Rynek bez ulg
Sklepy z odzieżą dla dzieci walczą o klientów. Z sukcesem, ale nie bez przeszkód.
Chociaż wielu właścicieli sklepów notuje spadki obrotów, to z perspektywy całego rynku poziom sprzedaży utrzymuje się na względnie stabilnym poziomie. Z raportu „Handel detaliczny odzieżą i obuwiem w Polsce 2013. Analiza i prognozy rozwoju na lata 2013-2015” wynika, że sprzedaż odzieży i obuwia – w tym dziecięcego – w 2012 roku wzrosła (ponad 2 proc.), ale wolniej niż w roku 2011 (2,8 proc.). Zdaniem obecnych na rynku graczy, dynamika rynku będzie nadal hamować, głównie z uwagi na niską konsumpcję. Mniejsza zasobność portfela powoduje, że klienci ostrożniej wydają pieniądze.
– Musieliśmy przeanalizować i dokonać korekt planów długoletnich. Rosnące koszty życia przeciętnego Kowalskiego oraz medialny szum wokół kryzysu, spowodowały, że klienci są bardzo zachowawczy w swoich decyzjach zakupowych – tłumaczy Monika Andrychowicz, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu firmy TWA Retail, odpowiedzialnej za rozwój marki Reporter Young. – Szczególnie teraz jest wyraźnie zauważalny podział na dwie grupy konsumentów – tych, którzy kupują w cenach regularnych i tych, którzy nawet z mniejszymi zakupami wstrzymują się do czasu wyprzedaży. Taka sytuacja jest bez wątpienia wynikiem dysproporcji w ich sile nabywczej. Nie mamy możliwości, aby produkować dla wszystkich, tym bardziej chcemy, by naszym wyróżnikiem była jakość i design, są to cechy podstawowe produktu markowego – dodaje.
Na detalistach wymusza to niższe marże. W takiej sytuacji, nawet jeśli mamy do czynienia ze wzrostem liczby sprzedawanych sztuk, niekoniecznie przekłada się to na wartość sprzedawanej odzieży i obuwia.
Kolejnym utrudnieniem w prowadzeniu sklepu z odzieżą lub obuwiem dla dzieci jest wysoki poziom konkurencji, skupionej przede wszystkim na walce cenowej.
– Jednym z zasadniczych problemów, jaki dostrzegamy, jest brak odgórnych regulacji okresów wyprzedaży, obecnie panuje „samowolka” wyprzedażowa, która dereguluje rynek – twierdzi Anna Żuberek, koordynator ds. salonów firmowych Tup Tup, należących do spółki Hurtimex. – Jednak biorąc pod uwagę względnie stabilny poziom urodzeń, mamy szanse na rozwój.
W dobre perspektywy wierzą również przedstawiciele greckiej marki Sam 0-13, która w sierpniu 2013 roku zadebiutowała na polskim rynku odzieży dla dzieci.
– Widzimy duży popyt na sklepy z ubrankami dla dzieci, wnioskujemy to po liczbie zainteresowanych franczyzobiorców i konkurencji – mówi Dorota Brzozowiec, menedżer ds. rozwoju firmy Fashion Island, przedstawiciela Sam 0-13 na Polskę. – Centra handlowe stały się bardziej elastyczne w negocjacjach warunków najmu lokali. Łatwiej jest też pozyskać atrakcyjną lokalizację. Nowe marki mają przewagę świeżości i nowości, dlatego też Fashion Island zdecydowała się w tym roku wprowadzić trzy nowe marki na polski rynek: Sam 0-13, Attrattivo oraz Doca. Po zaledwie kilku miesiącach pracy już zauważamy duży popyt w tym segmencie na naszym rynku.
(awh)
Wyróżnione franczyzy
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
Żabka
Sklepy typu convenience
Costa Coffee
Kawiarnie
Synevo Punkty Pobrań
Punkty pobrań badań labolatoryjnych
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Mydlarnia u Franciszka
Sklepy z kosmetykami naturalnymi
DDD Dobre Dla Domu
Sklepy z podłogami i drzwiami
So Coffee
Kawiarnie
Inne koncepty z branży art. dziecięce
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Rolnictwo w wersji smart
Łukasz Kopiński połączył wiedzę z zakresu rolnictwa z doświadczeniem zdobytym w Parlamencie Europejskim. Efekt? Start-up Ribes Technologies i...
Co się dzieje u Sphinxa?
Już ponad 97 proc. restauracji Sphinx działa we franczyzie. Wkrótce ruszy też kolejny hotel pod tą marką. Otwarte pozostaje pytanie, czy dojdzie...
Stabilna franczyza w trudnych czasach
21-22 maja w hotelu Narvil w Serocku odbędzie się XII Konferencja Liderów Franczyzy BEST FRANCHISE. To spotkanie dla tych, którzy chcą podejmować...
Żabka chce przebić własne plany
Na koniec 2028 roku Żabka chce mieć 16 tys. sklepów – czyli sporo więcej niż zakładano wcześniej. Już teraz otwiera średnio pięć sklepów dziennie.

