła nauki jazdy. Nauka w niej dzieli się na część teoretyczną (przepisy) oraz praktyczną (jazdy). Kursant musi przejść także szkolenie z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Od 2014 roku nowością jest możliwość podchodzenia do części teoretycznej egzaminu państwowego bez odbycia szkolenia teoretycznego, z czego jednak rzadko kursanci rezygnują.

Osoba, która chciałaby prowadzić ośrodek szkolenia kierowców, nie może być skazana w przeszłości prawomocnym wyrokiem za przestępstwo popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Poza tym powinna posiadać prawo jazdy oraz trzyletnią udokumentowaną praktykę w szkoleniu kierowców lub zatrudnić co najmniej jednego instruktora spełniającego wyżej wymienione wymagania.
 – Dlatego zwykle mniejsze szkoły z jednym pracownikiem zakładają osoby, które wcześniej same pracowały jako instruktorzy i mają odpowiednie kwalifikacje – mówi Marcin Kukawka ze Szkoły Jazdy HigH w Poznaniu. Marcin Kukawka pracuje w tej branży od wielu lat. Gdy miał 17 lat i uczęszczał na kurs prawa jazdy, zapytał swojego instruktora, co trzeba zrobić, aby wykonywać ten zawód. Zaledwie trzy lata później rozpoczął pracę w ośrodku szkolenia kierowców. Po latach, mając już spore doświadczenie i… widząc błędy pracodawców, postanowił, że otworzy własną szkołę jazdy o znacznie wyższych standardach.


Lokal pod nadzorem

Szkoła jazdy może funkcjonować jako jednoosobowa działalność gospodarcza, spółka cywilna, jawna, komandytowa czy akcyjna. W zależności od wyboru formy prawnej, procedury założenia firmy odpowiadają określonym przepisom związanym z tym wyborem. Zwykle właściciele decydują się na klasyczną formę jednoosobowej działalności gospodarczej. Wybór formy opodatkowania zależy od wielkości osiąganego dochodu, warto wiedzieć, że szkoły zostały objęte od stycznia 2013 roku obowiązkiem rejestracji dochodów za pomocą kas fiskalnych.

Aby otworzyć szkołę nauki jazdy, należy zgłosić się także do starostwa powiatowego i uzyskać wpis do rejestru przedsiębiorców prowadzących ośrodek szkolenia kierowców (koszt 500 zł). Tam też uzyskamy informacje dotyczące wymogów wobec szkół jazdy, określone w prawie o ruchu drogowym. Przepisy jasno określają warunki lokalowe oraz wyposażenie, które musi spełniać ośrodek szkolenia kierowców. Jest to m.in. ogrzewana sala szkoleniowa (minimum 25 m2 dla grupy liczącej nie więcej niż 20 osób. Każdej dodatkowej osobie trzeba zapewnić o jeden metr kwadratowy więcej). Szkoła musi posiadać też pomieszczenie biurowe, plac manewrowy oraz przystosowane do nauki jazdy samochody.
 – Moja szkoła wynajmuje pomieszczenia oraz plac manewrowy, choć intensywnie myślę nad tym, aby lokal i teren mieć na własność. Obecnie wynajmujemy ponad 7 tys. m2 na plac manewrowy oraz pomieszczenia (biuro i salę wykładową) w centrum Poznania – podkreśla Marcin Kukawka ze Szkoły Jazdy HigH.

Jakość usług to podstawa

Podstawowym narzędziem pracy instruktora jest samochód. Zakup nowego auta to wydatek rzędu minimum 40-50 tys. zł.
 – Zdecydowanie polecam jednak taką opcję. Z perspektywy czasu, a prowadzę własny ośrodek już 16 lat, bardziej opłacają się nowe auta od używanych czy przerabianych – zapewnia Rafał Wolski ze Szkoły Jazdy Wolski & Gliga we Wrocławiu.

Właściciel wynajmuje pomieszczenia na terenie renomowanego liceum, wielu uczniów to jego potencjalni klienci. – Mamy flotę składającą się z 11 aut marki Toyota. Do tego cztery motocykle, z czego trzy nowe. Wiem, że jeśli któreś z aut popsuje się, mam zagwarantowane auto zastępcze, co nie powoduje przestoju w biznesie. Stare samochody ze względu na zużycie nie osiągają wysokiej ceny w przypadku sprzedaży, a tym samym jedynie w niewielkiej części pokrywają zakup kolejnych. Klient także jest coraz bardziej wymagający. Chce uczyć się w dobrym i zadbanym aucie, dlatego my postawiliśmy na jakość usług pod każdym względem. Nowy samochód, bardzo dobry instruktor oraz umiejętność przekazania wiedzy to podstawy w tym biznesie – dodaje.

Szkoła Jazdy HigH Marcina Kukawki posiada z kolei we flocie najnowsze modele fiata Panda oraz motocykle marki Yamaha. Jej właściciel inwestuje w sprzęt, bo uważa, że to się zwraca. Decydując się na przystosowanie zwykłego auta do pracy w ośrodku szkoleniowym, trzeba liczyć się z wydatkiem co najmniej 2 tys. zł (trzeba między innymi zamontować dodatkowy hamulec dla instruktora, lusterka). Niewiele jest warsztatów samochodowych, które trudnią się taką przeróbką.

Niektórzy właściciele firm zatrudniają lub wynajmują instruktorów z własnym autem.
 – W naszej branży brakuje dobrych fachowców. To największa przeszkoda dla przedsiębiorcy, który planuje zatrudnić kilka osób. A tylko takie podejście pozwala potraktować szkołę faktycznie jako dochodowy biznes, a nie jako sposób dorobienia sobie do pensji. Wielu instruktorów nauki jazdy to osoby korzystające np. z emerytur służb mundurowych i prowadzące jednoosobowe OSK. Obniżają do nierealnych ceny za kurs, co wpływa negatywnie na profesjonalnie prowadzone ośrodki – mówi Marcin Kukawka.


Sala szkoleniowa ośrodka nauki jazdy powinna być nowocześnie wyposażona. Dziś, w dobie zaawansowanych technologii, urządzenia multimedialne z programem symulującym sytuację na drodze, najnowsze programy komputerowe i tablice to postawa. Oprócz floty aut oraz dobrego instruktora i wyposażenia sali osobną kwestią jest plac manewrowy. O ile pomieszczenia dydaktyczne łatwiej jest wynająć w centrum miasta, o tyle z placem jest gorzej. Place manewrowe zwykle mieszczą się na obrzeżach miasta. Ich powierzchnia uzależniona jest od kategorii prawa jazdy, na którą prowadzony jest kurs. Na kurs prawo jazdy kategorii B wystarczy ok. 120 m2, na specjalistyczne (typu C, C1, D, D1 i inne) co najmniej 180 m2.
Jeśli z placu korzysta jednocześnie kilka samochodów, siłą rzeczy musi być jeszcze większy. Jeżeli szkoła ma własny plac manewrowy, może go wynajmować innym ośrodkom, takie praktyki są stosowane – mówi Rafał Wolski ze Szkoły Jazdy Wolski & Gliga.

Większość szkół nauki jazdy prowadzi przede wszystkim podstawowe szkolenia na kategorię A i B. Im jednak szersza oferta, tym z czasem wyższe zarobki. Dlatego coraz więcej szkół wprowadza kursy na instruktorów, kursy nauki jazdy samochodami ciężarowymi czy autobusami – wiąże się to jednak z dodatkowymi kosztami.
 – Obecnie realizujemy nowy projekt: budujemy tor crossowy w Poznaniu, gdzie każdy chętny będzie mógł skosztować jazdy na motocyklu terenowym. Będziemy uczyć nawet dzieci od 5.-6. roku życia – mówi Marcin Kukawka ze Szkoły Jazdy HigH.

Choć w tym biznesie raczej nie ma sezonowości, najwięcej klientów zapisuje się na kurs prawa jazdy wiosną i latem. Najmniej zimą, ponieważ nie wszyscy chcą się uczyć prowadzić auto w trudniejszych warunkach. Niektóre szkoły właśnie wtedy organizują specjalne jazdy poprawiające umiejętności kierowców, z których korzysta z roku na rok coraz więcej chętnych. Podobnie jak z wyjazdów na tzw. obozy szkoleniowe, gdzie podczas turnusu odbywają się zajęcia, a na koniec kursanci podchodzą do egzaminu w lokalnym ośrodku ruchu drogowego.

Jak skutecznie reklamować szkołę nauki jazdy? Najlepszą są zadowoleni kursanci i ich opinie wyrażone w internecie. Warto zainwestować też w jasną i przejrzystą stronę WWW oraz aktywnie działać na portalach społecznościowych.
 – Właściciel szkoły jazdy powinien na bieżąco wykorzystywać w pracy internet. W naszej szkole świetnie funkcjonuje autorski system zapisów online. Kursant wchodzi na stronę internetową ośrodka, przegląda przejrzysty kalendarz konkretnego instruktora, wybiera optymalne dla siebie terminy – mówi Rafał Wolski. – Oczywiście, prowadzimy także zajęcia w formie e-learningowej dla osób, które nie mogą lub nie chcą uczestniczyć w tradycyjnych wykładach. To oszczędność czasu i pieniędzy na dojazdy, ponieważ skorzystanie z tej formy nie wiąże się z dodatkowymi opłatami dla kursanta.

Warto w ofercie mieć też tzw. kursy ukierunkowane, np. na osoby niepełnosprawne. W Polsce takich ośrodków jest niewiele, ponieważ tylko niektóre szkoły dysponują samochodami dostosowanymi do potrzeb osób z niepełnosprawnością (m.in. z automatyczną skrzynią biegów przystosowaną do różnych stopni niepełnosprawności, łącznie np. z całkowitą niepełnosprawnością kończyn dolnych). Pomysłem są także kursy dla pań prowadzone przez „instruktora w spódnicy”. Jeszcze kilka lat temu jak grzyby po deszczu powstawały „babskie szkoły jazdy”, jednak wiele z nich nie przetrwało konkurencji szkół koedukacyjnych. Zamiast wąskiej specjalizacji lepiej zainwestować w Akademie Bezpiecznej Jazdy – wówczas niezbędna będzie współpraca z instruktorami szkół wyścigowych, mających wiedzę i doświadczenie w tym zakresie. Wzbogacanie oferty, dobre auta oraz profesjonalni instruktorzy pomogą osiągnąć sukces w tym biznesie. Choć konkurencja jest spora, nadal można znaleźć miejsce dla swojej firmy.
 


Marcin Kukawka, właściciel szkoły jazdy HigH / "Gdy miałem 20 lat rozpocząłem pracę w ośrodku szkolenia kierowców. Po latach, mając już spore doświadczenie i… widząc błędy pracodawców, otworzyłem własną szkołę jazdy o znacznie wyższych standardach".
Profil kobiety
Beata Rayzacher