Poniedziałek
11.10.2021
Lody, pizza, food truck czy restauracja? Jeśli myślisz o franczyzie w gastronomii, na Targach Franczyza spotkasz dawców licencji z różnych segmentów tego rynku.
 

Do wyboru do koloru – konceptów gastronomicznych na Targach Franczyza jest naprawdę sporo. Od 14 do 16 października w Pałacu Kultury i Nauki można osobiście zapytać franczyzodawców o warunki współpracy.

Koncept do wyboru

Sweet Gallery to stały gość Targów Franczyza. Wystawia się na nich ze wszystkimi swoimi markami: Bafra Kebab, Lodolandia i Kołacz na Okrągło, Si Gelato.

– Od siedmiu lat co roku wystawiamy się na Targach Franczyza. To stały element w naszym planie marketingowym – mówi Katarzyna Krzemińska-Malon, menedżer ds. marketingu i PR Sweet Gallery. –Niektórzy kandydaci na franczyzobiorców specjalnie umawiają się z nami na spotkanie podczas targów. Można wówczas osobiście spotkać się z właścicielami firmy, którzy odpowiedzą na każde pytanie. Po każdych targach przybywa nam kilku franczyzobiorców, i to z terenu całej Polski.

Bafra Kebab to przyczepy gastronomiczne serwujące to jedno z najpopularniejszych streetfoodowych dań. Lodolandia z kolei to punkty z lodami świderkami, deserami, goframi i napojami chłodzącymi. Na okres jesienno-zimowy przyczepy można przebrandować na markę Kołacz na Okrągło, który w chłodnych miesiącach od października do końca marca serwuje kołacze i ciepłe desery. Rebranding jest bardzo prosty i szybki, zajmuje zaledwie 2-3 godziny.

Znaczna część przyczep staje w małych miejscowościach, liczących od kilku tysięcy mieszkańców, gdzie firma dostrzegła niszę.

Franczyzodawca zapewnia lokalizację, wyszukuje odpowiednie miejsce, a następnie negocjuje stawki najmu i na bieżąco czuwa nad kwestiami formalnymi przez cały okres współpracy franczyzowej.

Kolejna marka należąca do Sweet Gallery to SiGelato – rzemieślnicze lody. Franczyzobiorcy przede wszystkim odpowiedzialni są za sprzedaż lodów, obsługę klienta i prawidłowe funkcjonowanie punktu. Produkcja lodów i zaopatrzenie punktów leży po stronie firmy.

Inwestycja we wszystkie koncepty wynosi 40 tys. zł, natomiast reszta kwoty jest leasingowana. Franczyzodawca dostarcza w pełni wyposażone przyczepy. Sweet Gallery zapewnia też opiekuna, który wspiera franczyzobiorcę przy zakładaniu, a później prowadzeniu biznesu.

Chinkali i nie tylko

Kuchnia gruzińska podbiła serca Polaków. Jednym z konceptów, który karmi Polskę specjałami spod Kaukazu jest Chinkalnia. Sieć pochodzi z Ukrainy, ma też restauracje na Litwie i Białorusi.

Marka zainteresowana jest otwieraniem lokali w miastach liczących ponad 100 tys. mieszkańców.

Całkowita kwota inwestycji zaczyna się od 250 tys zł. Jednorazowa opłata licencyjna jest uzależniona od wielkości miasta i wynosi średnio ok. 50 tys. zł (od 8-19 tys. dol.). Comiesięczna opłata franczyzowa wynosi 2 proc. od obrotu.

– Nasi franczyzobiorcy w większości nie mają doświadczenia w gastronomii. Szkolimy wszystkich nowych licencjobiorców i przygotowujemy ich do prowadzenia działalności. Oprócz pakietu szkoleń zapewniamy stałe wsparcie, przeprowadzając franczyzobiorcę przez proces otwarcia restauracji oraz pomoc w działalności operacyjnej – mówi Piotr Greczanowski, menedżer ds. rozwoju sieci Chinkalnia.

Franczyza z bubble tea

Marka Crazy Bubble od 2012 roku buduje sieć punktów, serwujących pochodzącą z Tajwanu herbatę z kulkami tapioki, czyli bubble tea.

– Poprzedni i obecny sezon dobitnie pokazały, że produkt, po wielu latach obecności na rynku, stał się bardzo popularny – mówi Paweł Kłosowski, prezes zarządu Crazy Bubble.

Z Crazy Bubble można nawiązać współpracę franczyzową lub partnerską. Partner dokłada asortyment wraz z logo marki do swojego aktualnego biznesu – restauracji, baru, kawiarni itp. Nie ponosi żadnych opłat, ale zaopatruje się w produkty u franczyzodawcy. Natomiast franczyzobiorcy mają do wyboru różne formaty: lokal z miejscem na konsumpcję czy tylko w opcji na wynos, wyspa handlowa. Najpopularniejszy jest ten ostatni, choć w sieci są też bardzo duże lokale, nawet stumetrowe. Koszt wyspy, w pełni wyposażonej to ok. 65 tys. zł netto. Franczyzodawca przywozi ją w wybrane miejsce i montuje. Organizuje też szkolenia dla licencjobiorców. Nie ma opłaty za przystąpienie do sieci. Opłata miesięczna to 700 zł netto, w całości jest przeznaczana na marketing.

Lody rzemieślnicze

Sieć Fresh Gelato to lodziarnie, serwujące świeże, produkowane na miejscu lody rzemieślnicze. Koncept proponuje różnorodne modele współpracy – w zależności od tego jaką lokalizacją i jakim budżetem na start dysponuje licencjobiorca. Po pierwsze można otworzyć całoroczną lodziarnio-kawiarnię Fresh Gelato Cafe. Druga możliwość to lokal prowadzący tylko sprzedaż z okienka. Jest też model dedykowany wyłącznie galeriom i strefom foodcourt. Można również prowadzić sezonowy lub całoroczny kontener gastronomiczny albo mobilną przyczepe.

Koncept przygotował również propozycję dla osób, które już prowadzą lokal gastronomiczny. Mogą poszerzyć obecną ofertę o lody, korzystając z modelu Fresh Gelato Corner.  Jak zapewnia franczyzodawca, do produkcji lodów wystarczy powierzchnia niespełna 2 m2.

Kwota inwestycji zależy od wybranego modelu biznesowego oraz wielkości lokalu i wynosi 150-600 tys. zł. Z dotychczasowych doświadczeń sieci wynika, że średnio jest to zwykle ok. 250 tys. zł.

Franczyzodawca pomaga w znalezieniu lokalizacji. Szkoli licencjobiorców z technologii produkcji i obsługi urządzeń. Na starcie biznesu franczyzobiorca ma zapewnione wsparcie mistrza lodziarskiego oraz zespołu wyspecjalizowanego w sprzedaży i znajomości produktów, który jest obecny w trakcie otwarcia lokalu. Partner otrzymuje też pełne wsparcie w zakresie przygotowania projektów, materiałów marketingowych, w tym oznakowania zewnętrznego lokalu tj. kaseton, semafor oraz identyfikację wizualną i materiały promocyjne w miejscu sprzedaży jak menu, ulotki, plakaty.

Pizza w nowym formacie

Sieć Gruby Benek ma blisko 20 lat doświadczenia na rynku. Liczy ponad 40 lokali i właśnie wprowadza zupełnie nowy format.

– Samodzielne moduły gastronomiczne Benek Pizza to rozwiązanie dla osób, które nie mają czasu na długotrwałe poszukiwanie lokalu i „użeranie się” z ekipami remontowymi. Moduł to gotowa restauracja dostarczana we wskazane przez franczyzobiorcę miejsce. Kluczowy tutaj jest czas – moduł jesteśmy w stanie dostarczyć w zaledwie trzy dni – wyjaśnia Katarzyna Włodarczyk-Pięta, odpowiedzialna za rozwój sieci Benek Pizza. – Co istotne, nie jest on trwale związany z gruntem, zatem można zmienić jego lokalizację w każdym momencie trwania umowy.

Moduł ma powierzchnię 45 m2 i jest w nim identyczna linia technologiczna, jak w lokalu stacjonarnym. Daje to możliwość przygotowywania nie tylko pizzy, ale też smażonych kurczaków i burgerów.

Standardowo każdy moduł ma przewidziany 40-metrowy ogródek. Na jego postawienie potrzebna jest działka o powierzchni ok. 500 m2. Powinna posiadać przyłącze prądu, dostęp do wody i kanalizacji, a także kilka miejsc parkingowych. Każdy moduł wyposażony jest też w stacje ładowania aut elektrycznych oraz paczkomat, które stanowią dodatkowe źródła dochodu. Inwestycja w moduł zaczyna się od 230 tys. zł netto. Jednorazowa opłata za przystąpienie do sieci wynosi 20 tys. zł, a miesięczna opłata franczyzowa to 6 proc. od obrotu.

Zyski ze spaghetti

Sieć spaghetterii Makarun funkcjonuje na rynku od 2012 roku. Marce udało się już wyeksportować koncept za granicę – ma placówki w Dubaju i Kalifornii.

Najtańsza formą nawiązania współpracy z konceptem jest wynajem foodtrucka. Wówczas na start wystarczy już 27 tys. zł. W tej kwocie zawiera się też wstępna opłata licencyjna. Partner musi się jednak liczyć z miesięcznym czynszem najmu.

W przypadku lokali i food trucków własnościowych wstępna opłata franczyzowa wynosi 19 tys. zł, miesięczna opłata franczyzowa – 7 proc. od obrotu, opłata marketingowa – 350 zł miesięcznie. Inwestycja w lokal jest szacowana indywidualnie dla każdej lokalizacji jeszcze przed podpisaniem umowy franczyzowej jednak – jak informuje franczyzodawca – zazwyczaj nie przekracza ona 200 tys. zł.

Licencjodawca pomaga w znalezieniu lokalizacji, oszacowaniu kosztów przygotowania lokalu, załatwieniu niezbędnych formalności, przygotowaniu dokumentów. Gwarantuje pakiet szkoleń z zakresu przygotowania potraw, rekrutacji personelu, obsługi klientów, zapewnia wsparcie marketingowe.

Franczyza od McDonald's

Sieć McDonald's jest obecna w Polsce od lat dziewięćdziesiątych. Aktualnie funkcjonuje u nas 475 restauracji Złotych Łuków, z których blisko 90 proc. prowadzonych jest przez ponad 70 franczyzobiorców.

McDonald's bardzo starannie selekcjonuje kandydatów na franczyzobiorców. Muszą mieć m.in. wyższe wykształcenie, doświadczenie w zarządzaniu dużym zespołem, być gotowi do przeprowadzki. Kandydaci przechodzą przez kilkuetapowy proces rekrutacji i dziewięciomiesięczne szkolenie. Poznają pracę na wszystkich stanowiskach w restauracji, począwszy od szeregowego pracownika po menedżera, tak aby oprócz wiedzy teoretycznej poznać praktyczny wymiar zarządzania restauracją. Mniej więcej w połowie okresu szkolenia otrzymują propozycję przejęcia określonej restauracji wraz z dokładnymi kosztami. Do oferty dołączana jest historia finansowa danego lokalu. Po zapoznaniu się z tymi danymi franczyzobiorca podejmuje decyzję, czy ją przejmie.

Umowa franczyzy podpisywana jest na 20 lat. Na starcie licencjobiorca musi jeszcze dysponować kwotą 1,8 mln zł, z przeznaczeniem na restaurację. Do tego 45 tys. dolarów jednorazowej opłaty wstępnej oraz 50 tys. zł przeznaczone na zaopatrzenie restauracji w produkty, opakowania, środki czystości itp. Całkowity koszt zakupu wyposażenia restauracji wynosi od 3 do 4,8 mln zł. Minimum 40 proc. całości inwestycji jest finansowane ze środków własnych, reszta może pochodzić z kredytu.

Kuchnia roślinna

Mihiderka to polski koncept gastronomiczny, który oferuje w swoich lokalach wyłącznie dania kuchni roślinnej. Marka oferuje franczyzę w zakresie prowadzenia lokalu stacjonarnego lub wyspy. Istnieje możliwość – po uzyskaniu koncesji – podawania także alkoholu (piwo, wino) powstającego w procesie opartym wyłącznie o składniki roślinne.

Franczyzodawca pomaga w wyborze odpowiedniej lokalizacji. Buduje lokal pod klucz, przygotowuje go do otwarcia i zapewnia wsparcie doświadczonego zespołu zaraz po otwarciu. Zapewnia też franczyzobiorcy i jego pracownikom szkolenia, zaplecze logistyczne, marketingowe i prawne, dostęp do wspólnego systemu informatycznego, pomoc w działaniach rekrutacyjnych. 

Koszt inwestycji zależy od lokalizacji, stanu technicznego lokalu i jego metrażu. Koszt wyspy (pod klucz) w centrum handlowym nie powinien przekraczać kwoty 120 tys. zł netto. Natomiast lokalu przy ulicy lub w food courcie 200 tys. zł netto. Wysokość opłaty wstępnej wynosi 25 tys. zł, przy wyspie handlowej 18 tys. zł.

W stylu PRL

Ministerstwo Śledzia i Wódki to sieć gastro-barów, nawiązujących do czasów PRL. Widać to w wystroju wnętrz, także muzyka, którą odtwarza się w lokalach to utwory z lat 70., 80., 90. Marka wywodzi się z Gliwic, ale dziś ma lokale w całej Polsce.  

Franczyzodawca pomaga przy wyborze lokalizacji, projektach technicznych, zapewnia też projekt aranżacji wnętrza lokalu oraz rozwiązania minimalizujące koszty wystroju. Przekazuje receptury dań, przepis na własne nalewki: cytrynówkę oraz krówkę, organizuje szkolenie z zakresu przygotowania dań, szotów, drinków oraz obsługi klienta. Franczyzobiorca może też liczyć na mocne wsparcie marketingowe: pozycjonowanie lokalu w Google Adwords, promocję na Facebooku, kampanie reklamowe tworzone przez dział marketingu, prowadzenie profili w social mediach. Na prośbę właściciela lokalu centrala wysyła na 1-2 tygodnie szkoleniowca, który wdraża personel pubu w standardy sieci.

Opłata wstępna jednorazowa to 3 tys. zł netto, opłata franczyzowa po trzymiesięcznym okresie promocyjnym wynosi 1075  zł netto miesięcznie.

Z tańcami lub bez

PRL-owski klimat panuje też w lokalach Seta Disco. Jak mówi franczyzodawca, Seta Disco jest swojego rodzaju generacją 2.0 tego modelu biznesowego, opartego na sentymencie do czasów minionych. Lokal można otworzyć w dwóch wariantach: większym z parkietem lub mniejszym z częścią barową.

Lokal powinien mieć powierzchnię 60-140 m2. Kwota inwestycji uzależniona jest od wyjściowego stanu technicznego, ale – jak podaje franczyzodawca – może wynosić od 40 do 65 tys zł. Opłata za przystąpienie do sieci to 2,5 tys. zł. Miesięczna opłata franczyzowa wynosi 1 tys. zł.

Pączki mobilne

Dolci Sapori Mniami to mobilne przyczepy gastronomiczne. W ich ofercie znajdują się lody świderki, gofry, a przede wszystkim smażone na miejscu pączki. Specjalnością firmy są pączko-lody, czyli pączki zapiekane z lodem-świderkiem w środku. Franczyzodawca przygotowuje przyczepę pod klucz. Jest przystosowana do różnych warunków atmosferycznych, ale też w pełni wyposażona w urządzenia, potrzebne do pracy: smażalnik, gofrownicę, maszynę do lodów, maszyny chłodnicze, obieg zamknięty wody. Cena takiej przyczepy to 139,9 tys. zł netto. Można jednak skorzystać z leasingu, co pozwala na obniżenie kwoty wejścia w biznes nawet do 10 tys. zł.

Mobilny format pozwala na właściwie dowolny wybór lokalizacji. Potrzebne jest tylko przyłącze prądu. Przyczepę można postawić np. przy galerii handlowej, na osiedlu, przy parku, w miejscach atrakcyjnych turystycznie.

Franczyzodawca nie pobiera opłaty wstępnej. Opłata miesięczna jest stała, niezależna od obrotu. Jej wysokość zależy natomiast od tego, czy licencjobiorca sam znalazł lokalizację dla punktu, czy pośredniczył w tym dział komercjalizacji. W pierwszym przypadku wynosi 500 zł, w drugim 1 tys. zł. Centrala szkoli franczyzobiorców z przygotowywania produktów, technik sprzedaży, zarządzania biznesem.

Na ciepło i na zimno

Mobilnym konceptem jest także Pączkownia, sprzedająca pączki smażone w obecności klientów. Przepis na pączki oparty jest na rodzinnej recepturze, która od 1937 roku przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.

Na lato punkty przechodzą rebranding i działają pod szyldem Lody Lida. Franczyzodawca pomaga znaleźć lokalizacje pod przyczepę oraz uzyskać dofinansowanie, np. ze środków unijnych czy kredytu albo leasingu. Wspiera merytorycznie i technicznie, nie tylko na starcie, ale przez cały czas trwania umowy. Prowadzi szkolenia dotyczące receptur, zasad bezpieczeństwa i higieny produkcji oraz zarządzania biznesem. Franczyzobiorca może liczyć również na wsparcie marketingowe w zakresie obsługi social mediów, prowadzenia sieciowych akcji promocyjnych czy przygotowywania profesjonalnych sesji zdjęciowych i filmów.

Koszty wejścia w biznes mieszczą się w granicach 20 tys. zł. Nie ma opłaty licencyjnej, a opłata franczyzowa to 500 zł.

Dwa w jednym

New York Pizza Department po raz pierwszy pojawiło się na polskim rynku w 2009 roku, a dziś ma ponad 40 lokali. Na dodatek dawca licencji proponuje franczyzobiorcom połączenie pod jednym dachem dwóch różnych kuchni – bo równolegle rozwija też koncept ŻarWok, z kuchnią american chinese.

 – Praktycznie co roku jesteśmy na Targach Franczyza – mówi Tomasz Jench, franczyzodawca NTPD. – Nie byłoby tak, gdyby to nie przynosiło efektów w postaci nowych umów franczyzowych.

NYPD można otworzyć w kilku formatach. Klasyczna pizzeria, z salą konsumpcyjną, to koszt minimum 60 tys. zł. Opłata wstępna wynosi 12 tys. zł (zawiera projekt technologiczny i dokumentację HACPP), a miesięczna opłata franczyzowa to 1250 zł. New York Pizza Express i Express Mini to formaty nastawione wyłącznie na dowóz. Minimalne kwoty inwestycji to odpowiednio 40 i 30 tys. zł, opłaty wstępne 7,5 i 5 tys. zł, a miesięczne 1 tys. oraz 850 zł. Franczyzobiorcy, którzy już prowadzą któryś z tych formatów, mogą dołączyć do niego model NYPD by night, który umożliwia prowadzenie lokalu także nocą. Tym, którzy nie chcą szukać lokalu stacjonarnego, NYPD proponuje Posterunek Pizzy. To rodzaj kontenera gastronomicznego, wykonanego z prefabrykatów. Koszt zaczyna się od 89 tys. zł netto, ale można też skorzystać z leasingu. Najnowszy model to NYPD 2Go – koncept okrojony do kilku pizz, możliwych do kupienia tylko z odbiorem własnym.

Drugi koncept franczyzodawcy – ŻarWok funkcjonuje tylko w dostawie. Jak podaje licencjodawca, jeśli chcielibyśmy go otworzyć jako samodzielny lokal, to kwota inwestycji wynosi ok. 40 tys. zł. Bardziej opłacalne jest natomiast dołączenie ŻarWoka czy to do pizzerii New York Pizza Department, czy to do innego lokalu gastronomicznego – bo taka możliwość też istnieje. Wówczas kwota inwestycji w samego ŻarWoka spada do 13 tys. zł.

Pizza po neapolitańsku

Olio to pizzerie w stylu neapolitańskim. Lokale można otwierać w różnych modelach: jako restaurację, mniejszą pizzerię albo lokal sezonowy. Franczyzobiorcy mają dostęp do oryginalnych włoskich produktów, dostarczanych przez dostawców sieci.

Franczyzodawca pomaga w wyborze lokalizacji, tworzy wizualizację dla konkretnego lokalu, pomaga w negocjacjach czynszowych, załatwianiu spraw w urzędach, w sanepidzie, zamawia piec sprowadzany z Neapolu i inny sprzęt gastronomiczny. Wspiera w rekrutacji personelu, zapewnia pakiet szkoleń.

Jednorazowa opłata za przystąpienie do sieci wynosi 24 tys. zł netto. Kwota inwestycji waha się między 150 a 450 tys. zł. Miesięczna opłata marketingowa to 1 tys. zł, do tego franczyzobiorca płaci na rzecz centrali 5 proc. od obrotu miesięcznie.

Otwieramy restaurację

Restauracja The William Wallace już od 2015 roku funkcjonuje na gastronomicznej mapie Słupska. Jej specjalność to burgery, steki, dania z grilla oraz szeroki wybór whisky i innych alkoholi.

– Nie chcemy narzucać franczyzobiorcom ani wielkości lokalu, ani sztywnych reguł aranżacji wnętrza – podkreśla Daniel Załupka, właściciel The William Wallace. – Zdajemy sobie sprawę, że na różnych rynkach sprawdzić mogą się różne formaty. Dlatego nie wymagamy, aby inwestować wyłącznie w duże lokale. Równie dobrze można otworzyć mniejszy, np. 70-metrowy, co pozwoli zmniejszyć koszty i inwestycji, i później utrzymania restauracji.

Franczyzodawca szacuje, że restaurację można przygotować do otwarcia już za 1 tys. zł za 1 m2.

Koncept można uruchomić zarówno w aglomeracjach, jak i nawet w średniej wielkości miastach. Możliwe są też różnorakie lokalizacje: centra miast, galerie handlowe. Franczyzodawca uruchomił też swój kolejny koncept, pod szyldem Prohibido. To z kolei restauracja meksykańska.

– Franczyzobiorcy mogą w pakiecie podpisać umowę na obydwie marki, albo zdecydować się tylko na jedną z nich – dodaje Daniel Załupka.

Kebab po polsku

Prosiak Polski Kebab & Fast Food serwuje klientom kebaby przygotowywane z karkówki albo kurczaka. Pierwszy lokal powstał w 2019 roku, a teraz marka zaczyna rozwój poprzez franczyzę.

– Jestem smakoszem kebabów i chciałem stworzyć danie o naprawdę dobry smaku – podkreśla Marcin Ragus, franczyzodawca marki. – Ale nie chciałem powielać już znanych pomysłów. Dlatego jako podstawę kebaba wybrałem mięso z karkówki wieprzowej, które Polacy bardzo lubią.

Pod tym szyldem można otworzyć lokal stacjonarny z miejscami siedzącymi albo tylko w modelu take away, food trucka. Szacowany całkowity koszt inwestycji (obejmujący opłatę 10 tys. zł za udzielenie licencji) to 35 tys. zł netto. Kwota może się różnić w zależności od kosztów adaptacji lokalu lub food trucka. Opłata marketingowa wynosi 2 proc. od obrotu netto, a franczyzowa 5 proc.

Franczyzodawca zapewnia szkolenia oraz wsparcie przy otwarciu lokalu i w pierwszych dniach jego działalności. Będzie też dostarczał do punktów franczyzowych mięso i sosy, wykorzystywane do robienia kebabów. – Mięso sami przyprawiamy i marynujemy, według naszej receptury. To daje gwarancję powtarzalności smaku – podkreśla licencjodawca.

Licencja za niższą kwotę

Sieć Stava, specjalizująca się w dowozach posiłków z restauracji i zakupów ze sklepów, liczy obecnie 48 oddziałów w 44 miastach. Kolejne są w trakcie uruchamiania. Wszystkie są prowadzone przez franczyzobiorców. 

Teraz, aby otworzyć własny oddział, wystarczy mieć 10 tys. zł kapitału, ponieważ firma obniżyła dziesięciokrotnie wymogi kapitałowe. Resztę inwestycji można sfinansować leasingiem, część kosztów może pokryć też franczyzodawca (np. zakup telefonów, toreb do przewozu posiłków, terminali płatniczych).

– Co istotne, franczyzobiorca nie musi mieć kapitału własnego, aby móc skorzystać z leasingu. Wspieramy go poprzez poręczenia umów lub finansowanie przez Stava opłaty wstępnej za samochody, dzięki czemu nie musi angażować z góry swojego kapitału – dodaje Jarosław Chłopecki, kierownik ds. rozwoju sieci Stava. – Zrezygnowaliśmy też z opłaty wstępnej, co również obniża próg wejścia w biznes.

Japoński przysmak

Sushi Bistro to ogólnopolska sieć lokali z kuchnią japońską. Wystartowała w 2014 roku, najpierw koncentrując się na rynku warszawskim. Obecnie ma tutaj cztery lokale, z czego trzy działają we franczyzie. W tym roku koncept po raz pierwszy wyszedł też poza stolicę, otwierając lokal w Giżycku, a później w Legionowie. Sushi Bistro opiera system franczyzy na dwóch modelach. Pierwszy to take away, nastawiony na dostawy oraz odbiory osobiste. Drugi model, czyli  eat & drink, oprócz dostaw i odbiorów osobistych ma także salę restauracyjną i obsługę kelnerską. Na format take away potrzebny jest lokal o powierzchni min. 50 m2. Koszty inwestycji to 40-50 tys. zł (w tym mieści się wyposażenie oraz opłata wstępna) plus wydatki na remont, które zależą od wyjściowego stanu lokalu. Franczyzobiorca musi też kupić lub wyleasingować samochody i zatrudnić kierowców.

Z kolei wydatki na format restauracyjny, czyli eat & drink to – według szacunków franczyzodawcy – 50-70 tys. zł, plus koszty remontu. Lokal powinien być większy, min. 80 m2.

Miesięczna opłata na rzecz centrali wynosi 10 proc. od obrotu, z czego 3 proc. jest przeznaczane na marketing. Franczyzodawca zapewnia m.in.: projekt lokalu, stałe wsparcie marketingowe i reklamowe, system zamówień on-line, własną infolinię, dostawców produktów, szkolenia dla licencjobiorcy oraz całego personelu.

Sushi na wynos

W sushi specjalizuje się też międzynarodowa marka Sushi Wok. Ma ponad 200 placówek własnych i ponad 500 franczyzowych. Lokale działają w formacie take away. Koncept może się sprawdzić zarówno w dużych, jak i małych miastach. Franczyzodawca pomoże w wyborze lokalizacji, oceniając ją według takich kryteriów, jak natężenie ruchu, powierzchnia, wygoda wejścia. Doradzi też, jak negocjować umowę najmu. Przewidywana kwota inwestycji to 25-35 tys. euro.

Targi Franczyza 2021 odbędą się 14-16 października w PKiN. Przeczytaj również inne artykuły dotyczące tegorocznych targów:


Nowość od Grubego Benka / Gruby Benek pokaże na targach swój nowy format franczyzowy.

POPULARNE NA FORUM

MEET & Fit slow Food

No właśnie poprzednie posty o Meet and Fit było wiele komentarzy jakimś cudem wszystko zniknęło natomiast komentarze o Boby Burger są do dzisiaj jak powinno być na...

6 wypowiedzi
ostatnia 02.04.2022
MEET & Fit slow Food

Łucja116 znana z poprzednich postów o MEET & FIT to osoba z kręgu franczyzodawcy

6 wypowiedzi
ostatnia 01.04.2022
MEET & Fit slow Food

Faktycznie nie ma co ukrywać, że w tej franczyzie Franczyzobiorca jest tylko i wyłącznie dawcą kapitału i nowym adresem na stronie www. Biznes kończy sie z długiem,...

6 wypowiedzi
ostatnia 01.04.2022
MEET & Fit slow Food

Jestem zainteresowana dodatkowymi informacjami od osoby o nicku "franczyzobiorca". prosba o kontakt ze mna na lucja.elk@gmail.com Mysle ze mozemy sie wymienic ciekawymi...

6 wypowiedzi
ostatnia 28.03.2022
Bobby Burger

Zabiorę głos bo mam tą nieprzyjemność znać ich pseudo Biznes Managera od otwarć M. Reczyńskiego... to oszust, który wcześniej pracował w firmie Żabka i stąd...

16 wypowiedzi
ostatnia 21.03.2022
MEET & Fit slow Food

Tak prawda że tyle lokali się pozamykalo a stawiam że wręcz więcej ponieważ w Poznaniu były dwa lokale i też zniknęły ale to już ostatniego roku

6 wypowiedzi
ostatnia 18.03.2022
MEET & Fit slow Food

Jeżeli będziecie próbowali otworzyć lokal sieci Meet & Fit Slow Food to bardzo mocno się zastanówcie jeszcze około dwa lata przed pandemią zamknęło się aż 15 lokali...

6 wypowiedzi
ostatnia 11.03.2022
Franczyza lody wchodzić czy nie ?

Witam Myśle o otwarciu punktu mobilnego z lodami przy współpracy z firma U Lodziarzy , jak myślicie czy da się na tym zarobić ? Czy ktoś może współpracował z nimi ?

1 wypowiedzi
ostatnia 16.01.2022