Licencja z matematyczną precyzją

Nauczycielom łatwiej / Franczyzobiorca Szkoły Matematyki 2+2 nie musi być nauczycielem, choć doświadczenie pedagogiczne na pewno ułatwi prowadzenie biznesu. Chociażby przez to, że, przynajmniej na początku, nie będzie musiał zatrudniać nauczycieli.
Sobota
11.05.2019
Zamiast uczyć w szkole, Monika Bojko-Porębna zdecydowała się na prowadzenie biznesu edukacyjnego we franczyzie. Czy nie żałuje swojej decyzji?
 

Monika Bojko-Porębna studiowała matematykę i informatykę na Uniwersytecie Wrocławskim, dodatkowo zdobyła też uprawnienia pedagogiczne. Nigdy jednak nie uczyła w szkole.
– Po studiach pracowałam jako kupiec, a później menedżer ds. importu – opowiada Monika Bojko-Porębna, obecna franczyzobiorczyni Szkoły Matematyki 2+2. – Jednak chyba od zawsze moim marzeniem było nauczanie matematyki, przez długie lata udzielałam korepetycji z tego przedmiotu. Nie zdecydowałam się na pracę w szkole, z uwagi na zbyt niskie zarobki w stosunku do ilości pracy jaką trzeba włożyć.

Na swoim we franczyzie

Kilka lat temu nasza rozmówczyni doszła do wniosku, że ma dość pracy u kogoś i chciałaby zacząć robić coś na własny rachunek. Wtedy mąż podsunął jej pomysł, że najprostsze i najtańsze będzie otwarcie biznesu na licencji franczyzowej.
– Kupiłam miesięcznik "FRANCHISING" i tak trafiłam na Szkołę Matematyki 2+2. Pomyślałam wtedy, że to musi być przeznaczenie – opowiada ze śmiechem Monika Bojko-Porębna.
Nie ukrywa, że do wyboru tego konceptu przyczyniły się też niskie koszty wejścia w biznes.
– Były chyba najmniejsze spośród wszystkich franczyz edukacyjnych – dodaje franczyzobiorczyni. – Poza tym już podczas pierwszej rozmowy franczyzodawca, pan Marcin Kruszyński, zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie.

Swój pierwszy oddział Monika Bojko-Porębna otworzyła w 2013 roku we Wrocławiu. Przyznaje, że na początku było ciężko – w pierwszym roku udało jej się pozyskać tylko 12 uczniów. A trzeba było przecież pokrywać bieżące koszty działalności, zwłaszcza, że wynajęła na szkołę dwupokojowy lokal. Na szczęście z roku na rok liczba uczniów rosła. Dziś Monika Bojko-Porębna prowadzi już trzy oddziały. W tym roku we wszystkich ma ponad 150 uczniów. Sama prowadzi zajęcia, ale przy tej skali zatrudnia też nauczycieli.
– W ofercie mamy wszelkie zajęcia, związane z matematyką: korepetycje, kursy przygotowujące do egzaminów, konkursów – wylicza franczyzobiorczyni. – Moim zdaniem popyt na korepetycje, zwłaszcza z matematyki, będzie zawsze. Wynika to z faktu, że w 25-osobowej klasie nie ma możliwości, żeby nauczyciel dotarł do wszystkich uczniów i poświęcił im wystarczająco dużo czasu. Wielu też będzie chciało rozwijać swoje umiejętności i uczyć się zagadnień, których w szkole nie ma. Z drugiej strony są też rodzice, którzy także nie mają czasu, aby uczyć się z dziećmi, ale jednocześnie chcą, aby dzieci umiały jak najwięcej i wydaje im się, że jeśli zapiszą je na jak największą liczbę zajęć, to będzie im później łatwiej w szkole i w życiu.

Matematyka w każdym mieście

Franczyzobiorca Szkoły Matematyki 2+2 nie musi być nauczycielem, choć doświadczenie pedagogiczne na pewno ułatwi prowadzenie biznesu. Chociażby przez to że, przynajmniej na początku, nie będzie musiał zatrudniać nauczycieli. Placówki można otwierać i w dużych, i w małych miastach. Jak zapewnia franczyzodawca, dobrze prosperują oddziały już w miastach liczących 20-25 tys. mieszkańców. Do tej pory wielu franczyzobiorców nie otwierało stacjonarnej placówki, ale decydowało się na wynajmowanie sal na godziny, np. w szkołach.
– Teraz jednak odchodzimy od takiego rozwiązania – mówi Marcin Kruszyński, franczyzodawca Szkoły Matematyki 2+2. – Może faktycznie przy mniejszej skali działalności to tańsza opcja, ale przestaje się opłacać, gdy biznes zacznie się rozwijać. Obecnie wolimy, by franczyzobiorca miał własny lub wynajęty lokal, który urządzi zgodnie z naszymi standardami.

Lokal powinien mieć ok. 40 m2 i jedną lub dwie sale zajęciowe. W mniejszych miejscowościach warto znaleźć lokalizację w centrum, w większych miastach raczej na osiedlach. Franczyzodawca szacuje, że wydatki na start wyniosą ok. 4 tys. zł. Lokal trzeba przygotować zgodnie z otrzymanym z centrali projektem (np. naklejki na ścianach z komiksami matematycznymi, hasłami reklamowymi, elementami gier). Licencjobiorcy dostają też od franczyzodawcy podręczniki, zeszyty, karty pracy.

Franczyzobiorcy Szkoły Matematyki 2+2 mogą się też zdecydować na dołączenie do swojej oferty drugiego konceptu, czyli Cyfrowej Akademii, oferującej zajęcia informatyczne. Wówczas trzeba zainwestować w sprzęt, czyli zakup komputerów (to wydatek rzędu 10 tys. zł). Opłata licencyjna za dwa koncepty jest taka sama, jak w przypadku gdy decydujemy się tylko na jeden, czyli 1,5 tys. zł. W przypadku Szkoły Matematyki 2+2 roczna opłata franczyzowa to 3,2 tys. zł, płatna w ratach. Natomiast w przypadku Cyfrowej Akademii przez pierwszy rok licencjobiorca płaci do centrali 10 zł za każdego ucznia miesięcznie, a od drugiego roku 15 zł.
– Jeśli ktoś chciałby otworzyć szkołę pod którymś z naszych szyldów, to właśnie jest odpowiednia pora na podjecie decyzji – zachęca Marcin Kruszyński. – Nasze placówki zaczynają pracę od września, więc jest wystarczająco dużo czasu by znaleźć dobrą lokalizację, adaptować lokal i poszukać klientów.

Szkoły prowadzą zajęcia od września do czerwca. Niektóre placówki pracują też w wakacje, organizując półkolonie.


Biznes się rozwija / Swój pierwszy oddział Monika Bojko-Porębna otworzyła w 2013 roku we Wrocławiu. Przyznaje, że na początku było ciężko – w pierwszym roku udało jej się pozyskać tylko 12 uczniów. Dziś prowadzi już trzy oddziały. W tym roku we wszystkich ma ponad 150 uczniów.

POPULARNE NA FORUM

Z korepetytora na dyrektora

Fajny artykuł o ciekawej historii. Trzeba przyznać, że pomysł jest dość oryginalny i na pewno jest na to zapotrzebowanie. Sama chodziłam na korepetycje z matmy, więc...

3 wypowiedzi
ostatnia 21.09.2018
Z korepetytora na dyrektora

Hm, ciekawe - i pracować z dziećmi mogą osoby bez przygotowania pedagogicznego? Trochę to dziwne...

3 wypowiedzi
ostatnia 05.09.2018
Szkolenia biznesowe?

Jasne, że się opłaca! W ogóle branża szkoleniowa daje dużo satysfakcji - i organizatorom, i uczestnikom :)

2 wypowiedzi
ostatnia 05.09.2018
Firma szkoleniowa - pomysły na aktywizację uczestników

Jest dużo metod - praca projektowa, case study. Dobre efekty daje też odrobina rywalizacji na zajęciach :)

5 wypowiedzi
ostatnia 05.09.2018
Półkolonie dają zysk

Fakt, na półkoloniach mozna się dorobić. Z tym, że sezonowo. Chyba, że ktoś myśli nad dodatkową organizacją także warsztatów całorocznych :)

2 wypowiedzi
ostatnia 05.09.2018
Szkolenia biznesowe?

The more taught we are the less demanding it is to settle on educated choices and our aptitudes and capacities are much looked for after by businesses. An a valid example would...

2 wypowiedzi
ostatnia 15.08.2018
Półkolonie dają zysk

Moja córka w tym roku jedzie na półkolonię do Warszawy, organizowana przez Akademię Nauki. Jest tematyczna 'Tytus, Romek i Atomek', są terminy na lipiec i sierpień. Jak...

2 wypowiedzi
ostatnia 22.05.2018
Szkolenia inżynierskie?

Moja znajoma kiedys korzystala i z tego co pamiętam to była zadowolona:)

1 wypowiedzi
ostatnia 24.04.2018